Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Mam Dosyć (feat. Ramzes)

👤 Borixon 🎼 Rap Not Dead ⏱️ 2:47
🎵 2404 characters
⏱️ 2:47 duration
🆔 ID: 9091237

📜 Lyrics

Mam już dosyć pięknych, słodkich kłamstw
Odrzucam je, nie mają u mnie szans
Możesz dalej wciskać pierdolony kit
Nie pomożesz sobie, ani jemu i mi

Mam już dość toastów i pieprzonych wspomnień
One leją się bez umiaru za kołnierz
Chcę dziś zamknąć ten temat, bo czas mija
Nie ma co wybaczać, bo to nie Wigilia
Mam już dosyć krętów, zakrętów, fam

Kasuję je, oznaczam jebany spam
Mam już dosyć gadania ciągle o tym samym
Zamykam ten etap, mam inne plany
Mam dość robienia tego samego w kółko
Trzaskam takim akcjom przed nosem furtką
Dosyć bycia w tym samym miejscu
Ale wciąż coś trzyma mnie tu

Kiedy czuje że coś jest nie tak
To mam szczere - dosyć
Nie wpierdalaj mi kitu
Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu

Kiedy czuje że coś jest nie tak
To mam szczere - dosyć
Nie wpierdalaj mi kitu
Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu

Dość pierdolenia panów nieciekawych mord
Jednorękich bandytów od zarzekanych rąk
To elita kółek wzajemnej adoracji
Koncertowych przydupasów od przyznawania racji

Nocnych telefonów, co urywają film
Niesłownych ziomów, nieszanujących świń
I z tych chwil pustych Salomon szczęścia nie poleje
Ale mam jeszcze czas, póki co z tego się śmieję

Dzięki tobie, więc przestań mnie wzruszać
Wiem jak wygląda zaprzedana dusza
I nie pierdol, że mam cię szanować
Jak widać rap nie zdążył cię wychować

Spokój, cichy pokój gdzieś na przedmieściu
Nie teraz, mam dosyć planów bez sensu
Mam dosyć sensu dziwnej codzienności
Łapię kolory szarych bloków rzeczywistości

Kiedy czuje że coś jest nie tak
To mam szczere - dosyć
Nie wpierdalaj mi kitu
Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu

Kiedy czuje że coś jest nie tak
To mam szczere - dosyć
Nie wpierdalaj mi kitu
Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu

Mam dosyć upadków, dość wzlotów
Głupich zakończeń, miłych powitań
Kto ma więcej, kto lepiej wygląda
I kto tu jest lepszy markowy bandyta

Dość kreowania swoich wizerunków
Łyka to tylko baran albo głupiec
Nie jesteś bogiem, niektórzy chcieli
Ale musieli przymusowo uciec

Dość fałszywych mord kłamliwych
I tych, co nie potrafią się im sprzeciwić
Za to wkrótce los ich rozliczy
Zatem jebać ich, nie ma się co silić

Dość prostaków i tych co nie dorośli
Może kiedyś trafią do nich te słowa
Na razie żyją sobie w niewiedzy
I trzeba ich tu zaakceptować

⏱️ Synced Lyrics

[00:08.95] Mam już dosyć pięknych, słodkich kłamstw
[00:10.89] Odrzucam je, nie mają u mnie szans
[00:12.92] Możesz dalej wciskać pierdolony kit
[00:15.28] Nie pomożesz sobie, ani jemu i mi
[00:17.33] Mam już dość toastów i pieprzonych wspomnień
[00:19.49] One leją się bez umiaru za kołnierz
[00:21.85] Chcę dziś zamknąć ten temat, bo czas mija
[00:23.94] Nie ma co wybaczać, bo to nie Wigilia
[00:26.37] Mam już dosyć krętów, zakrętów, fam
[00:28.18] Kasuję je, oznaczam jebany spam
[00:30.56] Mam już dosyć gadania ciągle o tym samym
[00:32.66] Zamykam ten etap, mam inne plany
[00:35.06] Mam dość robienia tego samego w kółko
[00:37.15] Trzaskam takim akcjom przed nosem furtką
[00:39.56] Dosyć bycia w tym samym miejscu
[00:41.62] Ale wciąż coś trzyma mnie tu
[00:44.80] Kiedy czuje że coś jest nie tak
[00:46.83] To mam szczere - dosyć
[00:49.05] Nie wpierdalaj mi kitu
[00:50.34] Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu
[00:53.28] Kiedy czuje że coś jest nie tak
[00:55.34] To mam szczere - dosyć
[00:57.73] Nie wpierdalaj mi kitu
[00:59.04] Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu
[01:01.20] Dość pierdolenia panów nieciekawych mord
[01:03.28] Jednorękich bandytów od zarzekanych rąk
[01:05.37] To elita kółek wzajemnej adoracji
[01:07.42] Koncertowych przydupasów od przyznawania racji
[01:09.83] Nocnych telefonów, co urywają film
[01:11.93] Niesłownych ziomów, nieszanujących świń
[01:14.31] I z tych chwil pustych Salomon szczęścia nie poleje
[01:16.49] Ale mam jeszcze czas, póki co z tego się śmieję
[01:18.51] Dzięki tobie, więc przestań mnie wzruszać
[01:20.94] Wiem jak wygląda zaprzedana dusza
[01:23.07] I nie pierdol, że mam cię szanować
[01:25.15] Jak widać rap nie zdążył cię wychować
[01:27.43] Spokój, cichy pokój gdzieś na przedmieściu
[01:29.63] Nie teraz, mam dosyć planów bez sensu
[01:31.79] Mam dosyć sensu dziwnej codzienności
[01:34.09] Łapię kolory szarych bloków rzeczywistości
[01:37.01] Kiedy czuje że coś jest nie tak
[01:39.14] To mam szczere - dosyć
[01:41.27] Nie wpierdalaj mi kitu
[01:42.57] Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu
[01:45.70] Kiedy czuje że coś jest nie tak
[01:47.73] To mam szczere - dosyć
[01:49.88] Nie wpierdalaj mi kitu
[01:51.18] Tylko zapierdalaj z biedy do dobrobytu
[01:53.46] Mam dosyć upadków, dość wzlotów
[01:55.53] Głupich zakończeń, miłych powitań
[01:57.64] Kto ma więcej, kto lepiej wygląda
[02:00.05] I kto tu jest lepszy markowy bandyta
[02:02.17] Dość kreowania swoich wizerunków
[02:04.35] Łyka to tylko baran albo głupiec
[02:06.70] Nie jesteś bogiem, niektórzy chcieli
[02:08.88] Ale musieli przymusowo uciec
[02:10.94] Dość fałszywych mord kłamliwych
[02:13.27] I tych, co nie potrafią się im sprzeciwić
[02:15.41] Za to wkrótce los ich rozliczy
[02:17.27] Zatem jebać ich, nie ma się co silić
[02:19.89] Dość prostaków i tych co nie dorośli
[02:21.71] Może kiedyś trafią do nich te słowa
[02:24.17] Na razie żyją sobie w niewiedzy
[02:26.21] I trzeba ich tu zaakceptować
[02:28.36]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings