Wdech
🎵 3145 characters
⏱️ 3:34 duration
🆔 ID: 5958194
📜 Lyrics
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Na śniadanie do swej kawy wypalamy sobie blanty
To nie czasy się zmieniły, my zmieniliśmy te czasy
By odnaleźć szczęście w życiu, nie używam przeglądarki
Ty nie bądź taki zachłanny, ciesz się małymi rzeczami
Pazerny dwa razy traci, pazerny dwa razy traci
Dlatego zyskuję spokój, gdy Ty tracisz sos i braci
Towar na stole ja mam ich chciałaby mówić mi papi
Ja bym chciał się tylko bawić, chociaż nie z ich dzieciakami
Wiesz, my sami z kumplami to tylko duże dzieciaki
Nikt nie oduczył nas marzyć, dlatego dziś je spełniamy
Mamy plany i sięgamy dalej, użyj wyobraźni
Kiedyś obraz niewyraźny, dziś krystalizuję wizję
Pokaże Ci życie mała, to poczujesz się jak w filmie
Nie poczujesz się jak w kinie, nie ściemniam, gdy seans idzie
Teraz wszystko dla mnie jasne, słońce idzie coraz wyżej
Choć tyle razy czekałem, aż po deszczu wreszcie wyjdzie
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Tyle razy upadałem i tak celowałem wyżej
Nie boję się upaść, typie, zawsze jakoś się wyliżę
Nie stawaj nawet na chwilę, sukces będzie coraz bliżej
Mam gigantyczne ambicje i nie mogę się ich wyrzec
Mimo że pochodzę stąd, gdzie beton gniecie psychikę
Kiedy melanż idzie łatwo, się płynie, nie płynę z prądem
Mordo, idę w swoją stronę, dlatego idę po swoje
Tobie życzę jak najlepiej, na dziś mam wypierdolone
Od dziecka byłem topboyem, czyli wciąż pod telefonem
Tyrr, tyrr, co tam ziomie? Halo, tak się robi siano
W głowie tylko siano, co rano rozkmina na banknot
To droga, a nie cel, odróżniam kurwa ludzi i ich wartość
Jak wszystko zrobisz dla kasy, no to Ty kurwa nie bardzo
Ciągle biegnę, to maraton, po lepszego jutra jakość
Chcę dać bliskim, moim braciom, wszystko to, co jest najlepsze
Żeby bawić się z uśmiechem i cieszyć się każdym wdechem
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Na śniadanie do swej kawy wypalamy sobie blanty
To nie czasy się zmieniły, my zmieniliśmy te czasy
By odnaleźć szczęście w życiu, nie używam przeglądarki
Ty nie bądź taki zachłanny, ciesz się małymi rzeczami
Pazerny dwa razy traci, pazerny dwa razy traci
Dlatego zyskuję spokój, gdy Ty tracisz sos i braci
Towar na stole ja mam ich chciałaby mówić mi papi
Ja bym chciał się tylko bawić, chociaż nie z ich dzieciakami
Wiesz, my sami z kumplami to tylko duże dzieciaki
Nikt nie oduczył nas marzyć, dlatego dziś je spełniamy
Mamy plany i sięgamy dalej, użyj wyobraźni
Kiedyś obraz niewyraźny, dziś krystalizuję wizję
Pokaże Ci życie mała, to poczujesz się jak w filmie
Nie poczujesz się jak w kinie, nie ściemniam, gdy seans idzie
Teraz wszystko dla mnie jasne, słońce idzie coraz wyżej
Choć tyle razy czekałem, aż po deszczu wreszcie wyjdzie
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Tyle razy upadałem i tak celowałem wyżej
Nie boję się upaść, typie, zawsze jakoś się wyliżę
Nie stawaj nawet na chwilę, sukces będzie coraz bliżej
Mam gigantyczne ambicje i nie mogę się ich wyrzec
Mimo że pochodzę stąd, gdzie beton gniecie psychikę
Kiedy melanż idzie łatwo, się płynie, nie płynę z prądem
Mordo, idę w swoją stronę, dlatego idę po swoje
Tobie życzę jak najlepiej, na dziś mam wypierdolone
Od dziecka byłem topboyem, czyli wciąż pod telefonem
Tyrr, tyrr, co tam ziomie? Halo, tak się robi siano
W głowie tylko siano, co rano rozkmina na banknot
To droga, a nie cel, odróżniam kurwa ludzi i ich wartość
Jak wszystko zrobisz dla kasy, no to Ty kurwa nie bardzo
Ciągle biegnę, to maraton, po lepszego jutra jakość
Chcę dać bliskim, moim braciom, wszystko to, co jest najlepsze
Żeby bawić się z uśmiechem i cieszyć się każdym wdechem
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
⏱️ Synced Lyrics
[00:12.85] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[00:15.99] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[00:19.30] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[00:22.89] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[00:25.99] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[00:29.45] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[00:32.55] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[00:35.10] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[00:39.04] Na śniadanie do swej kawy wypalamy sobie blanty
[00:42.22] To nie czasy się zmieniły, my zmieniliśmy te czasy
[00:45.39] By odnaleźć szczęście w życiu, nie używam przeglądarki
[00:48.75] Ty nie bądź taki zachłanny, ciesz się małymi rzeczami
[00:52.42] Pazerny dwa razy traci, pazerny dwa razy traci
[00:55.53] Dlatego zyskuję spokój, gdy Ty tracisz sos i braci
[00:58.74] Towar na stole ja mam ich chciałaby mówić mi papi
[01:02.09] Ja bym chciał się tylko bawić, chociaż nie z ich dzieciakami
[01:05.74] Wiesz, my sami z kumplami to tylko duże dzieciaki
[01:08.68] Nikt nie oduczył nas marzyć, dlatego dziś je spełniamy
[01:12.35] Mamy plany i sięgamy dalej, użyj wyobraźni
[01:15.74] Kiedyś obraz niewyraźny, dziś krystalizuję wizję
[01:19.39] Pokaże Ci życie mała, to poczujesz się jak w filmie
[01:22.50] Nie poczujesz się jak w kinie, nie ściemniam, gdy seans idzie
[01:25.55] Teraz wszystko dla mnie jasne, słońce idzie coraz wyżej
[01:28.74] Choć tyle razy czekałem, aż po deszczu wreszcie wyjdzie
[01:32.12] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[01:35.24] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[01:38.66] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[01:42.05] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[01:45.46] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[01:48.50] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[01:51.97] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[01:55.01] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[01:58.79] Tyle razy upadałem i tak celowałem wyżej
[02:01.66] Nie boję się upaść, typie, zawsze jakoś się wyliżę
[02:05.08] Nie stawaj nawet na chwilę, sukces będzie coraz bliżej
[02:08.28] Mam gigantyczne ambicje i nie mogę się ich wyrzec
[02:11.62] Mimo że pochodzę stąd, gdzie beton gniecie psychikę
[02:14.93] Kiedy melanż idzie łatwo, się płynie, nie płynę z prądem
[02:18.17] Mordo, idę w swoją stronę, dlatego idę po swoje
[02:21.86] Tobie życzę jak najlepiej, na dziś mam wypierdolone
[02:24.64] Od dziecka byłem topboyem, czyli wciąż pod telefonem
[02:28.06] Tyrr, tyrr, co tam ziomie? Halo, tak się robi siano
[02:31.51] W głowie tylko siano, co rano rozkmina na banknot
[02:34.96] To droga, a nie cel, odróżniam kurwa ludzi i ich wartość
[02:38.18] Jak wszystko zrobisz dla kasy, no to Ty kurwa nie bardzo
[02:41.57] Ciągle biegnę, to maraton, po lepszego jutra jakość
[02:44.65] Chcę dać bliskim, moim braciom, wszystko to, co jest najlepsze
[02:48.03] Żeby bawić się z uśmiechem i cieszyć się każdym wdechem
[02:51.74] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[02:54.60] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[02:58.08] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[03:01.44] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[03:05.09] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[03:07.93] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[03:11.48] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[03:14.51] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[03:17.96]
[00:15.99] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[00:19.30] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[00:22.89] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[00:25.99] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[00:29.45] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[00:32.55] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[00:35.10] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[00:39.04] Na śniadanie do swej kawy wypalamy sobie blanty
[00:42.22] To nie czasy się zmieniły, my zmieniliśmy te czasy
[00:45.39] By odnaleźć szczęście w życiu, nie używam przeglądarki
[00:48.75] Ty nie bądź taki zachłanny, ciesz się małymi rzeczami
[00:52.42] Pazerny dwa razy traci, pazerny dwa razy traci
[00:55.53] Dlatego zyskuję spokój, gdy Ty tracisz sos i braci
[00:58.74] Towar na stole ja mam ich chciałaby mówić mi papi
[01:02.09] Ja bym chciał się tylko bawić, chociaż nie z ich dzieciakami
[01:05.74] Wiesz, my sami z kumplami to tylko duże dzieciaki
[01:08.68] Nikt nie oduczył nas marzyć, dlatego dziś je spełniamy
[01:12.35] Mamy plany i sięgamy dalej, użyj wyobraźni
[01:15.74] Kiedyś obraz niewyraźny, dziś krystalizuję wizję
[01:19.39] Pokaże Ci życie mała, to poczujesz się jak w filmie
[01:22.50] Nie poczujesz się jak w kinie, nie ściemniam, gdy seans idzie
[01:25.55] Teraz wszystko dla mnie jasne, słońce idzie coraz wyżej
[01:28.74] Choć tyle razy czekałem, aż po deszczu wreszcie wyjdzie
[01:32.12] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[01:35.24] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[01:38.66] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[01:42.05] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[01:45.46] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[01:48.50] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[01:51.97] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[01:55.01] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[01:58.79] Tyle razy upadałem i tak celowałem wyżej
[02:01.66] Nie boję się upaść, typie, zawsze jakoś się wyliżę
[02:05.08] Nie stawaj nawet na chwilę, sukces będzie coraz bliżej
[02:08.28] Mam gigantyczne ambicje i nie mogę się ich wyrzec
[02:11.62] Mimo że pochodzę stąd, gdzie beton gniecie psychikę
[02:14.93] Kiedy melanż idzie łatwo, się płynie, nie płynę z prądem
[02:18.17] Mordo, idę w swoją stronę, dlatego idę po swoje
[02:21.86] Tobie życzę jak najlepiej, na dziś mam wypierdolone
[02:24.64] Od dziecka byłem topboyem, czyli wciąż pod telefonem
[02:28.06] Tyrr, tyrr, co tam ziomie? Halo, tak się robi siano
[02:31.51] W głowie tylko siano, co rano rozkmina na banknot
[02:34.96] To droga, a nie cel, odróżniam kurwa ludzi i ich wartość
[02:38.18] Jak wszystko zrobisz dla kasy, no to Ty kurwa nie bardzo
[02:41.57] Ciągle biegnę, to maraton, po lepszego jutra jakość
[02:44.65] Chcę dać bliskim, moim braciom, wszystko to, co jest najlepsze
[02:48.03] Żeby bawić się z uśmiechem i cieszyć się każdym wdechem
[02:51.74] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[02:54.60] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[02:58.08] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[03:01.44] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[03:05.09] Biorę wdech, palę jazz, lecę wyżej, jest okej
[03:07.93] Dzień za dniem, trzymam ster, przed oczami widzę cel
[03:11.48] Jebać stres, jebać lęk, mogę sięgać po co chcę
[03:14.51] Chcemy więcej, więcej, więcej, więcej, więcej, więcej mieć
[03:17.96]