Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Spowiedź

👤 Paluch 🎼 Lepszego Życia Diler ⏱️ 3:48
🎵 2140 characters
⏱️ 3:48 duration
🆔 ID: 6002931

📜 Lyrics

Nie wiem czy tak Cię mogę nazwać dziś mój drogi przyjacielu
Czy to nazwa aktualna dla Ciebie w świecie bez reguł
Ostatnie kilka lat minęło jak kilka sekund
Dryfowałem po mieliźnie morza cierpienia i stresu
Nie mam do Ciebie adresu, kładę słowa na pętle
Tak będzie łatwiej, bit wyostrzył wspomnienia mętne
Widzę Ciebie jak przez mgłe, czy to Twojej twarzy rysy
Czy na pewno się znaliśmy, czuję chłód, tracę zmysły
Gęste myśli giną zadeptane w tłumie
A ciała słów leżą w mogile bez trumien
Emocje skrępowane sznurem palą ostatniego szluga
Stoją posępnie mod murem, leci ołowiana ulga
Dziś po nocy przyjdzie noc i do mych drzwi zapuka
Zostanie ze mną na dłużej, mieszka w psychiki zaułkach
Będzie moim kompanem do ostatniej flaszki na półkach
Wygra ze słońcem nad ranem, dzień utopi w deszczu strugach.

Gdybym potrafił, cofnąłbym się w czasie
Dzisiaj samotnie wódką rozżalenie gaszę
Znałem Twoją wartość, nie wiedziałem, że Cię stracę
Słyszysz mnie? To spowiedź, zdrowie wasze.| x2

Nareszcie spotykam Cię znowu i to nie jest przypadek
Już wiedziałem gdzie jesteś, czekałem na to spotkanie
Wiem, niewykonalne będzie żeby nadrobić ten czas
Niech to nie pójdzie na marne, proszę Cię nie skreślaj nas
Chcę Ci tyle powiedzieć, wódka napędza słowotok
żenujący monolog, jakbym rozmawiał sam z sobą
Nie chcesz się otworzyć? Wypijmy za lepszy żywot
Naszych kobiet miłość, wierność i dzieci lepszą przyszłość
W takich czasach żyć nam przyszło, przyjmij przeprosiny
Nie było sądu bez wyroku, czuję się winny
Dziś wszystko dla rodziny często kosztem przyjaźni
Jeśli mogę proszę powiedz jak mam Ci za to odpłacić
Mieliśmy życie w garści, wspólnie walczyliśmy z wrogiem
Kochałem Cię jak brata między prawdą a Bogiem
Przepraszam, że mnie nie było kiedy walczyłeś z nałogiem
Dziękuję za spowiedź, zostawiam wieniec i płomień.

Gdybym potrafił, cofnąłbym się w czasie
Dzisiaj samotnie wódką rozżalenie gaszę
Znałem Twoją wartość, nie wiedziałem, że Cię stracę
Słyszysz mnie? To spowiedź, zdrowie wasze.

⏱️ Synced Lyrics

[00:18.01] Nie wiem czy tak Cię mogę nazwać dziś mój drogi przyjacielu
[00:21.67] Czy to nazwa aktualna dla Ciebie w świecie bez reguł
[00:24.38] Ostatnie kilka lat minęło jak kilka sekund
[00:27.91] Dryfowałem po mieliźnie morza cierpienia i stresu
[00:30.67] Nie mam do Ciebie adresu, kładę słowa na pętle
[00:34.21] Tak będzie łatwiej, bit wyostrzył wspomnienia mętne
[00:36.96] Widzę Ciebie jak przez mgłe, czy to Twojej twarzy rysy
[00:40.54] Czy na pewno się znaliśmy, czuję chłód, tracę zmysły
[00:44.15] Gęste myśli giną zadeptane w tłumie
[00:46.87] A ciała słów leżą w mogile bez trumien
[00:49.57] Emocje skrępowane sznurem palą ostatniego szluga
[00:53.14] Stoją posępnie mod murem, leci ołowiana ulga
[00:56.77] Dziś po nocy przyjdzie noc i do mych drzwi zapuka
[00:59.57] Zostanie ze mną na dłużej, mieszka w psychiki zaułkach
[01:02.28] Będzie moim kompanem do ostatniej flaszki na półkach
[01:05.83] Wygra ze słońcem nad ranem, dzień utopi w deszczu strugach.
[01:09.43] Gdybym potrafił, cofnąłbym się w czasie
[01:13.08] Dzisiaj samotnie wódką rozżalenie gaszę
[01:15.76] Znałem Twoją wartość, nie wiedziałem, że Cię stracę
[01:18.42] Słyszysz mnie? To spowiedź, zdrowie wasze.| x2
[01:36.47] Nareszcie spotykam Cię znowu i to nie jest przypadek
[01:39.12] Już wiedziałem gdzie jesteś, czekałem na to spotkanie
[01:42.86] Wiem, niewykonalne będzie żeby nadrobić ten czas
[01:45.50] Niech to nie pójdzie na marne, proszę Cię nie skreślaj nas
[01:49.17] Chcę Ci tyle powiedzieć, wódka napędza słowotok
[01:52.73] żenujący monolog, jakbym rozmawiał sam z sobą
[01:55.46] Nie chcesz się otworzyć? Wypijmy za lepszy żywot
[01:59.06] Naszych kobiet miłość, wierność i dzieci lepszą przyszłość
[02:01.71] W takich czasach żyć nam przyszło, przyjmij przeprosiny
[02:05.39] Nie było sądu bez wyroku, czuję się winny
[02:08.93] Dziś wszystko dla rodziny często kosztem przyjaźni
[02:11.62] Jeśli mogę proszę powiedz jak mam Ci za to odpłacić
[02:15.27] Mieliśmy życie w garści, wspólnie walczyliśmy z wrogiem
[02:18.82] Kochałem Cię jak brata między prawdą a Bogiem
[02:21.53] Przepraszam, że mnie nie było kiedy walczyłeś z nałogiem
[02:24.24] Dziękuję za spowiedź, zostawiam wieniec i płomień.
[02:27.83] Gdybym potrafił, cofnąłbym się w czasie
[02:31.59] Dzisiaj samotnie wódką rozżalenie gaszę
[02:34.19] Znałem Twoją wartość, nie wiedziałem, że Cię stracę
[02:37.89] Słyszysz mnie? To spowiedź, zdrowie wasze.
[03:37.76]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings