Nasz Głos (feat. Junior Stress & Miuosh)
🎵 3773 characters
⏱️ 4:54 duration
🆔 ID: 9092233
📜 Lyrics
Społeczeństwo jest jak szambo, ale nie ma oczyszczalni
Żeby oczyścić umysł, a wieczór dajemy w palnik
Nieważne, czy biedni, czy średni, czy Ci bogaci
Różne są tylko trunki, kto ile za picie płaci
Rano wkurwieni do pracy, w tramwajach, furach z szoferem
Na umowie w korporacjach, posady nie są pewne
Niepewność jutra, to nasza wspólna choroba
Może oszukać Cię kumpel lub państwo dla wspólnego dobra
Nieważne ile masz, tutaj wszyscy grają w totka
Marzą o spełnieniu marzeń, czekają co im los da
A los wszystko rozda i ominie ich na pewno
Znowu wrócą do swych żon i do romansu z butelką
Kraj wiosek, a nie miast, tej, kochana Polska
Tutaj jedyną rozrywką jest pierdolony Polsat
W blokach tęsknią za komuną, ex-funkcjonariusze w wąsach
A jak wyjdziesz przed szereg to czeka Ciebie chłosta
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Tu brudzisz sobie ręce nawet, gdy trzymasz je w kieszeniach
I nieważne co byś zrobił, jakie miał marzenia, nic tu się nie zmienia, ziom
Z pokolenia na pokolenie, złudne, brudne i chore myślenie
Wydrwienie to coś, czego brak tu, pośrodku głosu, gówna i faktu
Popatrz, każdy miał tu swój moment, potem każdy się musiał pozbierać
Nie wybierasz miejsca, które jest domem, a tym akurat jest i będzie ta ziemia
Masz coś do powiedzenia, zamknij ryj, i tak nikt nie posłucha
Żyjesz w kraju, w którym ciężko jest żyć, a co drugi tu chcę Ciebie ruchać
Nie słuchaj plotek, lepiej tu ma być co rok, a co rok i tak gówno się dzieje
Rządzą krajem Ci co mają flotę, a głowy mają puste jak nasze portfele
Do szczęścia trzeba nam niewiele, ale wiedz, czego zrobić, żeby tego niewiele złapać
Raz dziennie kończy Ci się zapas, a boki zrywa do skóry jak napar
Nie jeden ściany drapał, czego mógł to się łapał i tak wyszła gapa
Zasrana atrapa, lepiej zacisnąć zęby, podjechać windą i skakać
Z niektórych dróg nie da się wracać, jesteś tu, mówi Bóg, że zostaniesz
To dociera dopiero po latach, jeśli tym, kim być nie ma prawa
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
(Żebyś nie był, zawsze tak jest, wszędzie tak jest)
Jeden nie ma nic, drugi ma wszystko
Jeden wbija na szczyt, drugi spada na dno
Pierwszy topi w wódce samotność, drugi w tam nigdy nie zatapia złość
Taka jest to zależność, oddana jej nasza społeczność
Tutaj rządzi niepewność, obojętność, sprzeczność
Interesów ludzkich nie znajdziesz w nim
Szacunku za grosz, na kolanach proś
Jeżeli chcesz od innych coś, na czym zarobić można
Szacunek ponad hajs, kobieta ponad hajs
Honor ponad hajs, jeżeli wierzysz w to, co wierzysz w nas
Przyjaźń ponad hajs, miłość ponad hajs
Rodzina ponad hajs, pomylić możesz się tylko jeden raz
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Żeby oczyścić umysł, a wieczór dajemy w palnik
Nieważne, czy biedni, czy średni, czy Ci bogaci
Różne są tylko trunki, kto ile za picie płaci
Rano wkurwieni do pracy, w tramwajach, furach z szoferem
Na umowie w korporacjach, posady nie są pewne
Niepewność jutra, to nasza wspólna choroba
Może oszukać Cię kumpel lub państwo dla wspólnego dobra
Nieważne ile masz, tutaj wszyscy grają w totka
Marzą o spełnieniu marzeń, czekają co im los da
A los wszystko rozda i ominie ich na pewno
Znowu wrócą do swych żon i do romansu z butelką
Kraj wiosek, a nie miast, tej, kochana Polska
Tutaj jedyną rozrywką jest pierdolony Polsat
W blokach tęsknią za komuną, ex-funkcjonariusze w wąsach
A jak wyjdziesz przed szereg to czeka Ciebie chłosta
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Tu brudzisz sobie ręce nawet, gdy trzymasz je w kieszeniach
I nieważne co byś zrobił, jakie miał marzenia, nic tu się nie zmienia, ziom
Z pokolenia na pokolenie, złudne, brudne i chore myślenie
Wydrwienie to coś, czego brak tu, pośrodku głosu, gówna i faktu
Popatrz, każdy miał tu swój moment, potem każdy się musiał pozbierać
Nie wybierasz miejsca, które jest domem, a tym akurat jest i będzie ta ziemia
Masz coś do powiedzenia, zamknij ryj, i tak nikt nie posłucha
Żyjesz w kraju, w którym ciężko jest żyć, a co drugi tu chcę Ciebie ruchać
Nie słuchaj plotek, lepiej tu ma być co rok, a co rok i tak gówno się dzieje
Rządzą krajem Ci co mają flotę, a głowy mają puste jak nasze portfele
Do szczęścia trzeba nam niewiele, ale wiedz, czego zrobić, żeby tego niewiele złapać
Raz dziennie kończy Ci się zapas, a boki zrywa do skóry jak napar
Nie jeden ściany drapał, czego mógł to się łapał i tak wyszła gapa
Zasrana atrapa, lepiej zacisnąć zęby, podjechać windą i skakać
Z niektórych dróg nie da się wracać, jesteś tu, mówi Bóg, że zostaniesz
To dociera dopiero po latach, jeśli tym, kim być nie ma prawa
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
(Żebyś nie był, zawsze tak jest, wszędzie tak jest)
Jeden nie ma nic, drugi ma wszystko
Jeden wbija na szczyt, drugi spada na dno
Pierwszy topi w wódce samotność, drugi w tam nigdy nie zatapia złość
Taka jest to zależność, oddana jej nasza społeczność
Tutaj rządzi niepewność, obojętność, sprzeczność
Interesów ludzkich nie znajdziesz w nim
Szacunku za grosz, na kolanach proś
Jeżeli chcesz od innych coś, na czym zarobić można
Szacunek ponad hajs, kobieta ponad hajs
Honor ponad hajs, jeżeli wierzysz w to, co wierzysz w nas
Przyjaźń ponad hajs, miłość ponad hajs
Rodzina ponad hajs, pomylić możesz się tylko jeden raz
A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.35] Społeczeństwo jest jak szambo, ale nie ma oczyszczalni
[00:16.84] Żeby oczyścić umysł, a wieczór dajemy w palnik
[00:19.84] Nieważne, czy biedni, czy średni, czy Ci bogaci
[00:23.44] Różne są tylko trunki, kto ile za picie płaci
[00:26.64] Rano wkurwieni do pracy, w tramwajach, furach z szoferem
[00:30.28] Na umowie w korporacjach, posady nie są pewne
[00:33.74] Niepewność jutra, to nasza wspólna choroba
[00:37.01] Może oszukać Cię kumpel lub państwo dla wspólnego dobra
[00:40.57] Nieważne ile masz, tutaj wszyscy grają w totka
[00:44.12] Marzą o spełnieniu marzeń, czekają co im los da
[00:47.42] A los wszystko rozda i ominie ich na pewno
[00:50.94] Znowu wrócą do swych żon i do romansu z butelką
[00:54.76] Kraj wiosek, a nie miast, tej, kochana Polska
[00:57.67] Tutaj jedyną rozrywką jest pierdolony Polsat
[01:01.19] W blokach tęsknią za komuną, ex-funkcjonariusze w wąsach
[01:04.68] A jak wyjdziesz przed szereg to czeka Ciebie chłosta
[01:08.12] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[01:11.42] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[01:14.99] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[01:18.48] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[01:22.20] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[01:25.40] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[01:28.66] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[01:32.13] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[01:35.66] Tu brudzisz sobie ręce nawet, gdy trzymasz je w kieszeniach
[01:38.92] I nieważne co byś zrobił, jakie miał marzenia, nic tu się nie zmienia, ziom
[01:42.75] Z pokolenia na pokolenie, złudne, brudne i chore myślenie
[01:46.35] Wydrwienie to coś, czego brak tu, pośrodku głosu, gówna i faktu
[01:49.58] Popatrz, każdy miał tu swój moment, potem każdy się musiał pozbierać
[01:53.17] Nie wybierasz miejsca, które jest domem, a tym akurat jest i będzie ta ziemia
[01:56.36] Masz coś do powiedzenia, zamknij ryj, i tak nikt nie posłucha
[01:59.97] Żyjesz w kraju, w którym ciężko jest żyć, a co drugi tu chcę Ciebie ruchać
[02:03.16] Nie słuchaj plotek, lepiej tu ma być co rok, a co rok i tak gówno się dzieje
[02:06.92] Rządzą krajem Ci co mają flotę, a głowy mają puste jak nasze portfele
[02:10.41] Do szczęścia trzeba nam niewiele, ale wiedz, czego zrobić, żeby tego niewiele złapać
[02:13.66] Raz dziennie kończy Ci się zapas, a boki zrywa do skóry jak napar
[02:17.14] Nie jeden ściany drapał, czego mógł to się łapał i tak wyszła gapa
[02:20.78] Zasrana atrapa, lepiej zacisnąć zęby, podjechać windą i skakać
[02:23.96] Z niektórych dróg nie da się wracać, jesteś tu, mówi Bóg, że zostaniesz
[02:27.49] To dociera dopiero po latach, jeśli tym, kim być nie ma prawa
[02:30.42] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[02:33.98] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[02:36.83] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[02:40.98] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[02:44.45] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[02:47.63] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[02:50.97] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[02:54.77] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[02:57.95] (Żebyś nie był, zawsze tak jest, wszędzie tak jest)
[03:12.06] Jeden nie ma nic, drugi ma wszystko
[03:13.16] Jeden wbija na szczyt, drugi spada na dno
[03:15.55] Pierwszy topi w wódce samotność, drugi w tam nigdy nie zatapia złość
[03:18.76] Taka jest to zależność, oddana jej nasza społeczność
[03:21.92] Tutaj rządzi niepewność, obojętność, sprzeczność
[03:26.39] Interesów ludzkich nie znajdziesz w nim
[03:30.63] Szacunku za grosz, na kolanach proś
[03:33.05] Jeżeli chcesz od innych coś, na czym zarobić można
[03:38.24] Szacunek ponad hajs, kobieta ponad hajs
[03:41.98] Honor ponad hajs, jeżeli wierzysz w to, co wierzysz w nas
[03:45.43] Przyjaźń ponad hajs, miłość ponad hajs
[03:48.42] Rodzina ponad hajs, pomylić możesz się tylko jeden raz
[03:52.74] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[03:56.20] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[03:59.48] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[04:02.67] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[04:06.72] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[04:10.23] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[04:13.42] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[04:16.71] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[04:21.69]
[00:16.84] Żeby oczyścić umysł, a wieczór dajemy w palnik
[00:19.84] Nieważne, czy biedni, czy średni, czy Ci bogaci
[00:23.44] Różne są tylko trunki, kto ile za picie płaci
[00:26.64] Rano wkurwieni do pracy, w tramwajach, furach z szoferem
[00:30.28] Na umowie w korporacjach, posady nie są pewne
[00:33.74] Niepewność jutra, to nasza wspólna choroba
[00:37.01] Może oszukać Cię kumpel lub państwo dla wspólnego dobra
[00:40.57] Nieważne ile masz, tutaj wszyscy grają w totka
[00:44.12] Marzą o spełnieniu marzeń, czekają co im los da
[00:47.42] A los wszystko rozda i ominie ich na pewno
[00:50.94] Znowu wrócą do swych żon i do romansu z butelką
[00:54.76] Kraj wiosek, a nie miast, tej, kochana Polska
[00:57.67] Tutaj jedyną rozrywką jest pierdolony Polsat
[01:01.19] W blokach tęsknią za komuną, ex-funkcjonariusze w wąsach
[01:04.68] A jak wyjdziesz przed szereg to czeka Ciebie chłosta
[01:08.12] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[01:11.42] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[01:14.99] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[01:18.48] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[01:22.20] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[01:25.40] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[01:28.66] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[01:32.13] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[01:35.66] Tu brudzisz sobie ręce nawet, gdy trzymasz je w kieszeniach
[01:38.92] I nieważne co byś zrobił, jakie miał marzenia, nic tu się nie zmienia, ziom
[01:42.75] Z pokolenia na pokolenie, złudne, brudne i chore myślenie
[01:46.35] Wydrwienie to coś, czego brak tu, pośrodku głosu, gówna i faktu
[01:49.58] Popatrz, każdy miał tu swój moment, potem każdy się musiał pozbierać
[01:53.17] Nie wybierasz miejsca, które jest domem, a tym akurat jest i będzie ta ziemia
[01:56.36] Masz coś do powiedzenia, zamknij ryj, i tak nikt nie posłucha
[01:59.97] Żyjesz w kraju, w którym ciężko jest żyć, a co drugi tu chcę Ciebie ruchać
[02:03.16] Nie słuchaj plotek, lepiej tu ma być co rok, a co rok i tak gówno się dzieje
[02:06.92] Rządzą krajem Ci co mają flotę, a głowy mają puste jak nasze portfele
[02:10.41] Do szczęścia trzeba nam niewiele, ale wiedz, czego zrobić, żeby tego niewiele złapać
[02:13.66] Raz dziennie kończy Ci się zapas, a boki zrywa do skóry jak napar
[02:17.14] Nie jeden ściany drapał, czego mógł to się łapał i tak wyszła gapa
[02:20.78] Zasrana atrapa, lepiej zacisnąć zęby, podjechać windą i skakać
[02:23.96] Z niektórych dróg nie da się wracać, jesteś tu, mówi Bóg, że zostaniesz
[02:27.49] To dociera dopiero po latach, jeśli tym, kim być nie ma prawa
[02:30.42] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[02:33.98] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[02:36.83] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[02:40.98] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[02:44.45] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[02:47.63] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[02:50.97] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[02:54.77] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[02:57.95] (Żebyś nie był, zawsze tak jest, wszędzie tak jest)
[03:12.06] Jeden nie ma nic, drugi ma wszystko
[03:13.16] Jeden wbija na szczyt, drugi spada na dno
[03:15.55] Pierwszy topi w wódce samotność, drugi w tam nigdy nie zatapia złość
[03:18.76] Taka jest to zależność, oddana jej nasza społeczność
[03:21.92] Tutaj rządzi niepewność, obojętność, sprzeczność
[03:26.39] Interesów ludzkich nie znajdziesz w nim
[03:30.63] Szacunku za grosz, na kolanach proś
[03:33.05] Jeżeli chcesz od innych coś, na czym zarobić można
[03:38.24] Szacunek ponad hajs, kobieta ponad hajs
[03:41.98] Honor ponad hajs, jeżeli wierzysz w to, co wierzysz w nas
[03:45.43] Przyjaźń ponad hajs, miłość ponad hajs
[03:48.42] Rodzina ponad hajs, pomylić możesz się tylko jeden raz
[03:52.74] A teraz krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[03:56.20] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[03:59.48] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[04:02.67] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[04:06.72] Krzycz razem ze mną, niech usłyszą nas niebiosa
[04:10.23] Nasz głos, poruszy fundamenty w blokach
[04:13.42] Razem walczmy o zmiany, bo system jest chory
[04:16.71] Zacznijmy od siebie, naprawmy nasze głowy
[04:21.69]