Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

4 Pory Roku

👤 Qbik 🎼 Alkobus ⏱️ 4:02
🎵 3502 characters
⏱️ 4:02 duration
🆔 ID: 6009451

📜 Lyrics

Cztery pory roku
Cztery pory roku
Trzy, dwa, jeden...

Kolejna wiosna, wszystko kwitnie
Kolejna wiosna, wszystko w piździe
Niektórzy ludzie topią marzannę, ja najebany topię się w wannie
Dni będą długie, super jak miło
Przestawię żołądek z wódki na piwo
Lany poniedziałek, jedyny jaki lubię
Nie wiadro z wodą, a wiadro i wódę

Więcej nie piję, prima aprilis
Pójdę na siłkę, prima aprilis
Nie zjem kebaba, prima aprilis.
Zarobie sto koła i tu się zdziwisz

Biorę koszyczek Wielkanoc
Bo w tym koszyczku wielka moc
Jaja, wędliny, piwo i setki
Bo przed majówką trzeba poświęcić
W maju matury, ja Ciebie proszę
Chlałem i zdałem 40%

Jaka majówka? Nic nie pamiętam
Spałem, leżałem w dziwnych miejscach
Przeleciało tak do czerwca
Nadeszły wakacje ożyły osiedla
Gimby się krzywią pijąc drina, ja w ich wieku zerowałem wina

I znowu się zaczyna, czuję ten letni klimat
Zimny browarek w ręku, w powietrzu zapach grilla
Długie letnie wieczory, wpierdalam się do wody
Kiedy, słoneczko grzeje, lecimy sobie w plener

Raz do roku tylko takie akcje
Bawię się na grubo bo po to są wakacje
Melanż na działce, dupy, alko, tańce
Qbik to Qbik się nie pierdoli z tańcem
Piwko, jeziorko (piwko, jeziorko)
Zgony, libacje (zgony, libacje)
Czwarta nad ranem (czwarta nad ranem)
Ja jeszcze walczę

Wiosna, lato, jesień, zima
Najebany wciąż jak świnia
Cztery różne pory roku
Pije za dnia i o zmroku
Gonię hajs i gonie sny
To mój pojebany styl
Moje życie odjeb sie, żyję sobie tak jak chcę!

Wiosna, lato, jesień, zima
Najebany wciąż jak świnia
Cztery różne pory roku
Pije za dnia i o zmroku
Gonię hajs i gonie sny
To mój pojebany styl
Moje życie odjeb sie, żyję sobie tak jak chcę!

Końcówka lata lecimy na trip
O Boże nad morzem wydaję swój kwit
Kupuję kebaba, a miałem być fit
Pijemy balasia na plaży jest chill
Nadchodzi wrzesień, jebana jesień
Smutna pogoda i pusta kieszeń
Spadają liście, deszcz ciągle pada
Piję sam w domu, cóż tak się zdarza
Dni takie szare, tęsknię za latem
Ze smutku płaczę, gdy widzę wypłatę
Dzieci w hallowen zbierają cukierki
Menele na kacu, zbierają butelki
Odpalam znicze smutną porą, wypijmy za tych co już nie mogą

Wciąż monotonia, te same dni
Co weekend tak samo promili we krwi
Za oknem śnieg, siedzimy w klubie
Robię co lubię, więc walę wódę
Niedługo święta, zacieram ręce
Gruba wigilia, 2 kg więcej
Rodzinny melanż, słychać kolędy
Mikołaj trzeźwy, przyniósł prezenty
Perfum, skarpetki to chyba proste, skoro mam święta no to mam bombki

Znowu jebana zima
Dni ciemne no i krótkie
Na dworze piździ grubo, w parku lejemy wódkę
Zimno jak na Syberii, polej bo jestem trzeźwy
Śnieg ciągle napierdala, ziomek lepi bałwana
Będzie pięknie bo lecę na pasterkę
Kupuję 0.7 no i wiem że będzie nieźle
Święta za nami, zaraz sylwester
Nowy Nowy Rok, ciekawe jak to będzie
Potem luty niby walentynki, a ja klasycznie sobie wale drinki
Ten rok za mną, zobaczę co teraz, ale jedno się nie zmienia

Wiosna, lato, jesień, zima
Najebany wciąż jak świnia
Cztery różne pory roku
Pije za dnia i o zmroku
Gonię hajs i gonie sny
To mój pojebany styl
Moje życie odjeb się, żyję sobie tak jak chcę!

Wiosna, lato, jesień, zima
Najebany wciąż jak świnia
Cztery różne pory roku
Pije za dnia i o zmroku
Gonię hajs i gonie sny
To mój pojebany styl
Moje życie odjeb się, żyję sobie tak jak chcę!

Każda pora roku, a ja kurwa zgon

⏱️ Synced Lyrics

[00:09.57] Cztery pory roku
[00:11.29] Cztery pory roku
[00:13.27] Trzy, dwa, jeden...
[00:14.92] Kolejna wiosna, wszystko kwitnie
[00:16.92] Kolejna wiosna, wszystko w piździe
[00:18.87] Niektórzy ludzie topią marzannę, ja najebany topię się w wannie
[00:22.56] Dni będą długie, super jak miło
[00:24.14] Przestawię żołądek z wódki na piwo
[00:26.36] Lany poniedziałek, jedyny jaki lubię
[00:27.91] Nie wiadro z wodą, a wiadro i wódę
[00:30.06] Więcej nie piję, prima aprilis
[00:32.08] Pójdę na siłkę, prima aprilis
[00:33.86] Nie zjem kebaba, prima aprilis.
[00:35.76] Zarobie sto koła i tu się zdziwisz
[00:37.63] Biorę koszyczek Wielkanoc
[00:39.44] Bo w tym koszyczku wielka moc
[00:41.30] Jaja, wędliny, piwo i setki
[00:43.28] Bo przed majówką trzeba poświęcić
[00:45.04] W maju matury, ja Ciebie proszę
[00:47.09] Chlałem i zdałem 40%
[00:48.93] Jaka majówka? Nic nie pamiętam
[00:50.58] Spałem, leżałem w dziwnych miejscach
[00:52.61] Przeleciało tak do czerwca
[00:54.26] Nadeszły wakacje ożyły osiedla
[00:56.45] Gimby się krzywią pijąc drina, ja w ich wieku zerowałem wina
[01:00.16] I znowu się zaczyna, czuję ten letni klimat
[01:03.72] Zimny browarek w ręku, w powietrzu zapach grilla
[01:07.55] Długie letnie wieczory, wpierdalam się do wody
[01:11.23] Kiedy, słoneczko grzeje, lecimy sobie w plener
[01:14.92] Raz do roku tylko takie akcje
[01:16.84] Bawię się na grubo bo po to są wakacje
[01:18.81] Melanż na działce, dupy, alko, tańce
[01:20.71] Qbik to Qbik się nie pierdoli z tańcem
[01:22.51] Piwko, jeziorko (piwko, jeziorko)
[01:24.42] Zgony, libacje (zgony, libacje)
[01:26.33] Czwarta nad ranem (czwarta nad ranem)
[01:28.29] Ja jeszcze walczę
[01:30.08] Wiosna, lato, jesień, zima
[01:31.97] Najebany wciąż jak świnia
[01:33.85] Cztery różne pory roku
[01:35.70] Pije za dnia i o zmroku
[01:38.03] Gonię hajs i gonie sny
[01:39.44] To mój pojebany styl
[01:41.36] Moje życie odjeb sie, żyję sobie tak jak chcę!
[01:44.99] Wiosna, lato, jesień, zima
[01:46.98] Najebany wciąż jak świnia
[01:48.80] Cztery różne pory roku
[01:50.60] Pije za dnia i o zmroku
[01:52.56] Gonię hajs i gonie sny
[01:54.54] To mój pojebany styl
[01:56.30] Moje życie odjeb sie, żyję sobie tak jak chcę!
[02:00.09] Końcówka lata lecimy na trip
[02:01.83] O Boże nad morzem wydaję swój kwit
[02:03.70] Kupuję kebaba, a miałem być fit
[02:05.56] Pijemy balasia na plaży jest chill
[02:07.69] Nadchodzi wrzesień, jebana jesień
[02:09.57] Smutna pogoda i pusta kieszeń
[02:11.30] Spadają liście, deszcz ciągle pada
[02:13.14] Piję sam w domu, cóż tak się zdarza
[02:15.11] Dni takie szare, tęsknię za latem
[02:17.11] Ze smutku płaczę, gdy widzę wypłatę
[02:18.79] Dzieci w hallowen zbierają cukierki
[02:20.61] Menele na kacu, zbierają butelki
[02:22.72] Odpalam znicze smutną porą, wypijmy za tych co już nie mogą
[02:26.20] Wciąż monotonia, te same dni
[02:28.13] Co weekend tak samo promili we krwi
[02:30.05] Za oknem śnieg, siedzimy w klubie
[02:31.91] Robię co lubię, więc walę wódę
[02:33.82] Niedługo święta, zacieram ręce
[02:35.92] Gruba wigilia, 2 kg więcej
[02:37.55] Rodzinny melanż, słychać kolędy
[02:39.43] Mikołaj trzeźwy, przyniósł prezenty
[02:41.36] Perfum, skarpetki to chyba proste, skoro mam święta no to mam bombki
[02:45.00] Znowu jebana zima
[02:47.09] Dni ciemne no i krótkie
[02:48.85] Na dworze piździ grubo, w parku lejemy wódkę
[02:52.68] Zimno jak na Syberii, polej bo jestem trzeźwy
[02:56.39] Śnieg ciągle napierdala, ziomek lepi bałwana
[03:00.05] Będzie pięknie bo lecę na pasterkę
[03:02.04] Kupuję 0.7 no i wiem że będzie nieźle
[03:03.94] Święta za nami, zaraz sylwester
[03:05.84] Nowy Nowy Rok, ciekawe jak to będzie
[03:07.64] Potem luty niby walentynki, a ja klasycznie sobie wale drinki
[03:11.28] Ten rok za mną, zobaczę co teraz, ale jedno się nie zmienia
[03:14.94] Wiosna, lato, jesień, zima
[03:17.11] Najebany wciąż jak świnia
[03:18.77] Cztery różne pory roku
[03:20.82] Pije za dnia i o zmroku
[03:22.42] Gonię hajs i gonie sny
[03:24.34] To mój pojebany styl
[03:26.26] Moje życie odjeb się, żyję sobie tak jak chcę!
[03:29.97] Wiosna, lato, jesień, zima
[03:32.19] Najebany wciąż jak świnia
[03:33.78] Cztery różne pory roku
[03:35.62] Pije za dnia i o zmroku
[03:37.72] Gonię hajs i gonie sny
[03:39.48] To mój pojebany styl
[03:41.38] Moje życie odjeb się, żyję sobie tak jak chcę!
[03:48.91] Każda pora roku, a ja kurwa zgon
[03:53.21]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings