Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Preambuła

👤 O.S.T.R. 🎼 GNIEW ⏱️ 2:22
🎵 1523 characters
⏱️ 2:22 duration
🆔 ID: 6116278

📜 Lyrics

Oddajcie mi te pieniądze
Bo nie chcę problemów
Rozwiążmy to jakoś
Może jakiś dłużnik wam się złoży

W nocy odwiedził mnie znów znajomy sen
Wielkie pałac, duży garaż, a w nim złoty Cayenne
Ludzie bez zmartwień, szczęście wokół
Każdy zdobył swój cel
Gdybym mógł zostać w tym świcie
Nigdy nie obudzić się

Spokojne czasy, bez konfliktów i walk
Dostatnie życie, a nie ciągły bilans zysków i strat
Nikt sie nie boi, że na plecach ciąży fiskus i bank
Nie ma bezdomnych, każdy na swoim dziedzińcu jak pan

Bezpieczne ulice miast
Nie ma podziału na bogatych, biednych, różnice klas
Każdego stać, by mieć czas na dobre chwila jak w spa
A nie tyra na dwie zmiany, by odbić życie od dna

Wszyscy do czegoś doszli
Patrz, koledzy z podwórka, dzieciaki co maja przyszłość
A nie kredyt za studia
Dalekie plany, a nie rebus jak tu przetrwać do jutra
Dopasowany każdy szczegół niczym element w puzzlach
Zamiast na metki ubrań, każdy patrzy przed siebie
Bez kompleksów, tylko pełne wyobraźni kieszenie
Jedyny problem gun zero, kaseta szumi w walkmanie
Gdy już zaczynam w to wierzyć mordo, uderzam o ziemie

Wie-wie-wie-wielu liczy na ślepy fart
Że kie-kie-kie-kiedyś znajdzie na ziemi raj
Kiedy nie-nie-nie-nie widzą już dla siebie szans
Każdy jest go-go-go-gotowy zabijać i kraść
Wie-wie-wie-wieielu liczy na ślepy fart
Że kie-kie-kie-kiedyś znajdzie na ziemi raj
Kiedy nie-nie-nie-nie widzą już dla siebie szans
Każdy jest go-go-go-gotowy zabijać i kraść

⏱️ Synced Lyrics

[00:47.68] Oddajcie mi te pieniądze
[00:49.36] Bo nie chcę problemów
[00:51.58] Rozwiążmy to jakoś
[00:52.84] Może jakiś dłużnik wam się złoży
[00:57.98] W nocy odwiedził mnie znów znajomy sen
[01:00.22] Wielkie pałac, duży garaż, a w nim złoty Cayenne
[01:02.95] Ludzie bez zmartwień, szczęście wokół
[01:05.07] Każdy zdobył swój cel
[01:06.01] Gdybym mógł zostać w tym świcie
[01:07.55] Nigdy nie obudzić się
[01:09.05] Spokojne czasy, bez konfliktów i walk
[01:12.33] Dostatnie życie, a nie ciągły bilans zysków i strat
[01:15.08] Nikt sie nie boi, że na plecach ciąży fiskus i bank
[01:18.34] Nie ma bezdomnych, każdy na swoim dziedzińcu jak pan
[01:23.09] Bezpieczne ulice miast
[01:24.22] Nie ma podziału na bogatych, biednych, różnice klas
[01:26.94] Każdego stać, by mieć czas na dobre chwila jak w spa
[01:29.98] A nie tyra na dwie zmiany, by odbić życie od dna
[01:33.85] Wszyscy do czegoś doszli
[01:34.93] Patrz, koledzy z podwórka, dzieciaki co maja przyszłość
[01:37.33] A nie kredyt za studia
[01:39.18] Dalekie plany, a nie rebus jak tu przetrwać do jutra
[01:41.85] Dopasowany każdy szczegół niczym element w puzzlach
[01:45.15] Zamiast na metki ubrań, każdy patrzy przed siebie
[01:47.87] Bez kompleksów, tylko pełne wyobraźni kieszenie
[01:51.22] Jedyny problem gun zero, kaseta szumi w walkmanie
[01:53.91] Gdy już zaczynam w to wierzyć mordo, uderzam o ziemie
[01:58.01] Wie-wie-wie-wielu liczy na ślepy fart
[02:00.44] Że kie-kie-kie-kiedyś znajdzie na ziemi raj
[02:03.06] Kiedy nie-nie-nie-nie widzą już dla siebie szans
[02:06.12] Każdy jest go-go-go-gotowy zabijać i kraść
[02:09.42] Wie-wie-wie-wieielu liczy na ślepy fart
[02:12.33] Że kie-kie-kie-kiedyś znajdzie na ziemi raj
[02:15.01] Kiedy nie-nie-nie-nie widzą już dla siebie szans
[02:18.07] Każdy jest go-go-go-gotowy zabijać i kraść
[02:21.02]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings