Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Co Tam, Mordo?

👤 Łona I Webber 🎼 Śpiewnik Domowy ⏱️ 3:35
🎵 2476 characters
⏱️ 3:35 duration
🆔 ID: 9301864

📜 Lyrics

Co tam mordo, jak leci? E, pomału
Sporo wyrzeczeń, niewiele szału
Pielęgnuję tu grunt, żeby mi nie zarósł
Więc na jedną nutę trochę ten numer, daruj
Niby pod prąd poginam
Ale czy to przekora jeszcze, czy już rytuna? Nie wiem
Czas mi odjął, lecę jak umiem
Rzadziej poza melodią, rzadziej desafinado, rozumiesz
Ciche noce cichych gwiazd?
Nie, to nie ze mną, mnie tu robi codzienność nielichy wjazd
I pół na pół tu – raz do buntu stanę
Raz ona mnie do gruntu kolanem
Plus ten banału szczery poryw, żeby mnie przeryć i poryć
I wejść w moje terytory
Z tą agendą banalną
Zresztą banał – drobiazg, najgorsza ta powtarzalność
I mało mnie bawi na dnia koniec
Ta cała przyziemność po mojej stronie
I stawia na baczność ta jednoznaczność nudna jak flaki
Żeby tak szlag ją trafił
Czemu mnie spotyka ten wycisk?
Ja stawiam pytania, ja szukam przyczyn
I w końcu głos wewnętrzny słyszę gdzieś z żeber
Zaniedbałeś sambę, bydlaku jeden

Co tam mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Do karnawału
Do karnawału
Do karnawału

A w tych przerwach, nędznych tak, odliczam
Aż minie ten międzyczas, czy też międzyczas
No, rusza mi się akcent, co poradzić
Gdy ponure mnie tu wjeżdża saudade
I jako standard niedoczas
Więc pozostaje samba robocza
Ta samba, co to nie doczyta do końca zdania
Co to nie dosypia, co nie oddzwania
Co ją najlepiej łapać w porach
Jak ze szczepień wraca, albo tkwi w korku do przedszkola
Po kres bez mapy na strajk
Ale bierze graty na kark bo taki ma vibe, rozumiesz
Ta samba - klasyk
Co na długie szychty znika, ale gifty przywozi z trasy
I ma dobrą opinię
Chyba, że bajkę czyta i choćby jedno słowo pominie
Ta samba, co nie dla niej mocny kuraż
Kiedy inni idą w Polskę akurat
I stoi taka ubrana w ten kostium
Że to niby mniej karnawał, bardziej post już
Ej, gdzie tam, jaki post?
Daj jej tylko złapać pułap, a zobaczysz, że hula jak boss
I w fiestę grubą brnie, aż po blackout
Także u mnie tyle, nie narzekam

Co tam, mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam, mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam, mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału
Co tam, mordo, jak leci?
A, pomału od karnawału do karnawału

⏱️ Synced Lyrics

[00:17.40] Co tam mordo, jak leci? E, pomału
[00:19.23] Sporo wyrzeczeń, niewiele szału
[00:21.15] Pielęgnuję tu grunt, żeby mi nie zarósł
[00:23.10] Więc na jedną nutę trochę ten numer, daruj
[00:25.92] Niby pod prąd poginam
[00:27.42] Ale czy to przekora jeszcze, czy już rytuna? Nie wiem
[00:30.15] Czas mi odjął, lecę jak umiem
[00:31.72] Rzadziej poza melodią, rzadziej desafinado, rozumiesz
[00:34.86] Ciche noce cichych gwiazd?
[00:36.00] Nie, to nie ze mną, mnie tu robi codzienność nielichy wjazd
[00:38.79] I pół na pół tu – raz do buntu stanę
[00:40.85] Raz ona mnie do gruntu kolanem
[00:42.78] Plus ten banału szczery poryw, żeby mnie przeryć i poryć
[00:45.99] I wejść w moje terytory
[00:47.15] Z tą agendą banalną
[00:48.54] Zresztą banał – drobiazg, najgorsza ta powtarzalność
[00:51.34] I mało mnie bawi na dnia koniec
[00:53.24] Ta cała przyziemność po mojej stronie
[00:55.44] I stawia na baczność ta jednoznaczność nudna jak flaki
[00:58.68] Żeby tak szlag ją trafił
[01:00.14] Czemu mnie spotyka ten wycisk?
[01:01.81] Ja stawiam pytania, ja szukam przyczyn
[01:03.77] I w końcu głos wewnętrzny słyszę gdzieś z żeber
[01:06.33] Zaniedbałeś sambę, bydlaku jeden
[01:08.58]
[01:13.22] Co tam mordo, jak leci?
[01:14.54] A, pomału od karnawału do karnawału
[01:21.46] Co tam mordo, jak leci?
[01:22.97] A, pomału od karnawału do karnawału
[01:29.99] Co tam mordo, jak leci?
[01:31.48] A, pomału od karnawału do karnawału
[01:38.72] Co tam mordo, jak leci?
[01:39.82] A, pomału od karnawału do karnawału
[01:45.58] Do karnawału
[01:49.88] Do karnawału
[01:53.90] Do karnawału
[01:59.20] A w tych przerwach, nędznych tak, odliczam
[02:01.26] Aż minie ten międzyczas, czy też międzyczas
[02:03.63] No, rusza mi się akcent, co poradzić
[02:05.76] Gdy ponure mnie tu wjeżdża saudade
[02:07.92] I jako standard niedoczas
[02:09.96] Więc pozostaje samba robocza
[02:11.65] Ta samba, co to nie doczyta do końca zdania
[02:14.38] Co to nie dosypia, co nie oddzwania
[02:16.37] Co ją najlepiej łapać w porach
[02:17.97] Jak ze szczepień wraca, albo tkwi w korku do przedszkola
[02:20.57] Po kres bez mapy na strajk
[02:22.26] Ale bierze graty na kark bo taki ma vibe, rozumiesz
[02:24.92] Ta samba - klasyk
[02:26.12] Co na długie szychty znika, ale gifty przywozi z trasy
[02:29.05] I ma dobrą opinię
[02:30.34] Chyba, że bajkę czyta i choćby jedno słowo pominie
[02:33.58] Ta samba, co nie dla niej mocny kuraż
[02:35.55] Kiedy inni idą w Polskę akurat
[02:37.30] I stoi taka ubrana w ten kostium
[02:39.22] Że to niby mniej karnawał, bardziej post już
[02:41.48] Ej, gdzie tam, jaki post?
[02:43.23] Daj jej tylko złapać pułap, a zobaczysz, że hula jak boss
[02:45.98] I w fiestę grubą brnie, aż po blackout
[02:48.15] Także u mnie tyle, nie narzekam
[02:50.15]
[02:55.23] Co tam, mordo, jak leci?
[02:56.37] A, pomału od karnawału do karnawału
[03:03.17] Co tam, mordo, jak leci?
[03:05.05] A, pomału od karnawału do karnawału
[03:11.86] Co tam, mordo, jak leci?
[03:13.46] A, pomału od karnawału do karnawału
[03:20.75] Co tam, mordo, jak leci?
[03:21.96] A, pomału od karnawału do karnawału
[03:24.72]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings