kolory
🎵 3324 characters
⏱️ 3:44 duration
🆔 ID: 6001528
📜 Lyrics
Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki tylko da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem bracia Dalton
Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem jego cień
Bo abstrakcyjny życiorys porył mnie już tu tak bardzo
Że czasami nie chcę więcej, a niżeli poczuć mniej
Wkurwiała mnie żółć słońca promieni
I pytanie w głowie, co ja tutaj robię?
Więc gasiłem ból, używając płomieni
A mimo to lód nosiłem w sobie
Oczy czerwone, ciągle od zieleni
Albo oczy czarne czasami od bieli
I myślałem wtedy, że to nas nie zmieni
Chciałem odcieni na kartkę, bo ona mnie rozumiała
I uciec od ludzi z dala, wtedy zyskiwałem tlen
Pomalować cały świat ten, tak żeby mnie zadowalał
Bo ta rzeczywistość czara zaczęła już gubić sens
Mimo, że się uśmiechałem (aha)
Kiedy wracałem na chatę (no)
Mimo, że się uśmiechałem (to co?)
To mama witała mnie płaczem (aha)
Bo musiałem szybko dorosnąć (i co?)
A w środku zostałem dzieciakiem (i co?)
I poczułem wolność za bardzo
Kiedy wreszcie z domu wyjebała tatę
Stan moich kieszeni wkurwiać mnie zaczął
Więc kosiłem trawę jako nastolatek
Ale nikomu nie pomogłem pracą, bo jarałem trawę za swoją wypłatę
Byłem mega wkurwionym dzieciakiem
Problemami się nie dzieliłem ze światem (a teraz?)
I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że tak lubię ciszę?
I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że zamykam japę?
Wtedy kiedy powinienem coś wykrzyczeć
Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
Nie mogę uciec od tego za bardzo
Wszystko na czarno odkąd moje światło nieświadomości zgasło
Poparzyłem sobie ręce o dorosłość
Nie trafiłem w sedno prawdy jak horoskop
Wszystko zawiodło!
Problemy z banią mam, martwi mnie niewielka pensja (pensja!)
Płaczę jak Crocodile, uśmiecham się tylko na zdjęciach
Ja mam 30 stary (lat), i powiedziałem starym (tak)
Że przez 15 byłem naćpany, dzisiaj już prawie nie gadamy (co?)
To ryje mi banie jak ciernie Jezusa
Sprawy których nadal nie rozwiązałem czają się na mnie jak Yakuza
Ja jestem raperem co nie jest twardzielem
Bo mnie wciąż sporo rzeczy rusza (nie)
I jestem gotowy zapłacić tak wiele, by znów się w kolorach zanurzać
Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki tylko da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem bracia Dalton
Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem jego cień
Bo abstrakcyjny życiorys porył mnie już tu tak bardzo
Że czasami nie chcę więcej, a niżeli poczuć mniej
Wkurwiała mnie żółć słońca promieni
I pytanie w głowie, co ja tutaj robię?
Więc gasiłem ból, używając płomieni
A mimo to lód nosiłem w sobie
Oczy czerwone, ciągle od zieleni
Albo oczy czarne czasami od bieli
I myślałem wtedy, że to nas nie zmieni
Chciałem odcieni na kartkę, bo ona mnie rozumiała
I uciec od ludzi z dala, wtedy zyskiwałem tlen
Pomalować cały świat ten, tak żeby mnie zadowalał
Bo ta rzeczywistość czara zaczęła już gubić sens
Mimo, że się uśmiechałem (aha)
Kiedy wracałem na chatę (no)
Mimo, że się uśmiechałem (to co?)
To mama witała mnie płaczem (aha)
Bo musiałem szybko dorosnąć (i co?)
A w środku zostałem dzieciakiem (i co?)
I poczułem wolność za bardzo
Kiedy wreszcie z domu wyjebała tatę
Stan moich kieszeni wkurwiać mnie zaczął
Więc kosiłem trawę jako nastolatek
Ale nikomu nie pomogłem pracą, bo jarałem trawę za swoją wypłatę
Byłem mega wkurwionym dzieciakiem
Problemami się nie dzieliłem ze światem (a teraz?)
I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że tak lubię ciszę?
I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że zamykam japę?
Wtedy kiedy powinienem coś wykrzyczeć
Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
Nie mogę uciec od tego za bardzo
Wszystko na czarno odkąd moje światło nieświadomości zgasło
Poparzyłem sobie ręce o dorosłość
Nie trafiłem w sedno prawdy jak horoskop
Wszystko zawiodło!
Problemy z banią mam, martwi mnie niewielka pensja (pensja!)
Płaczę jak Crocodile, uśmiecham się tylko na zdjęciach
Ja mam 30 stary (lat), i powiedziałem starym (tak)
Że przez 15 byłem naćpany, dzisiaj już prawie nie gadamy (co?)
To ryje mi banie jak ciernie Jezusa
Sprawy których nadal nie rozwiązałem czają się na mnie jak Yakuza
Ja jestem raperem co nie jest twardzielem
Bo mnie wciąż sporo rzeczy rusza (nie)
I jestem gotowy zapłacić tak wiele, by znów się w kolorach zanurzać
Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
To ja widzę tylko czerń
Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.12] Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
[00:18.07] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[00:21.43] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[00:24.93] Ja dopóki tylko da się, będę w głowy strzelał prawdą
[00:30.75] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[00:33.97] To ja widzę tylko czerń
[00:35.78] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[00:39.20] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[00:42.99] Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem bracia Dalton
[00:46.53] Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem jego cień
[00:50.03] Bo abstrakcyjny życiorys porył mnie już tu tak bardzo
[00:53.49] Że czasami nie chcę więcej, a niżeli poczuć mniej
[00:57.29] Wkurwiała mnie żółć słońca promieni
[00:59.31] I pytanie w głowie, co ja tutaj robię?
[01:00.91] Więc gasiłem ból, używając płomieni
[01:02.77] A mimo to lód nosiłem w sobie
[01:04.64] Oczy czerwone, ciągle od zieleni
[01:06.47] Albo oczy czarne czasami od bieli
[01:08.83] I myślałem wtedy, że to nas nie zmieni
[01:11.96] Chciałem odcieni na kartkę, bo ona mnie rozumiała
[01:15.76] I uciec od ludzi z dala, wtedy zyskiwałem tlen
[01:19.49] Pomalować cały świat ten, tak żeby mnie zadowalał
[01:22.88] Bo ta rzeczywistość czara zaczęła już gubić sens
[01:26.57] Mimo, że się uśmiechałem (aha)
[01:27.57] Kiedy wracałem na chatę (no)
[01:29.66] Mimo, że się uśmiechałem (to co?)
[01:31.22] To mama witała mnie płaczem (aha)
[01:33.02] Bo musiałem szybko dorosnąć (i co?)
[01:34.96] A w środku zostałem dzieciakiem (i co?)
[01:36.75] I poczułem wolność za bardzo
[01:38.09] Kiedy wreszcie z domu wyjebała tatę
[01:39.95] Stan moich kieszeni wkurwiać mnie zaczął
[01:41.10] Więc kosiłem trawę jako nastolatek
[01:43.52] Ale nikomu nie pomogłem pracą, bo jarałem trawę za swoją wypłatę
[01:47.19] Byłem mega wkurwionym dzieciakiem
[01:49.04] Problemami się nie dzieliłem ze światem (a teraz?)
[01:51.48] I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że tak lubię ciszę?
[01:54.75] I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że zamykam japę?
[01:57.93] Wtedy kiedy powinienem coś wykrzyczeć
[02:02.67] Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
[02:05.57] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[02:08.95] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[02:12.66] Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
[02:17.96] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[02:21.25] To ja widzę tylko czerń
[02:23.16] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[02:26.82] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[02:31.09] Nie mogę uciec od tego za bardzo
[02:33.14] Wszystko na czarno odkąd moje światło nieświadomości zgasło
[02:36.55] Poparzyłem sobie ręce o dorosłość
[02:39.44] Nie trafiłem w sedno prawdy jak horoskop
[02:43.09] Wszystko zawiodło!
[02:44.53] Problemy z banią mam, martwi mnie niewielka pensja (pensja!)
[02:47.93] Płaczę jak Crocodile, uśmiecham się tylko na zdjęciach
[02:51.05] Ja mam 30 stary (lat), i powiedziałem starym (tak)
[02:55.41] Że przez 15 byłem naćpany, dzisiaj już prawie nie gadamy (co?)
[03:00.28] To ryje mi banie jak ciernie Jezusa
[03:01.58] Sprawy których nadal nie rozwiązałem czają się na mnie jak Yakuza
[03:05.43] Ja jestem raperem co nie jest twardzielem
[03:07.24] Bo mnie wciąż sporo rzeczy rusza (nie)
[03:09.13] I jestem gotowy zapłacić tak wiele, by znów się w kolorach zanurzać
[03:13.82] Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
[03:16.50] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[03:20.22] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[03:23.34] Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
[03:29.18] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[03:32.46] To ja widzę tylko czerń
[03:34.23] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[03:37.72] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[03:41.49]
[00:18.07] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[00:21.43] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[00:24.93] Ja dopóki tylko da się, będę w głowy strzelał prawdą
[00:30.75] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[00:33.97] To ja widzę tylko czerń
[00:35.78] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[00:39.20] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[00:42.99] Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem bracia Dalton
[00:46.53] Nie mogę, od tego uciec, jak przed Lukiem jego cień
[00:50.03] Bo abstrakcyjny życiorys porył mnie już tu tak bardzo
[00:53.49] Że czasami nie chcę więcej, a niżeli poczuć mniej
[00:57.29] Wkurwiała mnie żółć słońca promieni
[00:59.31] I pytanie w głowie, co ja tutaj robię?
[01:00.91] Więc gasiłem ból, używając płomieni
[01:02.77] A mimo to lód nosiłem w sobie
[01:04.64] Oczy czerwone, ciągle od zieleni
[01:06.47] Albo oczy czarne czasami od bieli
[01:08.83] I myślałem wtedy, że to nas nie zmieni
[01:11.96] Chciałem odcieni na kartkę, bo ona mnie rozumiała
[01:15.76] I uciec od ludzi z dala, wtedy zyskiwałem tlen
[01:19.49] Pomalować cały świat ten, tak żeby mnie zadowalał
[01:22.88] Bo ta rzeczywistość czara zaczęła już gubić sens
[01:26.57] Mimo, że się uśmiechałem (aha)
[01:27.57] Kiedy wracałem na chatę (no)
[01:29.66] Mimo, że się uśmiechałem (to co?)
[01:31.22] To mama witała mnie płaczem (aha)
[01:33.02] Bo musiałem szybko dorosnąć (i co?)
[01:34.96] A w środku zostałem dzieciakiem (i co?)
[01:36.75] I poczułem wolność za bardzo
[01:38.09] Kiedy wreszcie z domu wyjebała tatę
[01:39.95] Stan moich kieszeni wkurwiać mnie zaczął
[01:41.10] Więc kosiłem trawę jako nastolatek
[01:43.52] Ale nikomu nie pomogłem pracą, bo jarałem trawę za swoją wypłatę
[01:47.19] Byłem mega wkurwionym dzieciakiem
[01:49.04] Problemami się nie dzieliłem ze światem (a teraz?)
[01:51.48] I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że tak lubię ciszę?
[01:54.75] I tak mam do teraz, więc czemu się dziwisz, że zamykam japę?
[01:57.93] Wtedy kiedy powinienem coś wykrzyczeć
[02:02.67] Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
[02:05.57] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[02:08.95] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[02:12.66] Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
[02:17.96] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[02:21.25] To ja widzę tylko czerń
[02:23.16] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[02:26.82] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[02:31.09] Nie mogę uciec od tego za bardzo
[02:33.14] Wszystko na czarno odkąd moje światło nieświadomości zgasło
[02:36.55] Poparzyłem sobie ręce o dorosłość
[02:39.44] Nie trafiłem w sedno prawdy jak horoskop
[02:43.09] Wszystko zawiodło!
[02:44.53] Problemy z banią mam, martwi mnie niewielka pensja (pensja!)
[02:47.93] Płaczę jak Crocodile, uśmiecham się tylko na zdjęciach
[02:51.05] Ja mam 30 stary (lat), i powiedziałem starym (tak)
[02:55.41] Że przez 15 byłem naćpany, dzisiaj już prawie nie gadamy (co?)
[03:00.28] To ryje mi banie jak ciernie Jezusa
[03:01.58] Sprawy których nadal nie rozwiązałem czają się na mnie jak Yakuza
[03:05.43] Ja jestem raperem co nie jest twardzielem
[03:07.24] Bo mnie wciąż sporo rzeczy rusza (nie)
[03:09.13] I jestem gotowy zapłacić tak wiele, by znów się w kolorach zanurzać
[03:13.82] Nie chcę na sobie łańcuchów tak jak Django
[03:16.50] Wolę najpierw moim bliskim pomóc, ominąć to bagno
[03:20.22] Boże trzymaj ich w opiece, gdy te chmury mnie dopadną
[03:23.34] Ja dopóki da się, będę w głowy strzelał prawdą
[03:29.18] Wiecznie wierny jednym barwom, choć wokół tyle kolorów
[03:32.46] To ja widzę tylko czerń
[03:34.23] Czuję się taki samotny, mimo wielu ludzi za mną
[03:37.72] Kiedyś dusiłem to w sobie, teraz to już dusi mnie
[03:41.49]