Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Mam Ten Luksus (feat. Gedz & Kobik)

👤 Paluch 🎼 Złota Owca ⏱️ 3:46
🎵 3335 characters
⏱️ 3:46 duration
🆔 ID: 6002898

📜 Lyrics

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
Ja mam ten luksus nawet bez hajsu

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
Ja mam ten luksus nawet bez hajsu

Gdy oni śnią...

Niewielu mówi dziś o smutku, a łzy to wstyd
Traktować ludzi swych po ludzku - niemodny chwyt
Korpo-rodzice z hajsem w wózku, kierunek - zysk
Raperzy sprowadzili newschool do, kurwa, "sqrrr"

Nie ma mnie w tym, ziom, bal przebierańców
Najpierw pomaluj, by później pokazać pazur
Jebany know-how na życie, ziomek, mam w małym palcu
Wyjebane w listę zasług, to nie kolekcjoner laurów

Nadal nic nowego, rozwój, w jedną stronę ticket
Droga z zimnych klatek do salonu, przed kominek
Ruchy się zgadzają, jakbym nakurwiał na Kinect
Oni myślą, że kumają, a nasrali sobie w bidet

Nie typek z okładek, rozrywkowych magazynów
Moje promo to nie prowo, czy kreowanie stylu
Płyty same się bronią, nie chcę znać Twojego gustu
Nadal pozostaję sobą, mam ten luksus

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja wtedy cisnę natchniony nocą
Ja mam ten luksus, mogę być sobą

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja wtedy cisnę natchniony nocą
Ja mam ten luksus, mogę być sobą

Gdy oni śnią...

Wychodzę na podwóro, nie patio
Nie żadnym holem, normalną klatką
Mijam na co dzień ludzi, którym wcale niełatwo
Ale miał mnie kto nauczyć, by nie patrzeć z pogardą na nikogo

Choć sram na botoks całe to bagno
I wszystkich, co są życiowo śliscy jak ortalion
Mam ten luksus, bo używam mózgu
Bez prężenia muskuł, skład na jednym wózku

Jedzie po całej Polsce i ciągle te plony zbiera
Ciężką pracą, pieniądze tu nie rosną na drzewach
I wiem, życiowe niepowodzenia to ciężki temat
Lecz jak tylko oceniasz, dla mnie w ogóle Cię nie ma, nara

Na taką przyjaźń można naharać
Jak u Majora SPZ wszystko zaczyna się składać
I gra gitara, bo jest świeczki warta, sny trzeba gonić
BOR to nie tylko Sparta, to pierdolony Olimp

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
Ja mam ten luksus nawet bez hajsu

Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
Ja mam ten luksus nawet bez hajsu

Gdy oni śnią...

Ręka na pulsie, 24-7 ogar
Nawet, gdy błędnik nie pozwala stać na nogach
Bo popełnione za dzieciaka błędy to przestroga
By dobrze życiem kierować i nie skończyć jak Bojack

Za wszelką cenę - to Twoja droga po sukces
Ja mam ten luksus, więc nie stałem się produktem
Nie zmieniło mnie to, że jeżdżę dobrym wózkiem
Bo pamiętam, ziom, jak to jest mieć pustą lodówkę

Czujesz się lepszy, ale unikasz luster?
Na pewno nie kieszenie, ale spojrzenie masz puste
Bo prawda w oczy kole, nie jesteś czystym butem
I ciężko przyznać, że ten chujowy obraz to Twój sen

A może jawa?
Kumple klepią po plecach, bo imponuje im sława
Nie ma co się podniecać, to tylko ulotne brawa
I przerwać fazę REM, gdy sumienie pali jak lawa

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.34] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[00:13.32] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[00:16.02] Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
[00:18.89] Ja mam ten luksus nawet bez hajsu
[00:21.77] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[00:24.54] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[00:27.56] Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
[00:29.95] Ja mam ten luksus nawet bez hajsu
[00:32.84] Gdy oni śnią...
[00:33.91] Niewielu mówi dziś o smutku, a łzy to wstyd
[00:36.47] Traktować ludzi swych po ludzku - niemodny chwyt
[00:39.31] Korpo-rodzice z hajsem w wózku, kierunek - zysk
[00:42.08] Raperzy sprowadzili newschool do, kurwa, "sqrrr"
[00:44.94] Nie ma mnie w tym, ziom, bal przebierańców
[00:47.59] Najpierw pomaluj, by później pokazać pazur
[00:50.31] Jebany know-how na życie, ziomek, mam w małym palcu
[00:52.84] Wyjebane w listę zasług, to nie kolekcjoner laurów
[00:56.02] Nadal nic nowego, rozwój, w jedną stronę ticket
[00:58.72] Droga z zimnych klatek do salonu, przed kominek
[01:01.46] Ruchy się zgadzają, jakbym nakurwiał na Kinect
[01:04.46] Oni myślą, że kumają, a nasrali sobie w bidet
[01:07.56] Nie typek z okładek, rozrywkowych magazynów
[01:09.81] Moje promo to nie prowo, czy kreowanie stylu
[01:12.77] Płyty same się bronią, nie chcę znać Twojego gustu
[01:15.32] Nadal pozostaję sobą, mam ten luksus
[01:18.20] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[01:20.84] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[01:23.63] Ja wtedy cisnę natchniony nocą
[01:26.48] Ja mam ten luksus, mogę być sobą
[01:29.50] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[01:32.11] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[01:34.92] Ja wtedy cisnę natchniony nocą
[01:37.63] Ja mam ten luksus, mogę być sobą
[01:40.83] Gdy oni śnią...
[01:41.81] Wychodzę na podwóro, nie patio
[01:44.60] Nie żadnym holem, normalną klatką
[01:46.47] Mijam na co dzień ludzi, którym wcale niełatwo
[01:49.46] Ale miał mnie kto nauczyć, by nie patrzeć z pogardą na nikogo
[01:53.25] Choć sram na botoks całe to bagno
[01:55.11] I wszystkich, co są życiowo śliscy jak ortalion
[01:58.27] Mam ten luksus, bo używam mózgu
[02:00.51] Bez prężenia muskuł, skład na jednym wózku
[02:03.63] Jedzie po całej Polsce i ciągle te plony zbiera
[02:06.15] Ciężką pracą, pieniądze tu nie rosną na drzewach
[02:08.74] I wiem, życiowe niepowodzenia to ciężki temat
[02:11.91] Lecz jak tylko oceniasz, dla mnie w ogóle Cię nie ma, nara
[02:15.46] Na taką przyjaźń można naharać
[02:17.59] Jak u Majora SPZ wszystko zaczyna się składać
[02:20.24] I gra gitara, bo jest świeczki warta, sny trzeba gonić
[02:23.46] BOR to nie tylko Sparta, to pierdolony Olimp
[02:25.86] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[02:28.80] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[02:31.52] Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
[02:34.47] Ja mam ten luksus nawet bez hajsu
[02:37.07] Gdy oni śnią o tym, że chcą rozjebać bank
[02:40.25] I w tej o tron marnej grze wygrywają w snach
[02:43.07] Ja nigdy nie śpię, to strata czasu
[02:45.71] Ja mam ten luksus nawet bez hajsu
[02:48.57] Gdy oni śnią...
[02:49.64] Ręka na pulsie, 24-7 ogar
[02:52.31] Nawet, gdy błędnik nie pozwala stać na nogach
[02:54.78] Bo popełnione za dzieciaka błędy to przestroga
[02:57.65] By dobrze życiem kierować i nie skończyć jak Bojack
[03:00.62] Za wszelką cenę - to Twoja droga po sukces
[03:03.20] Ja mam ten luksus, więc nie stałem się produktem
[03:06.16] Nie zmieniło mnie to, że jeżdżę dobrym wózkiem
[03:08.62] Bo pamiętam, ziom, jak to jest mieć pustą lodówkę
[03:11.97] Czujesz się lepszy, ale unikasz luster?
[03:14.41] Na pewno nie kieszenie, ale spojrzenie masz puste
[03:16.86] Bo prawda w oczy kole, nie jesteś czystym butem
[03:19.78] I ciężko przyznać, że ten chujowy obraz to Twój sen
[03:23.80] A może jawa?
[03:24.77] Kumple klepią po plecach, bo imponuje im sława
[03:27.80] Nie ma co się podniecać, to tylko ulotne brawa
[03:30.54] I przerwać fazę REM, gdy sumienie pali jak lawa
[03:34.41]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings