Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

To Miasto Nie Śpi (feat. Kazior)

👤 Kubańczyk 🎼 Cały Ja ⏱️ 3:29
🎵 3069 characters
⏱️ 3:29 duration
🆔 ID: 5964141

📜 Lyrics

Yeah, oh, Kubańczyk
Yeah, yeah, yeah, oh, oh, oh

To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
Ej, muszą usypiać mnie leki
Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc, pisząc znów kilka chorych wierszy

Robię ten rap, pasja od dziecka, z muzyką przez świat
Gracze z oldschool'u, jak szkoła, ich świat był inspiracją w mej drodze do gwiazd
Wszystko poznałem, kasyna i hajs, ciągle rozkminy jak zdobyć ten świat
Wszystko poznałem, bo kocham ten rap, nic już nie walę, bo kocham ten rap
A teraz all eyes on me, ej, all eyes on me
A ja znowu robię ten hit, w studio płonie kolejny spliff
Tak mijają ciągle mi dni, teraz Wawa, pozdro szyny
Blachy "ZS" byku to my, dobre wersy, byku, to my

Ej, nie śpię po nocach po ciągłych sztosach, kręta do domu jest droga (droga!)
Widziałem Boga, który przemawiał o wszystkich moich nałogach
Zepsuta głowa, na dzielni browar, teraz na beatach jak broń atomowa, jak ty
To jest mój wokal (to jest mój wokal), zjadają ten rok moje słowa (słowa!)
Zjadają słowa, bo od dzieciaka to jeden plan miałem, rymować
A chcę przedawkować ten hip-hop, a nie to co chce mnie tu ciągle rujnować
To jest ten przekaz, dla ciebie dzieciak, nie wpadnij w letarg, bo zło cię tam czeka
To jest o szarych ulicach, z których lepiej, mordo, uciekać jak nie masz na niej człowieka

To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
Ej, muszą usypiać mnie leki
Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc, pisząc znów kilka chorych wierszy

Patrzę przez balkon na miasto, które jest zmęczone jak my (jak my, jak my)
Ale i tak nie śpi nigdy dlatego, że goni swoje sny (te sny, te sny)
Ja polewam gin, polewam gin gdy jara się spliff (jara się spliff)
Wklejony w kanapę (wklejony w kanapę) patrzę na tą bitch (patrzę na tą bitch)
Każdy chce być rich (każdy chce być rich) jak illuminati (jak illuminati)
Dlatego podwórka tu są ciągle w akcji, tysiące transakcji, każdy chce mieć kafli
W głowie paranoje, że ktoś się patrzy, przeszedłem przez jardy, skuwali w kajdanki

Teraz bransoletki ze złota, stary, teraz bransoletki ze złota w kary
Dalej idę za snami, choć gonią koszmary, nie brakuje wiary, nie łapie paraliż
Lecimy po swoje, zwiedzamy nocami, ulice, te bramy i brudne traphouse'y
Lepiej uważaj jeżeli chcesz tańczyć, jeden zły krok no i zmiata cię z planszy
Mam swoich ludzi tu na tych ulicach, latamy w ekipach, omijamy przypał
Może być lipa jeśli pies zapyta, więc pamiętaj cisza, pamiętaj cisza
Nikt tu nic nie wie, niczego nie widział, znów nie usypiam, bo miastem oddycham

To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
Ej, muszą usypiać mnie leki
Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc pisząc znów kilka chorych wierszy

⏱️ Synced Lyrics

[00:02.34] Yeah, oh, Kubańczyk
[00:10.24] Yeah, yeah, yeah, oh, oh, oh
[00:16.03] To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
[00:20.27] Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
[00:25.58] Ej, muszą usypiać mnie leki
[00:28.40] Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc, pisząc znów kilka chorych wierszy
[00:32.65] Robię ten rap, pasja od dziecka, z muzyką przez świat
[00:35.30] Gracze z oldschool'u, jak szkoła, ich świat był inspiracją w mej drodze do gwiazd
[00:39.28] Wszystko poznałem, kasyna i hajs, ciągle rozkminy jak zdobyć ten świat
[00:43.37] Wszystko poznałem, bo kocham ten rap, nic już nie walę, bo kocham ten rap
[00:47.28] A teraz all eyes on me, ej, all eyes on me
[00:51.17] A ja znowu robię ten hit, w studio płonie kolejny spliff
[00:55.14] Tak mijają ciągle mi dni, teraz Wawa, pozdro szyny
[00:59.20] Blachy "ZS" byku to my, dobre wersy, byku, to my
[01:03.63] Ej, nie śpię po nocach po ciągłych sztosach, kręta do domu jest droga (droga!)
[01:07.91] Widziałem Boga, który przemawiał o wszystkich moich nałogach
[01:11.32] Zepsuta głowa, na dzielni browar, teraz na beatach jak broń atomowa, jak ty
[01:16.04] To jest mój wokal (to jest mój wokal), zjadają ten rok moje słowa (słowa!)
[01:20.24] Zjadają słowa, bo od dzieciaka to jeden plan miałem, rymować
[01:23.64] A chcę przedawkować ten hip-hop, a nie to co chce mnie tu ciągle rujnować
[01:27.31] To jest ten przekaz, dla ciebie dzieciak, nie wpadnij w letarg, bo zło cię tam czeka
[01:31.06] To jest o szarych ulicach, z których lepiej, mordo, uciekać jak nie masz na niej człowieka
[01:40.09] To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
[01:44.27] Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
[01:49.19] Ej, muszą usypiać mnie leki
[01:52.37] Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc, pisząc znów kilka chorych wierszy
[01:56.56] Patrzę przez balkon na miasto, które jest zmęczone jak my (jak my, jak my)
[02:00.28] Ale i tak nie śpi nigdy dlatego, że goni swoje sny (te sny, te sny)
[02:04.34] Ja polewam gin, polewam gin gdy jara się spliff (jara się spliff)
[02:08.22] Wklejony w kanapę (wklejony w kanapę) patrzę na tą bitch (patrzę na tą bitch)
[02:12.13] Każdy chce być rich (każdy chce być rich) jak illuminati (jak illuminati)
[02:16.48] Dlatego podwórka tu są ciągle w akcji, tysiące transakcji, każdy chce mieć kafli
[02:20.68] W głowie paranoje, że ktoś się patrzy, przeszedłem przez jardy, skuwali w kajdanki
[02:24.54] Teraz bransoletki ze złota, stary, teraz bransoletki ze złota w kary
[02:28.56] Dalej idę za snami, choć gonią koszmary, nie brakuje wiary, nie łapie paraliż
[02:31.96] Lecimy po swoje, zwiedzamy nocami, ulice, te bramy i brudne traphouse'y
[02:35.94] Lepiej uważaj jeżeli chcesz tańczyć, jeden zły krok no i zmiata cię z planszy
[02:39.91] Mam swoich ludzi tu na tych ulicach, latamy w ekipach, omijamy przypał
[02:44.16] Może być lipa jeśli pies zapyta, więc pamiętaj cisza, pamiętaj cisza
[02:47.81] Nikt tu nic nie wie, niczego nie widział, znów nie usypiam, bo miastem oddycham
[02:52.38] To miasto nie śpi dopóki nie śpią klienci, oczy wciąż małe jak Jacki
[02:56.24] Robię tu Jacki, nocą odwiedzam apteki, muszą usypiać mnie leki
[03:01.49] Ej, muszą usypiać mnie leki
[03:04.11] Bo jak manekin wpatruję się ciągle w ten księżyc pisząc znów kilka chorych wierszy
[03:09.44]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings