Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Nagła Śmierć

👤 Paluch 🎼 Lepszego Życia Diler ⏱️ 4:17
🎵 3512 characters
⏱️ 4:17 duration
🆔 ID: 6002943

📜 Lyrics

W pustym świecie nie miłości, echo nienawiści
Nie rodzice sadyści dziecku łamią nawet myśli
Gdyby potrafiło chodzić lub wypowiadać myśli
To definicje bólu wszyscy usłyszeli byśmy
Tu nie ma granic, gdzie duchowy rynsztok
Ten co życie ma za nic pierwszy powinien zawisnąć
Chcą zdobywać planety, czują, że są blisko
Choć na ziemi śmieci sterty, ludzkie wysypisko
Chcę poznać Twoje imię, system chce Twój numer
Chce iść z Tobą przez życie, dla nich jesteś trupem
Cel jest niewidoczny, dzisiaj nie będzie ich łupem
Prawdę zabiorą do grobu, tylko fałsz puszczają hurtem
Promienie Najwyższego Światła przebijają chmury
Niewiara upadła, Pan uderza w życia struny
Wysychają oceany, lewitują góry
Wszyscy podziwiają naraz moc Najwyższego Stwórcy

Wyrównanie różnic, rdzewieje szczere złoto
Wypełnienie próżni, dla duszy święty botoks
Ci co rzucali bluzgi, ręce do nieba wznoszą
Suma istnień ludzkich otoczona jego troską
Bliscy co odeszli, żywi stoją obok Ciebie
Wszystkie zbłąkane dusze odnajdują domy w ciele, ta
Jeśli wątpiłeś, to dzisiaj jesteś pewien
On wrócił na ziemie i wszystkim prawym daje Eden

Darmowy prezent, boska sztuka na żywo
Znikają stygmaty, to dzisiaj wybawienie przyszło
W towarzystwie świętych ostatnie widowisko
Nie musisz tłumaczyć, przecież o Tobie wie wszystko
Znów karmi głodnych, spragnionych poi z ulgą
Ucichły modły, nasze serca biją równo
Wszyscy zwyrodnialcy czują ból swoich ofiar
A sprawiedliwość dla tych, których sąd nie dopadł
Brudne sumienia niszczą niewiernych tchórzy
Z przerażeniem w oczach dzisiaj chcą Jemu służyć
Materialne dobro obraca się w gruzy
Jego łza jest życia kroplą, nawilża Saharę duszy
Resetuje pamięć poniżanych kobiet
Pamiętają tylko dobro, znika opuchlizna z powiek
Daje nam szanse na ostatnią szczerą spowiedź
Zdejmij z sumienia maskę i całą prawdę powiedz

Pojawił się Pasterz, stada ślepych owiec
Daje nowy początek, bądź pewien to nie koniec
Właściwy porządek, dziś cywilizacja płonie
Prawdziwy Król na tronie w rękach topi koronę
Zło miesza się z dobrem, równowaga wraca
Przestaje być istotne to co na kościelnych tacach
W pył obraca zbędne kościelne bogactwa
Wyczekiwana ulga we wszystkich warstwach

Nie podała daty żadna znana przepowiednia
Dzisiaj wszyscy mają dzień, świeci blaskiem cała Ziemia
Największe tajemnice świata stają się jasne
Nie musisz ich rozumieć, to co ludzkie nie jest ważne
Otwiera dla nas złote bramy boskich komnat
W pierwszej kolejności idą wysłannicy dobra
Słychać anielski chór we wszystkich świata zakątkach
Męczennicy, pierwsi żywi w nieba progach
Za nimi idą ci, którzy karmili się wiarą
świadomie i w niewiedzy przestrzegali boskie prawo
Nie widzieli Go za życia, żywi przed nim stają
Choć niewiedza Cie osłabia to jest wiary podstawą
Ostatnimi będą ci co brak wiary wynieśli z domu
Lub wierzyli w jego siłę ale negowali Kościół
Wiedzą, co istotne przez wyciąganie wniosków
Idę z nimi dumnie przez kilometry złotego mostu

Nic więcej się nie liczy, czas w miejscu stanął
Słodkie łzy, słona krew, świat zalany zimną lawą
Ginie chaos, bo tym było życie ludzkie
Nie szukaj schronienia, teraz nie masz dokąd uciec
Nie ma znaków zapytania, odpowiedzi też są zbędne
Ziemia wraca do początku, życie zatoczyło pętle
Nie widziałeś tego nigdy nawet jeśli patrzysz sercem
Zostało tylko piękno, tylko to i nic więcej

⏱️ Synced Lyrics

[00:23.78] W pustym świecie nie miłości, echo nienawiści
[00:26.44] Nie rodzice sadyści dziecku łamią nawet myśli
[00:29.12] Gdyby potrafiło chodzić lub wypowiadać myśli
[00:31.82] To definicje bólu wszyscy usłyszeli byśmy
[00:35.48] Tu nie ma granic, gdzie duchowy rynsztok
[00:38.17] Ten co życie ma za nic pierwszy powinien zawisnąć
[00:40.85] Chcą zdobywać planety, czują, że są blisko
[00:44.46] Choć na ziemi śmieci sterty, ludzkie wysypisko
[00:47.15] Chcę poznać Twoje imię, system chce Twój numer
[00:49.84] Chce iść z Tobą przez życie, dla nich jesteś trupem
[00:53.50] Cel jest niewidoczny, dzisiaj nie będzie ich łupem
[00:56.26] Prawdę zabiorą do grobu, tylko fałsz puszczają hurtem
[00:58.91] Promienie Najwyższego Światła przebijają chmury
[01:02.57] Niewiara upadła, Pan uderza w życia struny
[01:05.23] Wysychają oceany, lewitują góry
[01:07.98] Wszyscy podziwiają naraz moc Najwyższego Stwórcy
[01:11.51] Wyrównanie różnic, rdzewieje szczere złoto
[01:14.24] Wypełnienie próżni, dla duszy święty botoks
[01:16.92] Ci co rzucali bluzgi, ręce do nieba wznoszą
[01:20.51] Suma istnień ludzkich otoczona jego troską
[01:23.36] Bliscy co odeszli, żywi stoją obok Ciebie
[01:26.06] Wszystkie zbłąkane dusze odnajdują domy w ciele, ta
[01:29.65] Jeśli wątpiłeś, to dzisiaj jesteś pewien
[01:32.31] On wrócił na ziemie i wszystkim prawym daje Eden
[01:35.97] Darmowy prezent, boska sztuka na żywo
[01:38.62] Znikają stygmaty, to dzisiaj wybawienie przyszło
[01:41.39] W towarzystwie świętych ostatnie widowisko
[01:44.93] Nie musisz tłumaczyć, przecież o Tobie wie wszystko
[01:47.72] Znów karmi głodnych, spragnionych poi z ulgą
[01:50.47] Ucichły modły, nasze serca biją równo
[01:54.09] Wszyscy zwyrodnialcy czują ból swoich ofiar
[01:56.70] A sprawiedliwość dla tych, których sąd nie dopadł
[01:59.41] Brudne sumienia niszczą niewiernych tchórzy
[02:02.12] Z przerażeniem w oczach dzisiaj chcą Jemu służyć
[02:04.82] Materialne dobro obraca się w gruzy
[02:08.40] Jego łza jest życia kroplą, nawilża Saharę duszy
[02:11.20] Resetuje pamięć poniżanych kobiet
[02:13.96] Pamiętają tylko dobro, znika opuchlizna z powiek
[02:17.56] Daje nam szanse na ostatnią szczerą spowiedź
[02:20.24] Zdejmij z sumienia maskę i całą prawdę powiedz
[02:23.81] Pojawił się Pasterz, stada ślepych owiec
[02:26.57] Daje nowy początek, bądź pewien to nie koniec
[02:29.21] Właściwy porządek, dziś cywilizacja płonie
[02:32.82] Prawdziwy Król na tronie w rękach topi koronę
[02:35.64] Zło miesza się z dobrem, równowaga wraca
[02:38.34] Przestaje być istotne to co na kościelnych tacach
[02:41.01] W pył obraca zbędne kościelne bogactwa
[02:44.65] Wyczekiwana ulga we wszystkich warstwach
[02:47.38] Nie podała daty żadna znana przepowiednia
[02:50.03] Dzisiaj wszyscy mają dzień, świeci blaskiem cała Ziemia
[02:53.66] Największe tajemnice świata stają się jasne
[02:56.35] Nie musisz ich rozumieć, to co ludzkie nie jest ważne
[02:59.09] Otwiera dla nas złote bramy boskich komnat
[03:02.72] W pierwszej kolejności idą wysłannicy dobra
[03:05.46] Słychać anielski chór we wszystkich świata zakątkach
[03:08.17] Męczennicy, pierwsi żywi w nieba progach
[03:10.85] Za nimi idą ci, którzy karmili się wiarą
[03:14.46] świadomie i w niewiedzy przestrzegali boskie prawo
[03:17.10] Nie widzieli Go za życia, żywi przed nim stają
[03:19.87] Choć niewiedza Cie osłabia to jest wiary podstawą
[03:23.53] Ostatnimi będą ci co brak wiary wynieśli z domu
[03:26.20] Lub wierzyli w jego siłę ale negowali Kościół
[03:29.87] Wiedzą, co istotne przez wyciąganie wniosków
[03:32.55] Idę z nimi dumnie przez kilometry złotego mostu
[03:35.22] Nic więcej się nie liczy, czas w miejscu stanął
[03:37.90] Słodkie łzy, słona krew, świat zalany zimną lawą
[03:41.55] Ginie chaos, bo tym było życie ludzkie
[03:44.21] Nie szukaj schronienia, teraz nie masz dokąd uciec
[03:47.87] Nie ma znaków zapytania, odpowiedzi też są zbędne
[03:50.51] Ziemia wraca do początku, życie zatoczyło pętle
[03:53.36] Nie widziałeś tego nigdy nawet jeśli patrzysz sercem
[03:56.08] Zostało tylko piękno, tylko to i nic więcej
[03:59.69]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings