Żyć aż do bólu
🎵 3723 characters
⏱️ 3:43 duration
🆔 ID: 9191702
📜 Lyrics
Pragnę żyć pełnią życia, być do końca artystą
Kosić hajs no i wszystko z tego życia wycisnąć
Mieć prywatne lotnisko i niejeden samochód
Marzę o tym jak każdy chłopaczyna z tych bloków
Chcę mieć dochód jak Messi, chcę dostatnio zarabiać
Monte Christo, no właśnie być jak cholerny hrabia
Nie udawać nikogo, pierwszy ruszać spod świateł
Mieć na wszystko i poczuć jak smakuje dostatek
Latem siedzieć nad morzem, niekoniecznie Bałtyckim
Pić szampana i gapić się dziewczynom w ich cycki
Ze stoickim spokojem palić najlepszy towar
Grać w ruletkę, zwyczajnie niczym się nie przejmować
Nie żałować już na nic i nie martwić o zastaw
Nosić zawsze przy sobie komplet kluczy do miasta
Hajsem szastać jak Tyson i bez poczucia winy
Żyć po prostu jakbym codziennie miał urodziny
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Chce mieć życie jak z bajki, własny prywatny Eden
Pływać jachtem i więcej nie znać pojęcia "debet"
Biedę niech klepią inni, nie odpowiadam za nich
Mam apetyt by czerpać z tego życia garściami
Chcę czerwone Ferrari, własną kolekcję broni
Być gdzie zechcę i nigdy więcej nie martwić o nic
Już nie gonić za niczym, ze spokojem zasypiać
Mieć tą władzę jak cały ten cholerny Watykan
Chcę rozpychać się w życiu, no i brat jeszcze jedno
Nigdy więcej już nie oglądać celi od wewnątrz
Zrzucić piętno tych czasów, o rachunki nie martwić
Mieć w kredensie szufladę a w niej drogie zegarki
Wielki parking za domem i fontannę za oknem
Ogród, basen, strzelnicę, prywatny helikopter
Pełen portfel po brzegi, teraz tak na to patrzę
Bo mam szczerze już dosyć wszystkich ciężkich doświadczeń
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Chcę mieć własne imperium, zapomnieć o limicie
Płacić złotem i więcej żyć już bez ograniczeń
Tobie tez tego życzę, a więc na to zapracuj
Musi fajnie być z bloków przenieść się do pałacu
Mieć tu bogacza status i cierpliwość do kobiet
Żyć na co dzień jak wszyscy ci cholerni szejkowie
Nie narzekać na zdrowie i nie obrywać za nic
Nie zaprzątać już sobie głowy komornikami
Grać z kumplami w pokera tylko na grubą forsę
Co dzień mieć nowe ciuchy i przemieszczać (Rolls-Royce'm)
Mieć miliony na koncie, wszystko poskładać w całość
Żeby wrogów z zazdrości to zwyczajnie skręcało
Śmiało iść przez to życie, już nie włóczyć po sądach
Być przykładem i na nikogo się nie oglądać
Ciągle młodo wyglądać, dogadywać się z Bogiem
I po pierwsze nigdy braciszku nie stać się snobem!
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Kosić hajs no i wszystko z tego życia wycisnąć
Mieć prywatne lotnisko i niejeden samochód
Marzę o tym jak każdy chłopaczyna z tych bloków
Chcę mieć dochód jak Messi, chcę dostatnio zarabiać
Monte Christo, no właśnie być jak cholerny hrabia
Nie udawać nikogo, pierwszy ruszać spod świateł
Mieć na wszystko i poczuć jak smakuje dostatek
Latem siedzieć nad morzem, niekoniecznie Bałtyckim
Pić szampana i gapić się dziewczynom w ich cycki
Ze stoickim spokojem palić najlepszy towar
Grać w ruletkę, zwyczajnie niczym się nie przejmować
Nie żałować już na nic i nie martwić o zastaw
Nosić zawsze przy sobie komplet kluczy do miasta
Hajsem szastać jak Tyson i bez poczucia winy
Żyć po prostu jakbym codziennie miał urodziny
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Chce mieć życie jak z bajki, własny prywatny Eden
Pływać jachtem i więcej nie znać pojęcia "debet"
Biedę niech klepią inni, nie odpowiadam za nich
Mam apetyt by czerpać z tego życia garściami
Chcę czerwone Ferrari, własną kolekcję broni
Być gdzie zechcę i nigdy więcej nie martwić o nic
Już nie gonić za niczym, ze spokojem zasypiać
Mieć tą władzę jak cały ten cholerny Watykan
Chcę rozpychać się w życiu, no i brat jeszcze jedno
Nigdy więcej już nie oglądać celi od wewnątrz
Zrzucić piętno tych czasów, o rachunki nie martwić
Mieć w kredensie szufladę a w niej drogie zegarki
Wielki parking za domem i fontannę za oknem
Ogród, basen, strzelnicę, prywatny helikopter
Pełen portfel po brzegi, teraz tak na to patrzę
Bo mam szczerze już dosyć wszystkich ciężkich doświadczeń
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Chcę mieć własne imperium, zapomnieć o limicie
Płacić złotem i więcej żyć już bez ograniczeń
Tobie tez tego życzę, a więc na to zapracuj
Musi fajnie być z bloków przenieść się do pałacu
Mieć tu bogacza status i cierpliwość do kobiet
Żyć na co dzień jak wszyscy ci cholerni szejkowie
Nie narzekać na zdrowie i nie obrywać za nic
Nie zaprzątać już sobie głowy komornikami
Grać z kumplami w pokera tylko na grubą forsę
Co dzień mieć nowe ciuchy i przemieszczać (Rolls-Royce'm)
Mieć miliony na koncie, wszystko poskładać w całość
Żeby wrogów z zazdrości to zwyczajnie skręcało
Śmiało iść przez to życie, już nie włóczyć po sądach
Być przykładem i na nikogo się nie oglądać
Ciągle młodo wyglądać, dogadywać się z Bogiem
I po pierwsze nigdy braciszku nie stać się snobem!
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.49] Pragnę żyć pełnią życia, być do końca artystą
[00:13.04] Kosić hajs no i wszystko z tego życia wycisnąć
[00:15.77] Mieć prywatne lotnisko i niejeden samochód
[00:18.15] Marzę o tym jak każdy chłopaczyna z tych bloków
[00:20.80] Chcę mieć dochód jak Messi, chcę dostatnio zarabiać
[00:24.43] Monte Christo, no właśnie być jak cholerny hrabia
[00:26.66] Nie udawać nikogo, pierwszy ruszać spod świateł
[00:29.58] Mieć na wszystko i poczuć jak smakuje dostatek
[00:32.15] Latem siedzieć nad morzem, niekoniecznie Bałtyckim
[00:34.56] Pić szampana i gapić się dziewczynom w ich cycki
[00:37.41] Ze stoickim spokojem palić najlepszy towar
[00:39.97] Grać w ruletkę, zwyczajnie niczym się nie przejmować
[00:42.83] Nie żałować już na nic i nie martwić o zastaw
[00:45.80] Nosić zawsze przy sobie komplet kluczy do miasta
[00:48.17] Hajsem szastać jak Tyson i bez poczucia winy
[00:51.05] Żyć po prostu jakbym codziennie miał urodziny
[00:54.03] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[00:56.60] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[00:59.26] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[01:02.22] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[01:04.37] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[01:07.11] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[01:09.86] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[01:12.59] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[01:15.19] Chce mieć życie jak z bajki, własny prywatny Eden
[01:18.08] Pływać jachtem i więcej nie znać pojęcia "debet"
[01:20.70] Biedę niech klepią inni, nie odpowiadam za nich
[01:23.93] Mam apetyt by czerpać z tego życia garściami
[01:26.01] Chcę czerwone Ferrari, własną kolekcję broni
[01:28.71] Być gdzie zechcę i nigdy więcej nie martwić o nic
[01:31.38] Już nie gonić za niczym, ze spokojem zasypiać
[01:34.30] Mieć tą władzę jak cały ten cholerny Watykan
[01:36.95] Chcę rozpychać się w życiu, no i brat jeszcze jedno
[01:39.85] Nigdy więcej już nie oglądać celi od wewnątrz
[01:42.56] Zrzucić piętno tych czasów, o rachunki nie martwić
[01:45.16] Mieć w kredensie szufladę a w niej drogie zegarki
[01:48.08] Wielki parking za domem i fontannę za oknem
[01:50.83] Ogród, basen, strzelnicę, prywatny helikopter
[01:53.43] Pełen portfel po brzegi, teraz tak na to patrzę
[01:56.14] Bo mam szczerze już dosyć wszystkich ciężkich doświadczeń
[01:58.99] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[02:02.14] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[02:04.80] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[02:07.43] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[02:10.43] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[02:13.09] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[02:15.77] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[02:18.46] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[02:21.39] Chcę mieć własne imperium, zapomnieć o limicie
[02:24.03] Płacić złotem i więcej żyć już bez ograniczeń
[02:26.77] Tobie tez tego życzę, a więc na to zapracuj
[02:29.66] Musi fajnie być z bloków przenieść się do pałacu
[02:32.25] Mieć tu bogacza status i cierpliwość do kobiet
[02:34.94] Żyć na co dzień jak wszyscy ci cholerni szejkowie
[02:37.56] Nie narzekać na zdrowie i nie obrywać za nic
[02:40.55] Nie zaprzątać już sobie głowy komornikami
[02:43.11] Grać z kumplami w pokera tylko na grubą forsę
[02:45.87] Co dzień mieć nowe ciuchy i przemieszczać (Rolls-Royce'm)
[02:48.48] Mieć miliony na koncie, wszystko poskładać w całość
[02:51.32] Żeby wrogów z zazdrości to zwyczajnie skręcało
[02:53.99] Śmiało iść przez to życie, już nie włóczyć po sądach
[02:56.35] Być przykładem i na nikogo się nie oglądać
[02:59.01] Ciągle młodo wyglądać, dogadywać się z Bogiem
[03:01.93] I po pierwsze nigdy braciszku nie stać się snobem!
[03:04.81] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[03:07.48] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[03:10.20] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[03:12.89] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[03:15.50] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[03:18.33] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[03:21.03] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[03:23.98] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[03:26.95]
[00:13.04] Kosić hajs no i wszystko z tego życia wycisnąć
[00:15.77] Mieć prywatne lotnisko i niejeden samochód
[00:18.15] Marzę o tym jak każdy chłopaczyna z tych bloków
[00:20.80] Chcę mieć dochód jak Messi, chcę dostatnio zarabiać
[00:24.43] Monte Christo, no właśnie być jak cholerny hrabia
[00:26.66] Nie udawać nikogo, pierwszy ruszać spod świateł
[00:29.58] Mieć na wszystko i poczuć jak smakuje dostatek
[00:32.15] Latem siedzieć nad morzem, niekoniecznie Bałtyckim
[00:34.56] Pić szampana i gapić się dziewczynom w ich cycki
[00:37.41] Ze stoickim spokojem palić najlepszy towar
[00:39.97] Grać w ruletkę, zwyczajnie niczym się nie przejmować
[00:42.83] Nie żałować już na nic i nie martwić o zastaw
[00:45.80] Nosić zawsze przy sobie komplet kluczy do miasta
[00:48.17] Hajsem szastać jak Tyson i bez poczucia winy
[00:51.05] Żyć po prostu jakbym codziennie miał urodziny
[00:54.03] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[00:56.60] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[00:59.26] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[01:02.22] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[01:04.37] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[01:07.11] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[01:09.86] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[01:12.59] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[01:15.19] Chce mieć życie jak z bajki, własny prywatny Eden
[01:18.08] Pływać jachtem i więcej nie znać pojęcia "debet"
[01:20.70] Biedę niech klepią inni, nie odpowiadam za nich
[01:23.93] Mam apetyt by czerpać z tego życia garściami
[01:26.01] Chcę czerwone Ferrari, własną kolekcję broni
[01:28.71] Być gdzie zechcę i nigdy więcej nie martwić o nic
[01:31.38] Już nie gonić za niczym, ze spokojem zasypiać
[01:34.30] Mieć tą władzę jak cały ten cholerny Watykan
[01:36.95] Chcę rozpychać się w życiu, no i brat jeszcze jedno
[01:39.85] Nigdy więcej już nie oglądać celi od wewnątrz
[01:42.56] Zrzucić piętno tych czasów, o rachunki nie martwić
[01:45.16] Mieć w kredensie szufladę a w niej drogie zegarki
[01:48.08] Wielki parking za domem i fontannę za oknem
[01:50.83] Ogród, basen, strzelnicę, prywatny helikopter
[01:53.43] Pełen portfel po brzegi, teraz tak na to patrzę
[01:56.14] Bo mam szczerze już dosyć wszystkich ciężkich doświadczeń
[01:58.99] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[02:02.14] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[02:04.80] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[02:07.43] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[02:10.43] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[02:13.09] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[02:15.77] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[02:18.46] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[02:21.39] Chcę mieć własne imperium, zapomnieć o limicie
[02:24.03] Płacić złotem i więcej żyć już bez ograniczeń
[02:26.77] Tobie tez tego życzę, a więc na to zapracuj
[02:29.66] Musi fajnie być z bloków przenieść się do pałacu
[02:32.25] Mieć tu bogacza status i cierpliwość do kobiet
[02:34.94] Żyć na co dzień jak wszyscy ci cholerni szejkowie
[02:37.56] Nie narzekać na zdrowie i nie obrywać za nic
[02:40.55] Nie zaprzątać już sobie głowy komornikami
[02:43.11] Grać z kumplami w pokera tylko na grubą forsę
[02:45.87] Co dzień mieć nowe ciuchy i przemieszczać (Rolls-Royce'm)
[02:48.48] Mieć miliony na koncie, wszystko poskładać w całość
[02:51.32] Żeby wrogów z zazdrości to zwyczajnie skręcało
[02:53.99] Śmiało iść przez to życie, już nie włóczyć po sądach
[02:56.35] Być przykładem i na nikogo się nie oglądać
[02:59.01] Ciągle młodo wyglądać, dogadywać się z Bogiem
[03:01.93] I po pierwsze nigdy braciszku nie stać się snobem!
[03:04.81] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[03:07.48] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[03:10.20] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[03:12.89] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[03:15.50] Pragnę żyć aż do bólu, sukcesami się chwalić
[03:18.33] Chociaż raz w końcu poczuć jak właściciel Ferrari
[03:21.03] Nie mieć żadnych problemów, cały czas być na fali
[03:23.98] Pić szampana z ekipą i spokojnie zapalić
[03:26.95]