Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Jak ty oka nie masz

👤 Zdechły Osa feat. MŁODY DZBAN & Prometh 🎼 Jak ty oka nie masz ⏱️ 3:42
🎵 2235 characters
⏱️ 3:42 duration
🆔 ID: 6429248

📜 Lyrics

Raz (Młody Dzban), eeeeee...
Chyba się słyszę, ale lekko

Ej, na chuj się patrzysz jak ty nie masz oka
Co tam masz w sobie, ej dawaj mi pokaż
Kocice mnie lubią, ta inna mnie pokocha
Just livin' life, La Vida Loca
Żyję właśnie o tak, widzisz dachowego kota
Ziomali nie słucham, bo to słaby towar
To co mają w nosach znowu ich pokona
Oni pojebani bardziej niż ja i ona
A ona mnie kocha...
Romantyczny chłopak
Mówią o mnie cicho że to jest dziwny ziomal
Mówią o mnie głośno że nawijam jak kociak
Na niby jest inaczej, bo to odwrócenie znaczeń
Młodzi mnie słuchają, starzy nie kumają raczej
Coś tam niby widzą, ale potrzebują czasu
Nie mają go dużo, bo idziemy do piachu

Kochasz mnie jeszcze?
To jest niebezpieczne
Ja tam już nie chcę, bo dalej Cię kocham i to konieczne

Nie wiem co tam mówią o mnie puste głupie cioty
Nawijam z cierpienia, a nie dla wygody
To już będzie klasyk, a ty nie wiesz o tym
1997 rok to kłopoty
Nie wiem co tam mówią o mnie puste głupie cioty
Nawijam z cierpienia, a nie dla wygody
To już będzie klasyk, a ty nie wiesz o tym
1997 rok to kłopoty

Nie po to zajebałem orła bym się teraz nie mógł podnieść
Ona chce się wiązać lecz ja jej nie uwolnię
Wjeżdżam w te drzwi z buta suko choć myślą że ze mną krucho
Moje ucho słyszy wszystko chociaż nie słucham głupot
Otwieram obraz jak soczewka, słabo to widzę bardzo
Do ludzi mam więcej rezerwy niż wojsko
Chociaż jestem jednoosobową armią
Ludzie nie na Ciebie, a na twoją wartość patrzą
Dlatego raz cię stłuką raz nakarmią
Staj na baczność
Idzie gorzki smak przez gardło i
Nie wiesz czy to spływ czy to kłamstwo
Wieźli się jak konie aż kurwa dostali spazmów
Na podwórko daje Ci szlaban, bo nie masz już tu wjazdu (o nie)
Od niej pełno wiadomości, uczucia zrywają mięso z kości
Jak chcesz to sobie pierdol gości
Towar elementem maszyny, bo obraca się wewnątrz ośki
Nie pamiętam zdań mówionych w złości
Typom pamiętam wersy co potłuczą oksy
Typom jak lewy prosty
Schowaj się kiedy pukają do drzwi
I zamknij oczy, to nie zbieg okoliczności

To nie zbieg okoliczności
To nie zbieg okoliczności
To nie zbieg okoliczności
To nie zbieg okoliczności...

⏱️ Synced Lyrics

[00:15.88] Raz (Młody Dzban), eeeeee...
[00:21.16] Chyba się słyszę, ale lekko
[00:25.52] Ej, na chuj się patrzysz jak ty nie masz oka
[00:28.82] Co tam masz w sobie, ej dawaj mi pokaż
[00:31.82] Kocice mnie lubią, ta inna mnie pokocha
[00:35.19] Just livin' life, La Vida Loca
[00:38.38] Żyję właśnie o tak, widzisz dachowego kota
[00:41.55] Ziomali nie słucham, bo to słaby towar
[00:44.85] To co mają w nosach znowu ich pokona
[00:47.81] Oni pojebani bardziej niż ja i ona
[00:52.75] A ona mnie kocha...
[00:55.90] Romantyczny chłopak
[00:57.79] Mówią o mnie cicho że to jest dziwny ziomal
[01:00.56] Mówią o mnie głośno że nawijam jak kociak
[01:03.78] Na niby jest inaczej, bo to odwrócenie znaczeń
[01:06.74] Młodzi mnie słuchają, starzy nie kumają raczej
[01:10.09] Coś tam niby widzą, ale potrzebują czasu
[01:13.23] Nie mają go dużo, bo idziemy do piachu
[01:18.75] Kochasz mnie jeszcze?
[01:21.47] To jest niebezpieczne
[01:24.52] Ja tam już nie chcę, bo dalej Cię kocham i to konieczne
[01:29.46] Nie wiem co tam mówią o mnie puste głupie cioty
[01:32.55] Nawijam z cierpienia, a nie dla wygody
[01:35.83] To już będzie klasyk, a ty nie wiesz o tym
[01:38.78] 1997 rok to kłopoty
[01:42.05] Nie wiem co tam mówią o mnie puste głupie cioty
[01:45.10] Nawijam z cierpienia, a nie dla wygody
[01:48.53] To już będzie klasyk, a ty nie wiesz o tym
[01:51.65] 1997 rok to kłopoty
[01:55.19] Nie po to zajebałem orła bym się teraz nie mógł podnieść
[01:57.95] Ona chce się wiązać lecz ja jej nie uwolnię
[02:01.44] Wjeżdżam w te drzwi z buta suko choć myślą że ze mną krucho
[02:04.13] Moje ucho słyszy wszystko chociaż nie słucham głupot
[02:08.18] Otwieram obraz jak soczewka, słabo to widzę bardzo
[02:10.95] Do ludzi mam więcej rezerwy niż wojsko
[02:13.35] Chociaż jestem jednoosobową armią
[02:15.57] Ludzie nie na Ciebie, a na twoją wartość patrzą
[02:18.92] Dlatego raz cię stłuką raz nakarmią
[02:21.61] Staj na baczność
[02:22.62] Idzie gorzki smak przez gardło i
[02:25.14] Nie wiesz czy to spływ czy to kłamstwo
[02:26.97] Wieźli się jak konie aż kurwa dostali spazmów
[02:30.02] Na podwórko daje Ci szlaban, bo nie masz już tu wjazdu (o nie)
[02:34.23] Od niej pełno wiadomości, uczucia zrywają mięso z kości
[02:39.84] Jak chcesz to sobie pierdol gości
[02:42.22] Towar elementem maszyny, bo obraca się wewnątrz ośki
[02:46.37] Nie pamiętam zdań mówionych w złości
[02:48.72] Typom pamiętam wersy co potłuczą oksy
[02:51.74] Typom jak lewy prosty
[02:53.63] Schowaj się kiedy pukają do drzwi
[02:56.08] I zamknij oczy, to nie zbieg okoliczności
[03:00.46] To nie zbieg okoliczności
[03:03.79] To nie zbieg okoliczności
[03:06.74] To nie zbieg okoliczności
[03:09.10] To nie zbieg okoliczności...
[03:13.18]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings