Algorytm
🎵 2211 characters
⏱️ 2:50 duration
🆔 ID: 9076167
📜 Lyrics
Ej, ej
Łuki, Kuba
Ona dalej płacze no i słucha HuczuHucza
Chłopaki co weekend szybkie
Nawet jak ich wsadzisz do malucha
Tutaj buja moja muza
Robię swoje gówno, bo twojego nie chce słuchać
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
Piąta rano dziwko
To kolejny weekend, który spędziłem za szybko
Kiedy jestem po tym wszystkie wątpliwości milkną
Moje ziomy biorą to, bo boli rzeczywistość
Nie podbijam gadki z każdym gringo
Praca daje plony, ty liczysz, że wpadnie bingo
Ludzie patrzą na siebie, nie masz co liczyć na litość
Mówią o honorze tu, a przy pałach nie milczą
Pracuję by było dobrze wszystko
Nie chodzi o cash, czekam aż demony znikną
To kolejny dzień, gdy wracam kiedy jest widno
Jak mam nie być samotny, kiedy żyję w mieście widmo
Nie będę jak mój stary co jest pizdą
Mam na barach obowiązki, tylko muszę je udźwignąć
Dziwka chce mnie liznąć
Bez miłości, będę musiał zrobić przykrość
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
Próbuję przepić bezsenność, to często nie wychodzi mi
Chcą konkurować ze mną, to często nie wychodzi im
Wszystko jedno, jestem sam w swojej lidze
Mój styl nowy GTX, a ty pykasz na Amidze
Ciągle na bassie, chociaż żaden ze mnie DJ
Sąsiadka zmieszana prosi bym nawijał ciszej
Chłopaki się bawili, przez zabawę mają lipę
Albo na wyroku, albo zeszmacili psychę
Kto nieszczery widać po mimice
Myślałem o tym dużo jak siedziałem na bad tripie
Nigdy nie myślałem o tej cipie
Taka jak każda z byłych zawodniczek
Wygrana siedzi w głowie, dlatego na nic nie liczę
Niczego nie zrobię jak potencjału nie widzę
Dlaczego w podziemiu ja to lider?
Bo włożyłem w muzykę całe życie
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
Łuki, Kuba
Ona dalej płacze no i słucha HuczuHucza
Chłopaki co weekend szybkie
Nawet jak ich wsadzisz do malucha
Tutaj buja moja muza
Robię swoje gówno, bo twojego nie chce słuchać
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
Piąta rano dziwko
To kolejny weekend, który spędziłem za szybko
Kiedy jestem po tym wszystkie wątpliwości milkną
Moje ziomy biorą to, bo boli rzeczywistość
Nie podbijam gadki z każdym gringo
Praca daje plony, ty liczysz, że wpadnie bingo
Ludzie patrzą na siebie, nie masz co liczyć na litość
Mówią o honorze tu, a przy pałach nie milczą
Pracuję by było dobrze wszystko
Nie chodzi o cash, czekam aż demony znikną
To kolejny dzień, gdy wracam kiedy jest widno
Jak mam nie być samotny, kiedy żyję w mieście widmo
Nie będę jak mój stary co jest pizdą
Mam na barach obowiązki, tylko muszę je udźwignąć
Dziwka chce mnie liznąć
Bez miłości, będę musiał zrobić przykrość
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
Próbuję przepić bezsenność, to często nie wychodzi mi
Chcą konkurować ze mną, to często nie wychodzi im
Wszystko jedno, jestem sam w swojej lidze
Mój styl nowy GTX, a ty pykasz na Amidze
Ciągle na bassie, chociaż żaden ze mnie DJ
Sąsiadka zmieszana prosi bym nawijał ciszej
Chłopaki się bawili, przez zabawę mają lipę
Albo na wyroku, albo zeszmacili psychę
Kto nieszczery widać po mimice
Myślałem o tym dużo jak siedziałem na bad tripie
Nigdy nie myślałem o tej cipie
Taka jak każda z byłych zawodniczek
Wygrana siedzi w głowie, dlatego na nic nie liczę
Niczego nie zrobię jak potencjału nie widzę
Dlaczego w podziemiu ja to lider?
Bo włożyłem w muzykę całe życie
Weekendy, alko, wory (alko, wory)
Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
⏱️ Synced Lyrics
[00:03.46] Ej, ej
[00:05.73] Łuki, Kuba
[00:07.37] Ona dalej płacze no i słucha HuczuHucza
[00:10.83] Chłopaki co weekend szybkie
[00:12.96] Nawet jak ich wsadzisz do malucha
[00:15.86] Tutaj buja moja muza
[00:17.48] Robię swoje gówno, bo twojego nie chce słuchać
[00:19.57] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[00:23.06] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[00:28.07] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[00:33.07] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[00:40.93] Piąta rano dziwko
[00:42.22] To kolejny weekend, który spędziłem za szybko
[00:44.95] Kiedy jestem po tym wszystkie wątpliwości milkną
[00:47.24] Moje ziomy biorą to, bo boli rzeczywistość
[00:50.48] Nie podbijam gadki z każdym gringo
[00:52.35] Praca daje plony, ty liczysz, że wpadnie bingo
[00:54.79] Ludzie patrzą na siebie, nie masz co liczyć na litość
[00:57.53] Mówią o honorze tu, a przy pałach nie milczą
[01:00.38] Pracuję by było dobrze wszystko
[01:02.23] Nie chodzi o cash, czekam aż demony znikną
[01:04.88] To kolejny dzień, gdy wracam kiedy jest widno
[01:07.15] Jak mam nie być samotny, kiedy żyję w mieście widmo
[01:10.34] Nie będę jak mój stary co jest pizdą
[01:12.18] Mam na barach obowiązki, tylko muszę je udźwignąć
[01:15.38] Dziwka chce mnie liznąć
[01:17.75] Bez miłości, będę musiał zrobić przykrość
[01:19.66] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[01:23.06] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[01:28.15] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[01:32.97] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[01:39.53] Próbuję przepić bezsenność, to często nie wychodzi mi
[01:42.09] Chcą konkurować ze mną, to często nie wychodzi im
[01:45.03] Wszystko jedno, jestem sam w swojej lidze
[01:47.16] Mój styl nowy GTX, a ty pykasz na Amidze
[01:49.84] Ciągle na bassie, chociaż żaden ze mnie DJ
[01:52.28] Sąsiadka zmieszana prosi bym nawijał ciszej
[01:54.83] Chłopaki się bawili, przez zabawę mają lipę
[01:57.22] Albo na wyroku, albo zeszmacili psychę
[02:00.44] Kto nieszczery widać po mimice
[02:02.20] Myślałem o tym dużo jak siedziałem na bad tripie
[02:05.19] Nigdy nie myślałem o tej cipie
[02:07.87] Taka jak każda z byłych zawodniczek
[02:09.72] Wygrana siedzi w głowie, dlatego na nic nie liczę
[02:12.34] Niczego nie zrobię jak potencjału nie widzę
[02:15.22] Dlaczego w podziemiu ja to lider?
[02:17.81] Bo włożyłem w muzykę całe życie
[02:19.80] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[02:22.81] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[02:27.94] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[02:33.07] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[02:43.36]
[00:05.73] Łuki, Kuba
[00:07.37] Ona dalej płacze no i słucha HuczuHucza
[00:10.83] Chłopaki co weekend szybkie
[00:12.96] Nawet jak ich wsadzisz do malucha
[00:15.86] Tutaj buja moja muza
[00:17.48] Robię swoje gówno, bo twojego nie chce słuchać
[00:19.57] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[00:23.06] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[00:28.07] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[00:33.07] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[00:40.93] Piąta rano dziwko
[00:42.22] To kolejny weekend, który spędziłem za szybko
[00:44.95] Kiedy jestem po tym wszystkie wątpliwości milkną
[00:47.24] Moje ziomy biorą to, bo boli rzeczywistość
[00:50.48] Nie podbijam gadki z każdym gringo
[00:52.35] Praca daje plony, ty liczysz, że wpadnie bingo
[00:54.79] Ludzie patrzą na siebie, nie masz co liczyć na litość
[00:57.53] Mówią o honorze tu, a przy pałach nie milczą
[01:00.38] Pracuję by było dobrze wszystko
[01:02.23] Nie chodzi o cash, czekam aż demony znikną
[01:04.88] To kolejny dzień, gdy wracam kiedy jest widno
[01:07.15] Jak mam nie być samotny, kiedy żyję w mieście widmo
[01:10.34] Nie będę jak mój stary co jest pizdą
[01:12.18] Mam na barach obowiązki, tylko muszę je udźwignąć
[01:15.38] Dziwka chce mnie liznąć
[01:17.75] Bez miłości, będę musiał zrobić przykrość
[01:19.66] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[01:23.06] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[01:28.15] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[01:32.97] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[01:39.53] Próbuję przepić bezsenność, to często nie wychodzi mi
[01:42.09] Chcą konkurować ze mną, to często nie wychodzi im
[01:45.03] Wszystko jedno, jestem sam w swojej lidze
[01:47.16] Mój styl nowy GTX, a ty pykasz na Amidze
[01:49.84] Ciągle na bassie, chociaż żaden ze mnie DJ
[01:52.28] Sąsiadka zmieszana prosi bym nawijał ciszej
[01:54.83] Chłopaki się bawili, przez zabawę mają lipę
[01:57.22] Albo na wyroku, albo zeszmacili psychę
[02:00.44] Kto nieszczery widać po mimice
[02:02.20] Myślałem o tym dużo jak siedziałem na bad tripie
[02:05.19] Nigdy nie myślałem o tej cipie
[02:07.87] Taka jak każda z byłych zawodniczek
[02:09.72] Wygrana siedzi w głowie, dlatego na nic nie liczę
[02:12.34] Niczego nie zrobię jak potencjału nie widzę
[02:15.22] Dlaczego w podziemiu ja to lider?
[02:17.81] Bo włożyłem w muzykę całe życie
[02:19.80] Weekendy, alko, wory (alko, wory)
[02:22.81] Dwieście koni, goni nas pewien algorytm (pewien algorytm)
[02:27.94] A to boli jak po molly bania rano (bania rano)
[02:33.07] Telefon pada, ty na ryj i znów to samo (i znów to samo)
[02:43.36]