Pit-Bull
🎵 2767 characters
⏱️ 3:49 duration
🆔 ID: 5958202
📜 Lyrics
Idę w górę skurwysyny jak drzwi Lamborghini
Całe życie miałem schody, teraz wbijam do windy
Teraz zbijam zawistnych, spiętych przez te zyski
Z biednej dzielnicy celuje na szczyty
Osiągam kolejne szczyty (ta, ta)
Uliczni himalaiści
Nie dla mnie mielizny, lecimy, lecimy
Nie ważne, czy chodzi o studio czy dealing
Nawet ślepy widzi, że depo ma skillsy
Stylówa z ulicy jak, kurwa, bandyci
Styl nie z tej ziemi no bo jest kosmiczny
Siła ambicji zabija przeciwnych
Słyszysz, słyszysz?
Siła ambicji zabija przeciwnych!
Oto powód zatłoczonej kostnicy
Jak zaklęty wiraż to leci drifting
Myślałeś, że spadnę, jednak się mylisz
Nie mam matury, mam geniusz uliczny
Mordo wiem, że odpadają liczni
Ale ja tu jestem nieliczny
To Kazior i Bonus, ostre koty
Lecimy do góry jak cena ropy
Atomowe bomby, a nie kurwa trotyl
Bomby jak Tysona, cios nokautujący
Jeżeli rap to dla ciebie narkotyk
Mów mi narcos, najlepsze sorty (najlepsze sorty, najlepsze sorty)
(Warszawa, Szczecin, Hermes, jedziemy...)
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, górę, górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, w górę, w górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Wchodzę do bloku
To ten wieżowiec, stary i szary, dziesięciopiętrowiec
Pod PGR-em stoją menele
Plują pod siebie tracąc nadzieję
Znów czuję zapach jebanej hery
Tak było w czasach poprzedniej ery
To nie oaza tylko patola
Pamiątka z kiedyś, Warszawa Wola
Tu perspektywy były znikome
Podwórko stało się drugim domem
To retrospekcja, gdy byłem gnojem
O tym, co potem zaraz opowiem
Hip-hop mi wtedy dawał ostoje
Miałem marzenia, wałczyłem o nie (walczyłem)
Jak w oktagonie, Bonus przy mikrofonie
Zanim to jednak stało się prawdą
Musiałem tratwą przepłynąć bagno
Ja swoje życie wygrałem pasją
I nieustanną determinacją
Patrzę za plecy, widzę tych żuli
Co sami siebie tym syfem struli (ta, ta)
Ręce do góry!
Dumny, że jestem w stadzie pitbulli
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, górę, górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, w górę, w górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Całe życie miałem schody, teraz wbijam do windy
Teraz zbijam zawistnych, spiętych przez te zyski
Z biednej dzielnicy celuje na szczyty
Osiągam kolejne szczyty (ta, ta)
Uliczni himalaiści
Nie dla mnie mielizny, lecimy, lecimy
Nie ważne, czy chodzi o studio czy dealing
Nawet ślepy widzi, że depo ma skillsy
Stylówa z ulicy jak, kurwa, bandyci
Styl nie z tej ziemi no bo jest kosmiczny
Siła ambicji zabija przeciwnych
Słyszysz, słyszysz?
Siła ambicji zabija przeciwnych!
Oto powód zatłoczonej kostnicy
Jak zaklęty wiraż to leci drifting
Myślałeś, że spadnę, jednak się mylisz
Nie mam matury, mam geniusz uliczny
Mordo wiem, że odpadają liczni
Ale ja tu jestem nieliczny
To Kazior i Bonus, ostre koty
Lecimy do góry jak cena ropy
Atomowe bomby, a nie kurwa trotyl
Bomby jak Tysona, cios nokautujący
Jeżeli rap to dla ciebie narkotyk
Mów mi narcos, najlepsze sorty (najlepsze sorty, najlepsze sorty)
(Warszawa, Szczecin, Hermes, jedziemy...)
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, górę, górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, w górę, w górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Wchodzę do bloku
To ten wieżowiec, stary i szary, dziesięciopiętrowiec
Pod PGR-em stoją menele
Plują pod siebie tracąc nadzieję
Znów czuję zapach jebanej hery
Tak było w czasach poprzedniej ery
To nie oaza tylko patola
Pamiątka z kiedyś, Warszawa Wola
Tu perspektywy były znikome
Podwórko stało się drugim domem
To retrospekcja, gdy byłem gnojem
O tym, co potem zaraz opowiem
Hip-hop mi wtedy dawał ostoje
Miałem marzenia, wałczyłem o nie (walczyłem)
Jak w oktagonie, Bonus przy mikrofonie
Zanim to jednak stało się prawdą
Musiałem tratwą przepłynąć bagno
Ja swoje życie wygrałem pasją
I nieustanną determinacją
Patrzę za plecy, widzę tych żuli
Co sami siebie tym syfem struli (ta, ta)
Ręce do góry!
Dumny, że jestem w stadzie pitbulli
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, górę, górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
Idę w górę
Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
Idę w górę, w górę, w górę
Za mną idą moi ludzie
Idę w górę, w górę, w górę
Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
Idę w górę, w górę, w górę
To dla ulic i podwórek
⏱️ Synced Lyrics
[00:18.70] Idę w górę skurwysyny jak drzwi Lamborghini
[00:22.09] Całe życie miałem schody, teraz wbijam do windy
[00:25.59] Teraz zbijam zawistnych, spiętych przez te zyski
[00:27.46] Z biednej dzielnicy celuje na szczyty
[00:29.06] Osiągam kolejne szczyty (ta, ta)
[00:30.93] Uliczni himalaiści
[00:32.24] Nie dla mnie mielizny, lecimy, lecimy
[00:33.65] Nie ważne, czy chodzi o studio czy dealing
[00:35.43] Nawet ślepy widzi, że depo ma skillsy
[00:37.08] Stylówa z ulicy jak, kurwa, bandyci
[00:38.68] Styl nie z tej ziemi no bo jest kosmiczny
[00:40.20] Siła ambicji zabija przeciwnych
[00:41.84] Słyszysz, słyszysz?
[00:43.60] Siła ambicji zabija przeciwnych!
[00:45.17] Oto powód zatłoczonej kostnicy
[00:46.96] Jak zaklęty wiraż to leci drifting
[00:48.57] Myślałeś, że spadnę, jednak się mylisz
[00:50.07] Nie mam matury, mam geniusz uliczny
[00:51.63] Mordo wiem, że odpadają liczni
[00:53.20] Ale ja tu jestem nieliczny
[00:54.83] To Kazior i Bonus, ostre koty
[00:56.40] Lecimy do góry jak cena ropy
[00:58.12] Atomowe bomby, a nie kurwa trotyl
[00:59.73] Bomby jak Tysona, cios nokautujący
[01:01.54] Jeżeli rap to dla ciebie narkotyk
[01:03.14] Mów mi narcos, najlepsze sorty (najlepsze sorty, najlepsze sorty)
[01:06.32] (Warszawa, Szczecin, Hermes, jedziemy...)
[01:10.86] Idę w górę
[01:11.88] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[01:14.06] Idę w górę, górę, górę
[01:15.59] Za mną idą moi ludzie
[01:17.48] Idę w górę, w górę, w górę
[01:19.05] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[01:20.38] Idę w górę, w górę, w górę
[01:22.14] To dla ulic i podwórek
[01:23.82] Idę w górę
[01:24.92] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[01:27.08] Idę w górę, w górę, w górę
[01:28.67] Za mną idą moi ludzie
[01:30.24] Idę w górę, w górę, w górę
[01:32.06] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[01:33.45] Idę w górę, w górę, w górę
[01:34.74] To dla ulic i podwórek
[01:37.10] Wchodzę do bloku
[01:37.96] To ten wieżowiec, stary i szary, dziesięciopiętrowiec
[01:40.51] Pod PGR-em stoją menele
[01:42.17] Plują pod siebie tracąc nadzieję
[01:43.73] Znów czuję zapach jebanej hery
[01:45.08] Tak było w czasach poprzedniej ery
[01:46.71] To nie oaza tylko patola
[01:48.54] Pamiątka z kiedyś, Warszawa Wola
[01:50.12] Tu perspektywy były znikome
[01:51.71] Podwórko stało się drugim domem
[01:53.56] To retrospekcja, gdy byłem gnojem
[01:54.96] O tym, co potem zaraz opowiem
[01:56.75] Hip-hop mi wtedy dawał ostoje
[01:58.31] Miałem marzenia, wałczyłem o nie (walczyłem)
[02:00.77] Jak w oktagonie, Bonus przy mikrofonie
[02:03.22] Zanim to jednak stało się prawdą
[02:04.89] Musiałem tratwą przepłynąć bagno
[02:06.43] Ja swoje życie wygrałem pasją
[02:08.02] I nieustanną determinacją
[02:09.97] Patrzę za plecy, widzę tych żuli
[02:11.30] Co sami siebie tym syfem struli (ta, ta)
[02:13.60] Ręce do góry!
[02:14.41] Dumny, że jestem w stadzie pitbulli
[02:16.25]
[02:28.72] Idę w górę
[02:29.62] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[02:31.70] Idę w górę, górę, górę
[02:33.69] Za mną idą moi ludzie
[02:34.96] Idę w górę, w górę, w górę
[02:36.66] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[02:38.14] Idę w górę, w górę, w górę
[02:40.01] To dla ulic i podwórek
[02:41.67] Idę w górę
[02:42.71] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[02:44.82] Idę w górę, w górę, w górę
[02:46.44] Za mną idą moi ludzie
[02:48.04] Idę w górę, w górę, w górę
[02:49.61] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[02:51.25] Idę w górę, w górę, w górę
[02:52.88] To dla ulic i podwórek
[02:55.03]
[00:22.09] Całe życie miałem schody, teraz wbijam do windy
[00:25.59] Teraz zbijam zawistnych, spiętych przez te zyski
[00:27.46] Z biednej dzielnicy celuje na szczyty
[00:29.06] Osiągam kolejne szczyty (ta, ta)
[00:30.93] Uliczni himalaiści
[00:32.24] Nie dla mnie mielizny, lecimy, lecimy
[00:33.65] Nie ważne, czy chodzi o studio czy dealing
[00:35.43] Nawet ślepy widzi, że depo ma skillsy
[00:37.08] Stylówa z ulicy jak, kurwa, bandyci
[00:38.68] Styl nie z tej ziemi no bo jest kosmiczny
[00:40.20] Siła ambicji zabija przeciwnych
[00:41.84] Słyszysz, słyszysz?
[00:43.60] Siła ambicji zabija przeciwnych!
[00:45.17] Oto powód zatłoczonej kostnicy
[00:46.96] Jak zaklęty wiraż to leci drifting
[00:48.57] Myślałeś, że spadnę, jednak się mylisz
[00:50.07] Nie mam matury, mam geniusz uliczny
[00:51.63] Mordo wiem, że odpadają liczni
[00:53.20] Ale ja tu jestem nieliczny
[00:54.83] To Kazior i Bonus, ostre koty
[00:56.40] Lecimy do góry jak cena ropy
[00:58.12] Atomowe bomby, a nie kurwa trotyl
[00:59.73] Bomby jak Tysona, cios nokautujący
[01:01.54] Jeżeli rap to dla ciebie narkotyk
[01:03.14] Mów mi narcos, najlepsze sorty (najlepsze sorty, najlepsze sorty)
[01:06.32] (Warszawa, Szczecin, Hermes, jedziemy...)
[01:10.86] Idę w górę
[01:11.88] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[01:14.06] Idę w górę, górę, górę
[01:15.59] Za mną idą moi ludzie
[01:17.48] Idę w górę, w górę, w górę
[01:19.05] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[01:20.38] Idę w górę, w górę, w górę
[01:22.14] To dla ulic i podwórek
[01:23.82] Idę w górę
[01:24.92] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[01:27.08] Idę w górę, w górę, w górę
[01:28.67] Za mną idą moi ludzie
[01:30.24] Idę w górę, w górę, w górę
[01:32.06] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[01:33.45] Idę w górę, w górę, w górę
[01:34.74] To dla ulic i podwórek
[01:37.10] Wchodzę do bloku
[01:37.96] To ten wieżowiec, stary i szary, dziesięciopiętrowiec
[01:40.51] Pod PGR-em stoją menele
[01:42.17] Plują pod siebie tracąc nadzieję
[01:43.73] Znów czuję zapach jebanej hery
[01:45.08] Tak było w czasach poprzedniej ery
[01:46.71] To nie oaza tylko patola
[01:48.54] Pamiątka z kiedyś, Warszawa Wola
[01:50.12] Tu perspektywy były znikome
[01:51.71] Podwórko stało się drugim domem
[01:53.56] To retrospekcja, gdy byłem gnojem
[01:54.96] O tym, co potem zaraz opowiem
[01:56.75] Hip-hop mi wtedy dawał ostoje
[01:58.31] Miałem marzenia, wałczyłem o nie (walczyłem)
[02:00.77] Jak w oktagonie, Bonus przy mikrofonie
[02:03.22] Zanim to jednak stało się prawdą
[02:04.89] Musiałem tratwą przepłynąć bagno
[02:06.43] Ja swoje życie wygrałem pasją
[02:08.02] I nieustanną determinacją
[02:09.97] Patrzę za plecy, widzę tych żuli
[02:11.30] Co sami siebie tym syfem struli (ta, ta)
[02:13.60] Ręce do góry!
[02:14.41] Dumny, że jestem w stadzie pitbulli
[02:16.25]
[02:28.72] Idę w górę
[02:29.62] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[02:31.70] Idę w górę, górę, górę
[02:33.69] Za mną idą moi ludzie
[02:34.96] Idę w górę, w górę, w górę
[02:36.66] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[02:38.14] Idę w górę, w górę, w górę
[02:40.01] To dla ulic i podwórek
[02:41.67] Idę w górę
[02:42.71] Wpierdalam się w rap grę jak pitbull w kurę
[02:44.82] Idę w górę, w górę, w górę
[02:46.44] Za mną idą moi ludzie
[02:48.04] Idę w górę, w górę, w górę
[02:49.61] Tu, gdzie kroku byś nie uszedł
[02:51.25] Idę w górę, w górę, w górę
[02:52.88] To dla ulic i podwórek
[02:55.03]