Podobno
🎵 556 characters
⏱️ 4:26 duration
🆔 ID: 9350123
📜 Lyrics
Ta powtarzalność, nieznośny rytm
Refreny świtów porannych kaw
To prasowanie zagnieceń, fałd
Którymi noc poorała twarz
Niechciana praca kotwicą tkwi
Na morza niemożliwości dnie
Podobno Azja istnieje gdzieś
Lecz z moich okien nie widać jej
Zupełnie nie ma się z czego śmiać
Gdy wyją na ulicy karetki i policja
Po prostu nie ma się z czego śmiać
Więc nie każ się wydurniać, bo wzbiera we mnie furia
Ta powtarzalność, nieznośny rytm
Refreny świtów porannych kaw
Podobno Azja istnieje gdzieś
Lecz z moich okien nie widać jej
Refreny świtów porannych kaw
To prasowanie zagnieceń, fałd
Którymi noc poorała twarz
Niechciana praca kotwicą tkwi
Na morza niemożliwości dnie
Podobno Azja istnieje gdzieś
Lecz z moich okien nie widać jej
Zupełnie nie ma się z czego śmiać
Gdy wyją na ulicy karetki i policja
Po prostu nie ma się z czego śmiać
Więc nie każ się wydurniać, bo wzbiera we mnie furia
Ta powtarzalność, nieznośny rytm
Refreny świtów porannych kaw
Podobno Azja istnieje gdzieś
Lecz z moich okien nie widać jej
⏱️ Synced Lyrics
[00:35.43] Ta powtarzalność, nieznośny rytm
[00:43.68] Refreny świtów porannych kaw
[00:51.75] To prasowanie zagnieceń, fałd
[00:59.63] Którymi noc poorała twarz
[01:08.48] Niechciana praca kotwicą tkwi
[01:15.67] Na morza niemożliwości dnie
[01:23.65] Podobno Azja istnieje gdzieś
[01:31.56] Lecz z moich okien nie widać jej
[02:24.66] Zupełnie nie ma się z czego śmiać
[02:32.05] Gdy wyją na ulicy karetki i policja
[02:40.66] Po prostu nie ma się z czego śmiać
[02:48.02] Więc nie każ się wydurniać, bo wzbiera we mnie furia
[03:31.69] Ta powtarzalność, nieznośny rytm
[03:39.53] Refreny świtów porannych kaw
[03:47.55] Podobno Azja istnieje gdzieś
[03:55.64] Lecz z moich okien nie widać jej
[03:58.88]
[00:43.68] Refreny świtów porannych kaw
[00:51.75] To prasowanie zagnieceń, fałd
[00:59.63] Którymi noc poorała twarz
[01:08.48] Niechciana praca kotwicą tkwi
[01:15.67] Na morza niemożliwości dnie
[01:23.65] Podobno Azja istnieje gdzieś
[01:31.56] Lecz z moich okien nie widać jej
[02:24.66] Zupełnie nie ma się z czego śmiać
[02:32.05] Gdy wyją na ulicy karetki i policja
[02:40.66] Po prostu nie ma się z czego śmiać
[02:48.02] Więc nie każ się wydurniać, bo wzbiera we mnie furia
[03:31.69] Ta powtarzalność, nieznośny rytm
[03:39.53] Refreny świtów porannych kaw
[03:47.55] Podobno Azja istnieje gdzieś
[03:55.64] Lecz z moich okien nie widać jej
[03:58.88]