Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Miałem Szczęście (feat. Onar)

👤 Paluch 🎼 Niebo ⏱️ 4:18
🎵 3918 characters
⏱️ 4:18 duration
🆔 ID: 6002957

📜 Lyrics

Aha, właśnie tak
Miałem szczęście, kolejny raz

Ja wyrosłem w miejscu, gdzie nie żyje się na niby
Dobrze pamiętam smaki chwil, szczególnie tych parszywych
Moje ziomy z tych podwórek to pełnokrwiste pyry
Wielu za dzieciaka wpadło w niewłaściwe życia tryby
Miałem dużo szczęścia chyba więcej niż rozumu
Zawsze szedłem pod prąd i rozbiłem setki murów
Zbyt radykalny, często przez to pewny swych decyzji
W wielu testach na męstwo nie zawodził mnie instynkt
Podpowiadał idź z tym, gdy spotkałem miłość życia
Wtedy pokochałem miłość, pielęgnuję ją do dzisiaj
To wiele zmieniło forma duchowa jest wyższa
Wiem dobrze gdzie podążać, wiem gdzie ma swoją przystań
Ja miałem szczęście mogłem dzisiaj być gdzie indziej
Dusiłbym się życiem jak klaustrofobia w windzie
Będę uśmiechniętym gościem kiedy śmierć po mnie przyjdzie
Bo nie sprzedałem wartości, nigdy nie bałem się myśleć

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd (B.O.R.)

Nie płaczę za hajsem, ziomuś, to tylko papier
Każdy milioner zdechnie, zdrowia nie kupi żaden
Ci, co tylko o tym myślą zamienią się w kamień
Jak jesteś kozakiem, to zdrowie na pieniądze zamień
Kurwa miałem szczęście, mogłem wyrosnąć na zjeba
Który przelicza ziomów, gustuje w bogatych kolegach
Jeśli jesteś moim ziomem nie wystawię Cię na sprzedaż
Ale oddam Cię za darmo, jak Twe życie to jest giełda
Jestem głosem bloków, mocno czuję ich poparcie
Spośród tysięcy chłopów łapię największy zasięg
Zapraszasz mnie do Twego domu, wjeżdżam z czystym przekazem
I rok po roku ziom jarasz się jeszcze bardziej
I nieważne skąd pochodzisz, i jaki nosisz ciuch
Nie chce nawet wiedzieć jak ma na imię Twój bóg
Jeśli masz dobre serce, przejdziesz mego domu próg
Miałem szczęście, zawsze czułem, kto przyjaciel, a kto wróg

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd

Z przyjaciółmi miałem szczęście, mogłem cały czas stać pod blokiem
Albo, co gorsze, stać pod monopolem za rogiem
Albo, co gorsze na cztery dzielić jedną kromkę
Albo, co gorsze zbić już piątkę z Bogiem
Życie moim nałogiem, chcę je pić, palić ciągle
Zadbaj o kiermany, co się rozglądasz
Ważniejsze są jaja czy hajs w spodniach?
Czuję przypływ szczęścia, gdy widzę wschód słońca
Gdy promień mej skóry każdy milimetr rozgrzewa
To co teraz posieję, później będę zbierał
Jestem silną jednostką rzuconą na jałowy grunt
Osiedle pomaga się wybić, później ciągnie w dół
Miałem szczęścia w chuj, w porównaniu do tych innych
Pytają, "Onar, co u Ciebie?" Ziomuś, jestem przeszczęśliwy
Więc jebać depresję, jebać nieróbstwo, jebać depresję, jebać lenistwo
Jebać depresję, jebać co złe, po prostu tej, jebać to wszystko
Choć dzisiaj szczęście to deficytowy towar
Ja mam go tyle, że mogę trochę Ci zhustlować

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd

Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
Z cudzej nienawiści robić swoją broń
Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd

⏱️ Synced Lyrics

[00:01.89] Aha, właśnie tak
[00:06.13] Miałem szczęście, kolejny raz
[00:12.08] Ja wyrosłem w miejscu, gdzie nie żyje się na niby
[00:15.71] Dobrze pamiętam smaki chwil, szczególnie tych parszywych
[00:19.07] Moje ziomy z tych podwórek to pełnokrwiste pyry
[00:22.05] Wielu za dzieciaka wpadło w niewłaściwe życia tryby
[00:25.56] Miałem dużo szczęścia chyba więcej niż rozumu
[00:28.32] Zawsze szedłem pod prąd i rozbiłem setki murów
[00:31.55] Zbyt radykalny, często przez to pewny swych decyzji
[00:34.83] W wielu testach na męstwo nie zawodził mnie instynkt
[00:38.13] Podpowiadał idź z tym, gdy spotkałem miłość życia
[00:41.34] Wtedy pokochałem miłość, pielęgnuję ją do dzisiaj
[00:44.60] To wiele zmieniło forma duchowa jest wyższa
[00:47.60] Wiem dobrze gdzie podążać, wiem gdzie ma swoją przystań
[00:50.91] Ja miałem szczęście mogłem dzisiaj być gdzie indziej
[00:54.12] Dusiłbym się życiem jak klaustrofobia w windzie
[00:57.13] Będę uśmiechniętym gościem kiedy śmierć po mnie przyjdzie
[01:00.79] Bo nie sprzedałem wartości, nigdy nie bałem się myśleć
[01:04.28] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[01:07.47] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[01:10.75] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[01:13.70] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd
[01:17.03] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[01:20.04] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[01:23.56] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[01:26.59] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd (B.O.R.)
[01:35.88] Nie płaczę za hajsem, ziomuś, to tylko papier
[01:39.00] Każdy milioner zdechnie, zdrowia nie kupi żaden
[01:41.99] Ci, co tylko o tym myślą zamienią się w kamień
[01:45.36] Jak jesteś kozakiem, to zdrowie na pieniądze zamień
[01:48.54] Kurwa miałem szczęście, mogłem wyrosnąć na zjeba
[01:51.99] Który przelicza ziomów, gustuje w bogatych kolegach
[01:54.99] Jeśli jesteś moim ziomem nie wystawię Cię na sprzedaż
[01:58.13] Ale oddam Cię za darmo, jak Twe życie to jest giełda
[02:01.30] Jestem głosem bloków, mocno czuję ich poparcie
[02:04.66] Spośród tysięcy chłopów łapię największy zasięg
[02:07.69] Zapraszasz mnie do Twego domu, wjeżdżam z czystym przekazem
[02:10.87] I rok po roku ziom jarasz się jeszcze bardziej
[02:14.40] I nieważne skąd pochodzisz, i jaki nosisz ciuch
[02:17.34] Nie chce nawet wiedzieć jak ma na imię Twój bóg
[02:20.60] Jeśli masz dobre serce, przejdziesz mego domu próg
[02:23.81] Miałem szczęście, zawsze czułem, kto przyjaciel, a kto wróg
[02:27.40] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[02:30.31] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[02:33.82] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[02:36.50] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd
[02:39.83] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[02:43.05] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[02:46.30] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[02:49.62] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd
[02:52.82] Z przyjaciółmi miałem szczęście, mogłem cały czas stać pod blokiem
[02:55.65] Albo, co gorsze, stać pod monopolem za rogiem
[02:58.62] Albo, co gorsze na cztery dzielić jedną kromkę
[03:01.86] Albo, co gorsze zbić już piątkę z Bogiem
[03:05.10] Życie moim nałogiem, chcę je pić, palić ciągle
[03:07.29] Zadbaj o kiermany, co się rozglądasz
[03:08.85] Ważniejsze są jaja czy hajs w spodniach?
[03:10.48] Czuję przypływ szczęścia, gdy widzę wschód słońca
[03:12.19] Gdy promień mej skóry każdy milimetr rozgrzewa
[03:14.85] To co teraz posieję, później będę zbierał
[03:18.04] Jestem silną jednostką rzuconą na jałowy grunt
[03:21.04] Osiedle pomaga się wybić, później ciągnie w dół
[03:24.24] Miałem szczęścia w chuj, w porównaniu do tych innych
[03:27.54] Pytają, "Onar, co u Ciebie?" Ziomuś, jestem przeszczęśliwy
[03:30.78] Więc jebać depresję, jebać nieróbstwo, jebać depresję, jebać lenistwo
[03:34.04] Jebać depresję, jebać co złe, po prostu tej, jebać to wszystko
[03:37.51] Choć dzisiaj szczęście to deficytowy towar
[03:40.57] Ja mam go tyle, że mogę trochę Ci zhustlować
[03:43.72] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[03:47.32] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[03:50.64] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[03:53.66] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd
[03:56.57] Miałem szczęście, umiem w dzień zamieniać noc
[03:59.89] Z cudzej nienawiści robić swoją broń
[04:03.08] Doszedłem tu, gdzie jestem, nie odejdę stąd
[04:06.32] A wtedy, kiedy trzeba, do przodu idę pod prąd
[04:10.12]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings