Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Trasa

👤 Major SPZ 🎼 Towar ⏱️ 2:33
🎵 1520 characters
⏱️ 2:33 duration
🆔 ID: 9080786

📜 Lyrics

Diler, złodziej, paser, raper, pchają towar i biorą papier
Wymuszenia, rozboje, handel, kiedyś chciałem być adwokatem
Zbieram bandę, jedziemy w trasę, robimy rap, kurwa da się
Resztę spraw mam w kutasie, jebać Wi-Fi, gubię zasięg
Mieszam legal z nielegalem, raz zielone, a raz białe
Płyty, bletki, torby z chrzanem, w miastach mordy zaufane

Stałem w bramie, stoję na scenie, widzę Cię panie
Idę do Ciebie przyrzekłem Ci, że trochę się zmienię, Ty obiecałeś, że scenę rozjebię
Idę, idę, idę przed siebie, szybko wstaję jak się wyjebię
Kilo maleje, siedzę i dzielę, jak zarobię, to się podzielę
Na razie trochę, trochę szaleję, wyśpię się jak sobie pościelę
Zachodnia Polska, poznaj tą ziemie, kładę na bity nadzieję

Kolejny dzień, kolejne miasto, gramy koncert, w górze las rąk
Słyszę bit, to wpadam w amok, chlebem i koką wszędzie witają
Ludzie znają teksty na pamięć, Twoje chcą szybko zapomnieć
Nikt nie lubi jak się go kłamie, dlatego przychodzą do mnie
Nie jestem zawistny człowiek, za swoich wrogów się modlę
Życie bywa czasami podłe, mam nadzieję, że umrą godnie

Liczyli, że już jest po mnie, że nie dam rady się podnieść
Jak widzisz, stoję na nogach, wyciągam rękę, pomogę też Tobie
Głęboki oddech, świeży powiew, jebać kalki
Major Specnaz, Szczecin wiadomo, rymy się sypią jak wióry z tokarki
Rymy się sypią jak towar z samarki, złote płyty, złote zegarki
Dawaj bit, ruszam do walki, biorę scenę na barki

⏱️ Synced Lyrics

[00:13.30] Diler, złodziej, paser, raper, pchają towar i biorą papier
[00:16.49] Wymuszenia, rozboje, handel, kiedyś chciałem być adwokatem
[00:19.96] Zbieram bandę, jedziemy w trasę, robimy rap, kurwa da się
[00:23.38] Resztę spraw mam w kutasie, jebać Wi-Fi, gubię zasięg
[00:26.77] Mieszam legal z nielegalem, raz zielone, a raz białe
[00:30.02] Płyty, bletki, torby z chrzanem, w miastach mordy zaufane
[00:33.52] Stałem w bramie, stoję na scenie, widzę Cię panie
[00:36.17] Idę do Ciebie przyrzekłem Ci, że trochę się zmienię, Ty obiecałeś, że scenę rozjebię
[00:40.46] Idę, idę, idę przed siebie, szybko wstaję jak się wyjebię
[00:43.84] Kilo maleje, siedzę i dzielę, jak zarobię, to się podzielę
[00:47.26] Na razie trochę, trochę szaleję, wyśpię się jak sobie pościelę
[00:50.61] Zachodnia Polska, poznaj tą ziemie, kładę na bity nadzieję
[00:54.13]
[01:07.86] Kolejny dzień, kolejne miasto, gramy koncert, w górze las rąk
[01:10.88] Słyszę bit, to wpadam w amok, chlebem i koką wszędzie witają
[01:14.56] Ludzie znają teksty na pamięć, Twoje chcą szybko zapomnieć
[01:17.85] Nikt nie lubi jak się go kłamie, dlatego przychodzą do mnie
[01:21.43] Nie jestem zawistny człowiek, za swoich wrogów się modlę
[01:24.54] Życie bywa czasami podłe, mam nadzieję, że umrą godnie
[01:28.10] Liczyli, że już jest po mnie, że nie dam rady się podnieść
[01:31.48] Jak widzisz, stoję na nogach, wyciągam rękę, pomogę też Tobie
[01:36.04] Głęboki oddech, świeży powiew, jebać kalki
[01:38.59] Major Specnaz, Szczecin wiadomo, rymy się sypią jak wióry z tokarki
[01:41.83] Rymy się sypią jak towar z samarki, złote płyty, złote zegarki
[01:44.88] Dawaj bit, ruszam do walki, biorę scenę na barki
[01:48.41]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings