Tak Bardzo Ja feat. Ras
🎵 2737 characters
⏱️ 3:21 duration
🆔 ID: 6020872
📜 Lyrics
Wierzę w to, co robię
Choć tyle w życiu przybyło spraw
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
Na atak za gruby byłem, jak miałem siłę
To w postaciach ze skillem +10 do bycia singlem
Na balach się stroiłem
Mama mówiła, że wyglądam zajebiście
Nigdy nie byłem jako mister
Choć w drodze na dyskę, zawsze myślałem, że coś wyrwę
Wychodziło na to, że niepotrzebnie się goliłem - przykre
Akurat grałem w piłkę, akurat przechodziła, więc akurat nie trafiłem
Jak zwykle, zrobiłem to za chwilę
Nieobecny na plastyce, choć to prawda - serce mi dopiero zastygało w glinie
Za parę lat rozkminię, że nie można nie być skurwysynem
Za parę lat rozkminię, że trzeba zrzucać winę
Wychodzić za linię, a mówić, że to niemożliwe
Lecieć na linie, jak Hugo, do którego się nie dodzwoniłem nigdy
O problemie zapomniałem, poszedłem na frytki
Krzywdy z tamtych czasów były bardzo miłe
Choć tego kurwa elementarz nie napisał nigdzie
Życie to baba wielka, co stoi na ludzkiej krzywdzie
Wybiera Cię, a zgromadzenie czeka
I musisz, a nie chcesz, dotknąć butem dna, butelka
I nie wiesz, czy śmieją się z Tobą, czy z Ciebie, stand up
Wierzę w to, co robię
Choć tyle w życiu przybyło spraw
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
Telefony w mojej głowie, jeśli usnę to dobrze
Terminy są sztywne jak uśmiech Pieńkowskiej
Witam w drugim dzieciństwie, może wkrótce dorosnę
Podobno pada problemami - cud, że nie moknę
Gwiżdżą kumple pod oknem
Krzyknę, że nie mam czasu albo wrócę na bombie
To proste jak to, że przeglądam swój portfel
I nawinę, że jest źle, chociaż w sumie jest dobrze
Mam te featuringi jak raperzy stałą pracę
Nie wychowali mnie Kożuchowska z Karolakiem
A więc biorę to - nie chce mi się
Biorę to - nie chce mi się
Powiem im, że coś tam, czy zachowam się jak facet
Stabilizację odkładam jeszcze na później
Mam emeryturę w kopercie pod łóżkiem
A moje rewiry są jeszcze nie ruskie
Czy jak mówię o sobie, to brzmię znajomo?
Spoko kolo, cham, czy jegomość
Wierzę w to, co robię
Choć tyle w życiu przybyło spraw (why so Sarius?)
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość (jak wolisz)
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
Choć tyle w życiu przybyło spraw
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
Na atak za gruby byłem, jak miałem siłę
To w postaciach ze skillem +10 do bycia singlem
Na balach się stroiłem
Mama mówiła, że wyglądam zajebiście
Nigdy nie byłem jako mister
Choć w drodze na dyskę, zawsze myślałem, że coś wyrwę
Wychodziło na to, że niepotrzebnie się goliłem - przykre
Akurat grałem w piłkę, akurat przechodziła, więc akurat nie trafiłem
Jak zwykle, zrobiłem to za chwilę
Nieobecny na plastyce, choć to prawda - serce mi dopiero zastygało w glinie
Za parę lat rozkminię, że nie można nie być skurwysynem
Za parę lat rozkminię, że trzeba zrzucać winę
Wychodzić za linię, a mówić, że to niemożliwe
Lecieć na linie, jak Hugo, do którego się nie dodzwoniłem nigdy
O problemie zapomniałem, poszedłem na frytki
Krzywdy z tamtych czasów były bardzo miłe
Choć tego kurwa elementarz nie napisał nigdzie
Życie to baba wielka, co stoi na ludzkiej krzywdzie
Wybiera Cię, a zgromadzenie czeka
I musisz, a nie chcesz, dotknąć butem dna, butelka
I nie wiesz, czy śmieją się z Tobą, czy z Ciebie, stand up
Wierzę w to, co robię
Choć tyle w życiu przybyło spraw
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
Telefony w mojej głowie, jeśli usnę to dobrze
Terminy są sztywne jak uśmiech Pieńkowskiej
Witam w drugim dzieciństwie, może wkrótce dorosnę
Podobno pada problemami - cud, że nie moknę
Gwiżdżą kumple pod oknem
Krzyknę, że nie mam czasu albo wrócę na bombie
To proste jak to, że przeglądam swój portfel
I nawinę, że jest źle, chociaż w sumie jest dobrze
Mam te featuringi jak raperzy stałą pracę
Nie wychowali mnie Kożuchowska z Karolakiem
A więc biorę to - nie chce mi się
Biorę to - nie chce mi się
Powiem im, że coś tam, czy zachowam się jak facet
Stabilizację odkładam jeszcze na później
Mam emeryturę w kopercie pod łóżkiem
A moje rewiry są jeszcze nie ruskie
Czy jak mówię o sobie, to brzmię znajomo?
Spoko kolo, cham, czy jegomość
Wierzę w to, co robię
Choć tyle w życiu przybyło spraw (why so Sarius?)
Czuję, że jestem na dobrej drodze
Spoko kolo, cham czy jegomość (jak wolisz)
Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
Mówię o sobie, to brzmię znajomo
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.11] Wierzę w to, co robię
[00:22.22] Choć tyle w życiu przybyło spraw
[00:24.94] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[00:27.14] Spoko kolo, cham czy jegomość
[00:30.31] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[00:32.55] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[00:34.98] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[00:37.33] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[00:40.16] Na atak za gruby byłem, jak miałem siłę
[00:42.55] To w postaciach ze skillem +10 do bycia singlem
[00:45.29] Na balach się stroiłem
[00:46.52] Mama mówiła, że wyglądam zajebiście
[00:48.76] Nigdy nie byłem jako mister
[00:50.67] Choć w drodze na dyskę, zawsze myślałem, że coś wyrwę
[00:52.75] Wychodziło na to, że niepotrzebnie się goliłem - przykre
[00:55.16] Akurat grałem w piłkę, akurat przechodziła, więc akurat nie trafiłem
[00:58.90] Jak zwykle, zrobiłem to za chwilę
[01:01.47] Nieobecny na plastyce, choć to prawda - serce mi dopiero zastygało w glinie
[01:05.13] Za parę lat rozkminię, że nie można nie być skurwysynem
[01:07.90] Za parę lat rozkminię, że trzeba zrzucać winę
[01:10.67] Wychodzić za linię, a mówić, że to niemożliwe
[01:12.75] Lecieć na linie, jak Hugo, do którego się nie dodzwoniłem nigdy
[01:16.52] O problemie zapomniałem, poszedłem na frytki
[01:19.20] Krzywdy z tamtych czasów były bardzo miłe
[01:21.65] Choć tego kurwa elementarz nie napisał nigdzie
[01:24.01] Życie to baba wielka, co stoi na ludzkiej krzywdzie
[01:26.77] Wybiera Cię, a zgromadzenie czeka
[01:28.61] I musisz, a nie chcesz, dotknąć butem dna, butelka
[01:31.86] I nie wiesz, czy śmieją się z Tobą, czy z Ciebie, stand up
[01:36.28] Wierzę w to, co robię
[01:38.39] Choć tyle w życiu przybyło spraw
[01:41.07] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[01:43.10] Spoko kolo, cham czy jegomość
[01:46.13] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[01:48.61] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[01:51.01] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[01:53.48] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[01:56.10] Telefony w mojej głowie, jeśli usnę to dobrze
[01:58.55] Terminy są sztywne jak uśmiech Pieńkowskiej
[02:00.95] Witam w drugim dzieciństwie, może wkrótce dorosnę
[02:03.65] Podobno pada problemami - cud, że nie moknę
[02:06.05] Gwiżdżą kumple pod oknem
[02:08.58] Krzyknę, że nie mam czasu albo wrócę na bombie
[02:10.93] To proste jak to, że przeglądam swój portfel
[02:13.62] I nawinę, że jest źle, chociaż w sumie jest dobrze
[02:16.33] Mam te featuringi jak raperzy stałą pracę
[02:18.78] Nie wychowali mnie Kożuchowska z Karolakiem
[02:21.14] A więc biorę to - nie chce mi się
[02:23.00] Biorę to - nie chce mi się
[02:24.12] Powiem im, że coś tam, czy zachowam się jak facet
[02:27.13] Stabilizację odkładam jeszcze na później
[02:28.98] Mam emeryturę w kopercie pod łóżkiem
[02:31.38] A moje rewiry są jeszcze nie ruskie
[02:33.85] Czy jak mówię o sobie, to brzmię znajomo?
[02:36.59] Spoko kolo, cham, czy jegomość
[02:40.04]
[03:00.43] Wierzę w to, co robię
[03:01.87] Choć tyle w życiu przybyło spraw (why so Sarius?)
[03:04.26] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[03:06.06] Spoko kolo, cham czy jegomość (jak wolisz)
[03:09.54] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[03:11.45] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[03:14.24] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[03:16.60] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[03:19.56]
[00:22.22] Choć tyle w życiu przybyło spraw
[00:24.94] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[00:27.14] Spoko kolo, cham czy jegomość
[00:30.31] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[00:32.55] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[00:34.98] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[00:37.33] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[00:40.16] Na atak za gruby byłem, jak miałem siłę
[00:42.55] To w postaciach ze skillem +10 do bycia singlem
[00:45.29] Na balach się stroiłem
[00:46.52] Mama mówiła, że wyglądam zajebiście
[00:48.76] Nigdy nie byłem jako mister
[00:50.67] Choć w drodze na dyskę, zawsze myślałem, że coś wyrwę
[00:52.75] Wychodziło na to, że niepotrzebnie się goliłem - przykre
[00:55.16] Akurat grałem w piłkę, akurat przechodziła, więc akurat nie trafiłem
[00:58.90] Jak zwykle, zrobiłem to za chwilę
[01:01.47] Nieobecny na plastyce, choć to prawda - serce mi dopiero zastygało w glinie
[01:05.13] Za parę lat rozkminię, że nie można nie być skurwysynem
[01:07.90] Za parę lat rozkminię, że trzeba zrzucać winę
[01:10.67] Wychodzić za linię, a mówić, że to niemożliwe
[01:12.75] Lecieć na linie, jak Hugo, do którego się nie dodzwoniłem nigdy
[01:16.52] O problemie zapomniałem, poszedłem na frytki
[01:19.20] Krzywdy z tamtych czasów były bardzo miłe
[01:21.65] Choć tego kurwa elementarz nie napisał nigdzie
[01:24.01] Życie to baba wielka, co stoi na ludzkiej krzywdzie
[01:26.77] Wybiera Cię, a zgromadzenie czeka
[01:28.61] I musisz, a nie chcesz, dotknąć butem dna, butelka
[01:31.86] I nie wiesz, czy śmieją się z Tobą, czy z Ciebie, stand up
[01:36.28] Wierzę w to, co robię
[01:38.39] Choć tyle w życiu przybyło spraw
[01:41.07] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[01:43.10] Spoko kolo, cham czy jegomość
[01:46.13] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[01:48.61] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[01:51.01] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[01:53.48] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[01:56.10] Telefony w mojej głowie, jeśli usnę to dobrze
[01:58.55] Terminy są sztywne jak uśmiech Pieńkowskiej
[02:00.95] Witam w drugim dzieciństwie, może wkrótce dorosnę
[02:03.65] Podobno pada problemami - cud, że nie moknę
[02:06.05] Gwiżdżą kumple pod oknem
[02:08.58] Krzyknę, że nie mam czasu albo wrócę na bombie
[02:10.93] To proste jak to, że przeglądam swój portfel
[02:13.62] I nawinę, że jest źle, chociaż w sumie jest dobrze
[02:16.33] Mam te featuringi jak raperzy stałą pracę
[02:18.78] Nie wychowali mnie Kożuchowska z Karolakiem
[02:21.14] A więc biorę to - nie chce mi się
[02:23.00] Biorę to - nie chce mi się
[02:24.12] Powiem im, że coś tam, czy zachowam się jak facet
[02:27.13] Stabilizację odkładam jeszcze na później
[02:28.98] Mam emeryturę w kopercie pod łóżkiem
[02:31.38] A moje rewiry są jeszcze nie ruskie
[02:33.85] Czy jak mówię o sobie, to brzmię znajomo?
[02:36.59] Spoko kolo, cham, czy jegomość
[02:40.04]
[03:00.43] Wierzę w to, co robię
[03:01.87] Choć tyle w życiu przybyło spraw (why so Sarius?)
[03:04.26] Czuję, że jestem na dobrej drodze
[03:06.06] Spoko kolo, cham czy jegomość (jak wolisz)
[03:09.54] Odpowiedni mistrz w odpowiedniej porze
[03:11.45] Jak nie wiadomo, no to nazwij go sam
[03:14.24] Jak mówię o sobie, to brzmię znajomo
[03:16.60] Mówię o sobie, to brzmię znajomo
[03:19.56]