Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Śmierć poety

👤 Kult 🎼 Made In Poland ⏱️ 5:37
🎵 1194 characters
⏱️ 5:37 duration
🆔 ID: 6428924

📜 Lyrics

Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki
Ni kwaśne mleko, przyszedł szarlatan, szuja
Obejrzał go, pobujał, demencja praecox

Toż radość była w domu, nareszcie koniec sromu
Skończony kłopot, dozorca śmiał się setnie
Zaraz mu nitkę przetnie, panna Atropos

Żona klaskała w dłonie, ach, przecie nadszedł koniec
Pijackich orgii, bólów miałam niemało
Nareszcie Twoje ciało wezmą do morgi

Wszyscy stanęli kołem z czołem bardzo wesołem
Prasa, kuzyni i szacowne to grono
Orzekło unisono, dobrze tak świni!

Po co dziewki uwodził, nocą domy nachodził
Sen rwąc dzieciątek i po co pod zegarem
Lał w brzucho wino stare, świątek i piątek

Zna go dobrze Warszawa, pożyczał, nie oddawał
Nasienie drańskie, a poetyczne dale
To byly te skandale w Małej Ziemiańskiej

Dobrze Ci stary draniu, za grzechy nad otchłanią
Inferna zwisasz, najprzód gwiazdy i róze
Potem stołek w cenzurzem, sprzedajny pisarz!

Tak to nadobne grono, radziło unisono
W śmiertelnej sali, a że lico miał bladsze
Orzekli pewnie nadszedł koniec kanalii

Zapachniały zefiry, brzękły potrójne liry
Pierzchnęła tłuszcza serce alkoholowe
Unieśli aniołowie na złotych bluszczach

⏱️ Synced Lyrics

[00:27.95] Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki
[00:33.84] Ni kwaśne mleko, przyszedł szarlatan, szuja
[00:39.49] Obejrzał go, pobujał, demencja praecox
[00:44.37]
[00:54.15] Toż radość była w domu, nareszcie koniec sromu
[00:59.80] Skończony kłopot, dozorca śmiał się setnie
[01:05.33] Zaraz mu nitkę przetnie, panna Atropos
[01:10.44]
[01:20.44] Żona klaskała w dłonie, ach, przecie nadszedł koniec
[01:26.08] Pijackich orgii, bólów miałam niemało
[01:31.55] Nareszcie Twoje ciało wezmą do morgi
[01:36.44]
[01:46.53] Wszyscy stanęli kołem z czołem bardzo wesołem
[01:52.34] Prasa, kuzyni i szacowne to grono
[01:57.89] Orzekło unisono, dobrze tak świni!
[02:02.87]
[02:12.55] Po co dziewki uwodził, nocą domy nachodził
[02:18.36] Sen rwąc dzieciątek i po co pod zegarem
[02:23.87] Lał w brzucho wino stare, świątek i piątek
[02:28.79]
[03:11.82] Zna go dobrze Warszawa, pożyczał, nie oddawał
[03:17.81] Nasienie drańskie, a poetyczne dale
[03:23.51] To byly te skandale w Małej Ziemiańskiej
[03:28.98]
[03:38.44] Dobrze Ci stary draniu, za grzechy nad otchłanią
[03:44.37] Inferna zwisasz, najprzód gwiazdy i róze
[03:49.82] Potem stołek w cenzurzem, sprzedajny pisarz!
[03:54.87]
[04:05.12] Tak to nadobne grono, radziło unisono
[04:10.93] W śmiertelnej sali, a że lico miał bladsze
[04:16.51] Orzekli pewnie nadszedł koniec kanalii
[04:21.80]
[04:31.27] Zapachniały zefiry, brzękły potrójne liry
[04:37.22] Pierzchnęła tłuszcza serce alkoholowe
[04:42.84] Unieśli aniołowie na złotych bluszczach
[04:47.84]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings