Będą
🎵 3163 characters
⏱️ 3:53 duration
🆔 ID: 7130330
📜 Lyrics
Oni będą czarno widzieć pluć hejtować
Będą kochać nienawidzić lub propsować
Z góry próbować oceniać będą w ciemno
Szeptać mówić kląć to jedno na pewno
Prawdziwi podawać grabę słowami aprobować
Fałszywi podawać grabę za plecami szkalować
Im bardziej sprzyja los tym wrogów więcej
Osiągasz coś hołd sobie i Bogu w podzięce
Sukces mierzony tu w ilości wrogów
Dając za wygraną dasz im do radości powód
Ludzka nienawiść tu nie mieści się w głowie
Weź sobie to zawiń nim to się zemści na tobie
Obłuda ale je w mieście pożera
Od niej gorsza jest tylko jeszcze szydera
Prawdziwych przyjaciół jeszcze wesprę nieraz
Zawsze byłem człowiekiem i nim jestem do teraz
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne
Zło tu jest solą w oku tych co tu wolą spokój
Zakręci się w oku zło czai się wokoło bloków ich
Choć nie jest wesoło wokół i kurwa sen jak solo Sokół
Polot na bloku lecę do obłoków dziś
Spełnię swoje marzenia na mur beton
Uwierz mi człowiek w to, że ja zrobię to na ful, wie to
Prawie każdy kto mnie zna tutaj dobrze
I wrogowie śpiewają pieśni i chcą zrobić pogrzeb mi
Powiedz im co dajesz od siebie to ci wraca wkrótce
Po słowie czyn każdą porażkę obracam w sukces
Zbieram plony swoich marzeń zasianych już dawno
I widzę tych wkurwionych oni wciąż tylko pragną
Nie mam w sobie zawiści to moja przewaga
Wolę budować niż niszczyć powaga
Jeszcze jedno kto kopie dołki sam w nie wpada
Możesz mieć pewność zaprawdę ci powiadam
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne
Twoja chujowa postawa tu na skandal zakrawa
Mało swoich spraw masz chcesz w cudze się wdawać
Szperania w cudzym życiorysie nie uprawiaj
Żyj swoim życiem o moje się nie obawiaj
To moje życie moje życie mój bałagan
Dlatego ty nie masz do niego żadnego prawa
Lukrowany wizerunek płynie po tobie jak lawa
Nie mogę tego zrozumieć to w sumie nie moja sprawa
Mam swój świat i problemów bagaż
A w życiu wszystko na jedną kartę stawiam vabank
Jedno jest pewne na pewno jest pewne na bank
Że po moje marzenia nie przyjedzie czarny karawan
Krwawy karnawał ty dawaj na ławę kawa
Czego złego ty byś mi nie życzył ja nie będę się poddawał
To hymn triumfu nie porażki ballada
Twoja nienawiść i zawiść to moja siła pozdrawiam
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne
Będą kochać nienawidzić lub propsować
Z góry próbować oceniać będą w ciemno
Szeptać mówić kląć to jedno na pewno
Prawdziwi podawać grabę słowami aprobować
Fałszywi podawać grabę za plecami szkalować
Im bardziej sprzyja los tym wrogów więcej
Osiągasz coś hołd sobie i Bogu w podzięce
Sukces mierzony tu w ilości wrogów
Dając za wygraną dasz im do radości powód
Ludzka nienawiść tu nie mieści się w głowie
Weź sobie to zawiń nim to się zemści na tobie
Obłuda ale je w mieście pożera
Od niej gorsza jest tylko jeszcze szydera
Prawdziwych przyjaciół jeszcze wesprę nieraz
Zawsze byłem człowiekiem i nim jestem do teraz
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne
Zło tu jest solą w oku tych co tu wolą spokój
Zakręci się w oku zło czai się wokoło bloków ich
Choć nie jest wesoło wokół i kurwa sen jak solo Sokół
Polot na bloku lecę do obłoków dziś
Spełnię swoje marzenia na mur beton
Uwierz mi człowiek w to, że ja zrobię to na ful, wie to
Prawie każdy kto mnie zna tutaj dobrze
I wrogowie śpiewają pieśni i chcą zrobić pogrzeb mi
Powiedz im co dajesz od siebie to ci wraca wkrótce
Po słowie czyn każdą porażkę obracam w sukces
Zbieram plony swoich marzeń zasianych już dawno
I widzę tych wkurwionych oni wciąż tylko pragną
Nie mam w sobie zawiści to moja przewaga
Wolę budować niż niszczyć powaga
Jeszcze jedno kto kopie dołki sam w nie wpada
Możesz mieć pewność zaprawdę ci powiadam
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne
Twoja chujowa postawa tu na skandal zakrawa
Mało swoich spraw masz chcesz w cudze się wdawać
Szperania w cudzym życiorysie nie uprawiaj
Żyj swoim życiem o moje się nie obawiaj
To moje życie moje życie mój bałagan
Dlatego ty nie masz do niego żadnego prawa
Lukrowany wizerunek płynie po tobie jak lawa
Nie mogę tego zrozumieć to w sumie nie moja sprawa
Mam swój świat i problemów bagaż
A w życiu wszystko na jedną kartę stawiam vabank
Jedno jest pewne na pewno jest pewne na bank
Że po moje marzenia nie przyjedzie czarny karawan
Krwawy karnawał ty dawaj na ławę kawa
Czego złego ty byś mi nie życzył ja nie będę się poddawał
To hymn triumfu nie porażki ballada
Twoja nienawiść i zawiść to moja siła pozdrawiam
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to takie proste
Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce
Będą - nienawidzić jeszcze mocniej
Będą - złego życzyć jeszcze więcej
Będą - będą to żałosne