Witamy w stolicy
🎵 3719 characters
⏱️ 4:28 duration
🆔 ID: 7905374
📜 Lyrics
Witamy w stolicy
Właśnie tak, właśnie tak
Ciemna strefa, RPK
Witamy w stolicy, na fundamentach wojny
Tu klimat niespokojny, afery różnej formy
Z każdej strony możesz być zagrożony
Na szmal wypierdolony, owity, zniewolony
Węszy CBŚ, nieostrożny ma tu lipę
I nie raz to, co miało iść w klimpę, poszło w kibel
Już nie jeden konfident poukładał się z prorokiem
Pogrążył swą ekipę i miał jebane z okien
Warszawskie oblicze jest ostro wykręcone
Dzieciaki naćpane prądem lub mefedronem
Pijaki napierdolone, mordy zmęczone
Bogaci z drogim szampanem, lumpy z jabolem
Zawsze znajdą porę, by wyżebrać trochę monet
Tu gdzie na 10 bloków są dwa monopolowe
W starych kamienicach też rozlewa się meta
Z baniaka spirit i woda właśnie się miesza
Depesza w tych wersach prosto z syreniego grodu
Gdzie nie unikniesz spalin smrodu, wiecznych korków
Stołecznych remontów i drogowych robót
Ziomuś nie wyobrażam sobie życia bez samochodu
Tutaj zazwyczaj mówią: Proszę, pomóż!
Gdy interesu nie ma to i nie ma telefonów
A prawdziwych przyjaciół policzysz na palcach
W tych skrajnych sytuacjach, jak sama mówi nazwa
Nad Wisłą trzeba mieć farta, ciężko się wybić
Na każdym osiedlu rap gra, każdy coś kmini
Na każdej płaszczyźnie szansa nie dla każdego
Więc ustaw się w kolejce i cierpliwy bądź kolego, koleżanko
To miasto można nazwać przepychanką
Walką o wpływy, którą kręci banknot - znam to
Sam za tym gonię, jak wyścigowe konie na Służewcu
Od zawsze tylko jedno w moim sercu
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Dumny jestem z pochodzenia, ziomek
Od graffiti powstał mój przydomek, w centrum biało-czerwonej
Mam w sobie tą historie twórczą, jak że realną
Tu poznałem ulice i się wpierdoliłem w bagno
Już dawno. Teraz te znajomości wyszły bokiem
A sprawa, którą waży mi Kocjana śmierdzi wyrokiem
Z rana smutni panowie zdjęli mnie z kwadratu
I postawili zarzut, prawie trzy dychy tematu
Z dołka na Mokotów, tak trafiłem do puchy
Z nudów liczyłem czas i zdeptane karaluchy
Myślałem o rodzinie, gdy patrzyłem przez kraty
I gdzie bym poszedł, gdybym tak opuścił kazamaty
Tyle pięknych miejsc jest na terenie Warszawy
Łazienkowski park, praskie zoo, Moczydło stawy
Wola, Bielany, bo tutaj wychowany
Znam te bloki, znam podwórka, bramy, obserwuję zmiany
Witamy w mieście znanym z krawatów szemranych
Na Wiejskiej kurwy złodziejskie, snujące plany
Jak tu wypierdolić 40 milionów?
Już nie da się ugasić płonącego Babilonu
Warszawa powstała kiedyś jak feniks z popiołów
Szacunek dla naszych przodków i kreatorów
Nie bez powodu Drugi Paryż mówili na nią
Nie bez powodu nieśmiertelnej dostała miano
Siemano, jak chcesz się tu zabawić - klubów sporo
Wachlarz rozrywek znajdziesz wieczorową porą
Dyskoteki pełne są głupich, pustych lal
Drinki, następnie gangbang – to jest ich bal
Szmal rozwiewa się tu jak piasek na wietrze
Kasyna, burdele, swingers, chuj wie co jeszcze
Nocą Śródmieście rozpoznasz po neonach
Miejsce tysiąca przestępstw, to właśnie ziomal
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Właśnie tak, właśnie tak
Ciemna strefa, RPK
Witamy w stolicy, na fundamentach wojny
Tu klimat niespokojny, afery różnej formy
Z każdej strony możesz być zagrożony
Na szmal wypierdolony, owity, zniewolony
Węszy CBŚ, nieostrożny ma tu lipę
I nie raz to, co miało iść w klimpę, poszło w kibel
Już nie jeden konfident poukładał się z prorokiem
Pogrążył swą ekipę i miał jebane z okien
Warszawskie oblicze jest ostro wykręcone
Dzieciaki naćpane prądem lub mefedronem
Pijaki napierdolone, mordy zmęczone
Bogaci z drogim szampanem, lumpy z jabolem
Zawsze znajdą porę, by wyżebrać trochę monet
Tu gdzie na 10 bloków są dwa monopolowe
W starych kamienicach też rozlewa się meta
Z baniaka spirit i woda właśnie się miesza
Depesza w tych wersach prosto z syreniego grodu
Gdzie nie unikniesz spalin smrodu, wiecznych korków
Stołecznych remontów i drogowych robót
Ziomuś nie wyobrażam sobie życia bez samochodu
Tutaj zazwyczaj mówią: Proszę, pomóż!
Gdy interesu nie ma to i nie ma telefonów
A prawdziwych przyjaciół policzysz na palcach
W tych skrajnych sytuacjach, jak sama mówi nazwa
Nad Wisłą trzeba mieć farta, ciężko się wybić
Na każdym osiedlu rap gra, każdy coś kmini
Na każdej płaszczyźnie szansa nie dla każdego
Więc ustaw się w kolejce i cierpliwy bądź kolego, koleżanko
To miasto można nazwać przepychanką
Walką o wpływy, którą kręci banknot - znam to
Sam za tym gonię, jak wyścigowe konie na Służewcu
Od zawsze tylko jedno w moim sercu
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Dumny jestem z pochodzenia, ziomek
Od graffiti powstał mój przydomek, w centrum biało-czerwonej
Mam w sobie tą historie twórczą, jak że realną
Tu poznałem ulice i się wpierdoliłem w bagno
Już dawno. Teraz te znajomości wyszły bokiem
A sprawa, którą waży mi Kocjana śmierdzi wyrokiem
Z rana smutni panowie zdjęli mnie z kwadratu
I postawili zarzut, prawie trzy dychy tematu
Z dołka na Mokotów, tak trafiłem do puchy
Z nudów liczyłem czas i zdeptane karaluchy
Myślałem o rodzinie, gdy patrzyłem przez kraty
I gdzie bym poszedł, gdybym tak opuścił kazamaty
Tyle pięknych miejsc jest na terenie Warszawy
Łazienkowski park, praskie zoo, Moczydło stawy
Wola, Bielany, bo tutaj wychowany
Znam te bloki, znam podwórka, bramy, obserwuję zmiany
Witamy w mieście znanym z krawatów szemranych
Na Wiejskiej kurwy złodziejskie, snujące plany
Jak tu wypierdolić 40 milionów?
Już nie da się ugasić płonącego Babilonu
Warszawa powstała kiedyś jak feniks z popiołów
Szacunek dla naszych przodków i kreatorów
Nie bez powodu Drugi Paryż mówili na nią
Nie bez powodu nieśmiertelnej dostała miano
Siemano, jak chcesz się tu zabawić - klubów sporo
Wachlarz rozrywek znajdziesz wieczorową porą
Dyskoteki pełne są głupich, pustych lal
Drinki, następnie gangbang – to jest ich bal
Szmal rozwiewa się tu jak piasek na wietrze
Kasyna, burdele, swingers, chuj wie co jeszcze
Nocą Śródmieście rozpoznasz po neonach
Miejsce tysiąca przestępstw, to właśnie ziomal
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
Miasto, którego godłem syrenka
Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.65] Witamy w stolicy
[00:13.01] Właśnie tak, właśnie tak
[00:15.36] Ciemna strefa, RPK
[00:21.38] Witamy w stolicy, na fundamentach wojny
[00:23.73] Tu klimat niespokojny, afery różnej formy
[00:26.67] Z każdej strony możesz być zagrożony
[00:29.05] Na szmal wypierdolony, owity, zniewolony
[00:31.99] Węszy CBŚ, nieostrożny ma tu lipę
[00:34.63] I nie raz to, co miało iść w klimpę, poszło w kibel
[00:37.16] Już nie jeden konfident poukładał się z prorokiem
[00:39.68] Pogrążył swą ekipę i miał jebane z okien
[00:42.65] Warszawskie oblicze jest ostro wykręcone
[00:44.97] Dzieciaki naćpane prądem lub mefedronem
[00:47.40] Pijaki napierdolone, mordy zmęczone
[00:50.18] Bogaci z drogim szampanem, lumpy z jabolem
[00:53.03] Zawsze znajdą porę, by wyżebrać trochę monet
[00:55.01] Tu gdzie na 10 bloków są dwa monopolowe
[00:58.47] W starych kamienicach też rozlewa się meta
[01:01.15] Z baniaka spirit i woda właśnie się miesza
[01:03.82] Depesza w tych wersach prosto z syreniego grodu
[01:06.00] Gdzie nie unikniesz spalin smrodu, wiecznych korków
[01:09.26] Stołecznych remontów i drogowych robót
[01:11.92] Ziomuś nie wyobrażam sobie życia bez samochodu
[01:15.28] Tutaj zazwyczaj mówią: Proszę, pomóż!
[01:17.52] Gdy interesu nie ma to i nie ma telefonów
[01:19.97] A prawdziwych przyjaciół policzysz na palcach
[01:22.59] W tych skrajnych sytuacjach, jak sama mówi nazwa
[01:25.59] Nad Wisłą trzeba mieć farta, ciężko się wybić
[01:27.57] Na każdym osiedlu rap gra, każdy coś kmini
[01:30.80] Na każdej płaszczyźnie szansa nie dla każdego
[01:33.24] Więc ustaw się w kolejce i cierpliwy bądź kolego, koleżanko
[01:36.91] To miasto można nazwać przepychanką
[01:38.52] Walką o wpływy, którą kręci banknot - znam to
[01:41.68] Sam za tym gonię, jak wyścigowe konie na Służewcu
[01:44.51] Od zawsze tylko jedno w moim sercu
[01:46.96] Miasto, którego godłem syrenka
[01:49.66] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[01:52.26] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[01:54.55] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[01:57.58] Miasto, którego godłem syrenka
[01:59.93] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[02:02.53] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[02:05.23] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[02:08.38] Dumny jestem z pochodzenia, ziomek
[02:09.94] Od graffiti powstał mój przydomek, w centrum biało-czerwonej
[02:13.21] Mam w sobie tą historie twórczą, jak że realną
[02:16.22] Tu poznałem ulice i się wpierdoliłem w bagno
[02:18.63] Już dawno. Teraz te znajomości wyszły bokiem
[02:21.28] A sprawa, którą waży mi Kocjana śmierdzi wyrokiem
[02:23.97] Z rana smutni panowie zdjęli mnie z kwadratu
[02:26.56] I postawili zarzut, prawie trzy dychy tematu
[02:29.70] Z dołka na Mokotów, tak trafiłem do puchy
[02:32.33] Z nudów liczyłem czas i zdeptane karaluchy
[02:34.67] Myślałem o rodzinie, gdy patrzyłem przez kraty
[02:37.36] I gdzie bym poszedł, gdybym tak opuścił kazamaty
[02:40.05] Tyle pięknych miejsc jest na terenie Warszawy
[02:42.64] Łazienkowski park, praskie zoo, Moczydło stawy
[02:45.65] Wola, Bielany, bo tutaj wychowany
[02:47.64] Znam te bloki, znam podwórka, bramy, obserwuję zmiany
[02:50.61] Witamy w mieście znanym z krawatów szemranych
[02:53.46] Na Wiejskiej kurwy złodziejskie, snujące plany
[02:55.67] Jak tu wypierdolić 40 milionów?
[02:58.71] Już nie da się ugasić płonącego Babilonu
[03:01.48] Warszawa powstała kiedyś jak feniks z popiołów
[03:03.75] Szacunek dla naszych przodków i kreatorów
[03:06.62] Nie bez powodu Drugi Paryż mówili na nią
[03:09.34] Nie bez powodu nieśmiertelnej dostała miano
[03:11.71] Siemano, jak chcesz się tu zabawić - klubów sporo
[03:14.68] Wachlarz rozrywek znajdziesz wieczorową porą
[03:17.49] Dyskoteki pełne są głupich, pustych lal
[03:20.20] Drinki, następnie gangbang – to jest ich bal
[03:22.79] Szmal rozwiewa się tu jak piasek na wietrze
[03:25.33] Kasyna, burdele, swingers, chuj wie co jeszcze
[03:28.43] Nocą Śródmieście rozpoznasz po neonach
[03:30.78] Miejsce tysiąca przestępstw, to właśnie ziomal
[03:33.45] Miasto, którego godłem syrenka
[03:36.14] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[03:38.70] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[03:41.49] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[03:44.12] Miasto, którego godłem syrenka
[03:46.78] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[03:49.45] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[03:51.72] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[04:17.12]
[00:13.01] Właśnie tak, właśnie tak
[00:15.36] Ciemna strefa, RPK
[00:21.38] Witamy w stolicy, na fundamentach wojny
[00:23.73] Tu klimat niespokojny, afery różnej formy
[00:26.67] Z każdej strony możesz być zagrożony
[00:29.05] Na szmal wypierdolony, owity, zniewolony
[00:31.99] Węszy CBŚ, nieostrożny ma tu lipę
[00:34.63] I nie raz to, co miało iść w klimpę, poszło w kibel
[00:37.16] Już nie jeden konfident poukładał się z prorokiem
[00:39.68] Pogrążył swą ekipę i miał jebane z okien
[00:42.65] Warszawskie oblicze jest ostro wykręcone
[00:44.97] Dzieciaki naćpane prądem lub mefedronem
[00:47.40] Pijaki napierdolone, mordy zmęczone
[00:50.18] Bogaci z drogim szampanem, lumpy z jabolem
[00:53.03] Zawsze znajdą porę, by wyżebrać trochę monet
[00:55.01] Tu gdzie na 10 bloków są dwa monopolowe
[00:58.47] W starych kamienicach też rozlewa się meta
[01:01.15] Z baniaka spirit i woda właśnie się miesza
[01:03.82] Depesza w tych wersach prosto z syreniego grodu
[01:06.00] Gdzie nie unikniesz spalin smrodu, wiecznych korków
[01:09.26] Stołecznych remontów i drogowych robót
[01:11.92] Ziomuś nie wyobrażam sobie życia bez samochodu
[01:15.28] Tutaj zazwyczaj mówią: Proszę, pomóż!
[01:17.52] Gdy interesu nie ma to i nie ma telefonów
[01:19.97] A prawdziwych przyjaciół policzysz na palcach
[01:22.59] W tych skrajnych sytuacjach, jak sama mówi nazwa
[01:25.59] Nad Wisłą trzeba mieć farta, ciężko się wybić
[01:27.57] Na każdym osiedlu rap gra, każdy coś kmini
[01:30.80] Na każdej płaszczyźnie szansa nie dla każdego
[01:33.24] Więc ustaw się w kolejce i cierpliwy bądź kolego, koleżanko
[01:36.91] To miasto można nazwać przepychanką
[01:38.52] Walką o wpływy, którą kręci banknot - znam to
[01:41.68] Sam za tym gonię, jak wyścigowe konie na Służewcu
[01:44.51] Od zawsze tylko jedno w moim sercu
[01:46.96] Miasto, którego godłem syrenka
[01:49.66] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[01:52.26] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[01:54.55] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[01:57.58] Miasto, którego godłem syrenka
[01:59.93] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[02:02.53] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[02:05.23] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[02:08.38] Dumny jestem z pochodzenia, ziomek
[02:09.94] Od graffiti powstał mój przydomek, w centrum biało-czerwonej
[02:13.21] Mam w sobie tą historie twórczą, jak że realną
[02:16.22] Tu poznałem ulice i się wpierdoliłem w bagno
[02:18.63] Już dawno. Teraz te znajomości wyszły bokiem
[02:21.28] A sprawa, którą waży mi Kocjana śmierdzi wyrokiem
[02:23.97] Z rana smutni panowie zdjęli mnie z kwadratu
[02:26.56] I postawili zarzut, prawie trzy dychy tematu
[02:29.70] Z dołka na Mokotów, tak trafiłem do puchy
[02:32.33] Z nudów liczyłem czas i zdeptane karaluchy
[02:34.67] Myślałem o rodzinie, gdy patrzyłem przez kraty
[02:37.36] I gdzie bym poszedł, gdybym tak opuścił kazamaty
[02:40.05] Tyle pięknych miejsc jest na terenie Warszawy
[02:42.64] Łazienkowski park, praskie zoo, Moczydło stawy
[02:45.65] Wola, Bielany, bo tutaj wychowany
[02:47.64] Znam te bloki, znam podwórka, bramy, obserwuję zmiany
[02:50.61] Witamy w mieście znanym z krawatów szemranych
[02:53.46] Na Wiejskiej kurwy złodziejskie, snujące plany
[02:55.67] Jak tu wypierdolić 40 milionów?
[02:58.71] Już nie da się ugasić płonącego Babilonu
[03:01.48] Warszawa powstała kiedyś jak feniks z popiołów
[03:03.75] Szacunek dla naszych przodków i kreatorów
[03:06.62] Nie bez powodu Drugi Paryż mówili na nią
[03:09.34] Nie bez powodu nieśmiertelnej dostała miano
[03:11.71] Siemano, jak chcesz się tu zabawić - klubów sporo
[03:14.68] Wachlarz rozrywek znajdziesz wieczorową porą
[03:17.49] Dyskoteki pełne są głupich, pustych lal
[03:20.20] Drinki, następnie gangbang – to jest ich bal
[03:22.79] Szmal rozwiewa się tu jak piasek na wietrze
[03:25.33] Kasyna, burdele, swingers, chuj wie co jeszcze
[03:28.43] Nocą Śródmieście rozpoznasz po neonach
[03:30.78] Miejsce tysiąca przestępstw, to właśnie ziomal
[03:33.45] Miasto, którego godłem syrenka
[03:36.14] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[03:38.70] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[03:41.49] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[03:44.12] Miasto, którego godłem syrenka
[03:46.78] Uzbrojona nieraz pokazała, że nie pęka
[03:49.45] O stolicy Polski jest ta rodzima piosenka
[03:51.72] Warszawa jak zawsze piękna, krew ma na rękach
[04:17.12]