Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Son Goku

👤 O.S.T.R. 🎼 GNIEW ⏱️ 3:39
🎵 2331 characters
⏱️ 3:39 duration
🆔 ID: 7090713

📜 Lyrics

Ci, ci, cicho, cicho, rozpierdolimy cię skurwysynu

Szybko, spierdalamy

Na nic, na nic, na nic, na nic, na nic, na nic
Na nic mi terapia, mam zatrute złem dna
Genetyczny krwi sabotaż
Samozwańczy świr, guru małp
Opętany jak voodoo, trans
Chory w krainie ludu Musk
Goryl na szczycie murów miast
Rozpierdalam ich upperheight
Nie mam nic do stracenia, majk mój jak mołotowa koktajl
Rzucam płomienie w ziemian, liryczna parabola doznań
Dla ludzi anatema, Joker nie do przewidzenia postać
Wirus szaleje w genach, zarażam pokolenia od lat
Efekt gomory, defekt ironii
Jestem bękartem anioła z diabłem popatrz uważnie
Rogi wystają spod aureoli
Z mordy jak goryl, zabójczy droid z ręką na broni
Prawdy łakomy usiądź i pomyśl te wersy jak oczy dla niewidomych
Naszej przeszłości nikt nie może zmienić
Dlatego od ćpania mam dziury w głowie jak Kennedy
My, pieprzona awangarda, kartel niczym z Medellin
Ostatni oddech miasta, możesz się tym dotlenić

Miasta ostatni oddech
To my, to my
Goryle są zawsze w formie
Zaciągnij się tym z rymami jointem
To my, najlepszy towar na ośce
Miasta ostatni oddech
To my, to my
Goryle są zawsze w formie
Zaciągnij się tym z rymami jointem
To my, najlepszy towar na ośce

Nie-nie ma-mamy w sobie litości żeby nie-nie
Wy-wywieszać swoich ofiar głowami do ziemii
Zna-znamy w-w-wiele legend i tajemnic
Ma-masz na-namiar na cel poznaj łowców jeleni
Ta sama ekipa, krew i dziary, tacy sami
Dwie dekady, staniesz za tym, potwory na szczytach piramid (zami...)
Ślady brygady, z żył karmazyn rozlany litrami
Czerwony asfalt, stare jordany, zaznaczamy teren wielkimi krokami
Szklana dżungla biurowców, bloki jak palmy wokół
Bestia rodzi się w słońcu, instynkt sieje niepokój
Ted Bundy seria sztosów, małpi król nad Son Goku
W zębach krawaty bossów, w rękach diament i popiół
Nieważne co słyszałeś, co mówisz o czym myślisz
Mogę być z kanibalem, z profilem terrorysty
Ostry człowiek-atrament, wersy jak od enigmy
Tabasko, dj haem, od lat jeden ze wszystkich, my

Miasta ostatni oddech
To my, to my
Goryle są zawsze w formie
Zaciągnij się tym z rymami jointem
To my, najlepszy towar na ośce
Miasta ostatni oddech
To my, to my
Goryle są zawsze w formie
Zaciągnij się tym z rymami jointem
To my, najlepszy towar na ośce (ośce, ośce...)

⏱️ Synced Lyrics

[00:00.19] Ci, ci, cicho, cicho, rozpierdolimy cię skurwysynu
[00:04.91]
[00:11.48] Szybko, spierdalamy
[00:14.79]
[00:46.14] Na nic, na nic, na nic, na nic, na nic, na nic
[00:49.87] Na nic mi terapia, mam zatrute złem dna
[00:52.46] Genetyczny krwi sabotaż
[00:54.25] Samozwańczy świr, guru małp
[00:55.91] Opętany jak voodoo, trans
[00:57.36] Chory w krainie ludu Musk
[00:58.72] Goryl na szczycie murów miast
[01:00.58] Rozpierdalam ich upperheight
[01:02.23] Nie mam nic do stracenia, majk mój jak mołotowa koktajl
[01:05.69] Rzucam płomienie w ziemian, liryczna parabola doznań
[01:08.92] Dla ludzi anatema, Joker nie do przewidzenia postać
[01:12.14] Wirus szaleje w genach, zarażam pokolenia od lat
[01:15.73] Efekt gomory, defekt ironii
[01:17.51] Jestem bękartem anioła z diabłem popatrz uważnie
[01:19.77] Rogi wystają spod aureoli
[01:22.06] Z mordy jak goryl, zabójczy droid z ręką na broni
[01:24.66] Prawdy łakomy usiądź i pomyśl te wersy jak oczy dla niewidomych
[01:28.41] Naszej przeszłości nikt nie może zmienić
[01:30.67] Dlatego od ćpania mam dziury w głowie jak Kennedy
[01:34.22] My, pieprzona awangarda, kartel niczym z Medellin
[01:37.60] Ostatni oddech miasta, możesz się tym dotlenić
[01:40.94] Miasta ostatni oddech
[01:42.83] To my, to my
[01:45.17] Goryle są zawsze w formie
[01:47.20] Zaciągnij się tym z rymami jointem
[01:50.30] To my, najlepszy towar na ośce
[01:53.51] Miasta ostatni oddech
[01:56.22] To my, to my
[01:58.13] Goryle są zawsze w formie
[02:00.31] Zaciągnij się tym z rymami jointem
[02:02.89] To my, najlepszy towar na ośce
[02:06.56] Nie-nie ma-mamy w sobie litości żeby nie-nie
[02:10.27] Wy-wywieszać swoich ofiar głowami do ziemii
[02:12.74] Zna-znamy w-w-wiele legend i tajemnic
[02:15.91] Ma-masz na-namiar na cel poznaj łowców jeleni
[02:19.58] Ta sama ekipa, krew i dziary, tacy sami
[02:21.91] Dwie dekady, staniesz za tym, potwory na szczytach piramid (zami...)
[02:26.32] Ślady brygady, z żył karmazyn rozlany litrami
[02:28.64] Czerwony asfalt, stare jordany, zaznaczamy teren wielkimi krokami
[02:32.14] Szklana dżungla biurowców, bloki jak palmy wokół
[02:35.12] Bestia rodzi się w słońcu, instynkt sieje niepokój
[02:38.66] Ted Bundy seria sztosów, małpi król nad Son Goku
[02:41.69] W zębach krawaty bossów, w rękach diament i popiół
[02:44.84] Nieważne co słyszałeś, co mówisz o czym myślisz
[02:47.86] Mogę być z kanibalem, z profilem terrorysty
[02:51.05] Ostry człowiek-atrament, wersy jak od enigmy
[02:54.20] Tabasko, dj haem, od lat jeden ze wszystkich, my
[02:58.32] Miasta ostatni oddech
[02:59.96] To my, to my
[03:01.97] Goryle są zawsze w formie
[03:04.65] Zaciągnij się tym z rymami jointem
[03:07.27] To my, najlepszy towar na ośce
[03:10.41] Miasta ostatni oddech
[03:12.88] To my, to my
[03:14.43] Goryle są zawsze w formie
[03:17.30] Zaciągnij się tym z rymami jointem
[03:19.57] To my, najlepszy towar na ośce (ośce, ośce...)
[03:23.25]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings