Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Taco Hemingway - "Deszcz na betonie" (prod. Rumak)

👤 Taco Hemingway 🎼 Taco Hemingway ⏱️ 4:12
🎵 3579 characters
⏱️ 4:12 duration
🆔 ID: 9847578

📜 Lyrics

Wracam ekspresem do Warszawy
Zostawiłem ją w hotelu, mówiąc, "Lecę, bo mam sprawy"
Każdy problem jaki miałem, jest już przeterminowany
Wracam do muzyki, jeżeli ten eter mi wciąż dany, uh
Półtora roku, a mój PESEL ci wciąż znany, huh
Wszyscy dookoła wiecznie biją pianę
Ty pytałeś gdzie jest Fifi, na wybrzeżu był schowany
Tam spędziłem całe lato marmurowe liżąc rany
W mojej głowie dwa się różne gryzą światy
Chcę być poza głównym nurtem, ale kusi widmo platyn
Z jednej strony chciałbym kiedyś znów się wzruszyć pisząc rapy
Z drugiej chciałbym robić hajs, nie czuć w sumie nic poza tym
Wymyśliłem nowy projekt który mi rozgromi blok pisarski i rozgromi w głowie mury
Ale teraz siedzę w Warsie z kubkiem pociągowej lury
Bojąc się że nie zapomnę nigdy woni twojej skóry

Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
Deszcz na betonie, deszcz na betonie
Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji
A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki

Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Deszcz na betonie, deszcz na betonie
Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji
A melodia się urywa ni-

Zakochani ludzie chcą patosu
Ja się staram być przyziemny i mam na to sposób
Nie powiem ci że twa obecność jest jak dar od losu
Albo śpiew skowronków, albo pierdolony kwiat lotosu
(Raczej jak) po poranku zapach porządnej kawy
Krótki rękaw w letni dzień, zapach koszonej trawy
Pełen bak, pusta droga, seria zielonych świateł
W radiu utwór jednej z twoich niedocenionych kapel
(Jesteś jak) nieoczekiwany zwrot podatku
Długi weekend dla tych utopionych w korpoświatku
Gdy wszyscy wokół brzmią nijak, twój głos wciąż spijam
Tak jak szum winyla o poranku
Dźwięk ulewy, która tłucze o beton
Bębni w szyby gdy zasypiasz solo, tudzież z kobietą
Gdy się budzisz o zmroku, chwilowy czujesz niepokój
Łapiesz kurtkę, wszystko jest: portfel, klucze, telefon

A jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji
Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
Deszcz na betonie, deszcz na betonie
Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
Po co mi ten pociąg skoro ciebie nie ma na stacji
A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki

Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Deszcz na betonie, deszcz na betonie
Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
(Jak ostatnie dni)
Po co mi ten pociąg skoro ciebie nie ma na stacji
A melodia się urywa ni-

Pociąg ekspresowy wkracza na peron
Zastany widok nie napawa nadzieją
Pytam pasażera, "Stary, to Warszawa na pewno?"
Wzrusza ramionami, wysiadamy razem na zewnątrz
Pociąg równie pusty, na peronie wiatr niesie przeciąg
"Ile byliśmy w Marmurze?" Pytam. "Nie wiem, z miesiąc?"
Krzyczę, "Halo!" Ludzi szukam, ale nie wiem gdzie są
Idziemy na powierzchnie, znowu mi się ręce trzęsą
Odbicie w kiosku, grube zmarszczki na powiece świecą, uh
Wyglądam jakbym lat miał jakieś siedemdziesiąt, uh
W stronę Wisły żwawo prędze pieszo
Zamiast Wisły widzę wieżowce, tak się mężnie piętrzą
Mam nadzieję, że z budynku ktoś na zewnątrz wyjdzie
Wtem uderza mnie olśnienie dosyć niebotyczne
W spowolnieniu tkwiłem przez skłonności neurotyczne
Życie było jednak nieco szybsze

⏱️ Synced Lyrics

[00:21.58] Wracam ekspresem do Warszawy
[00:23.36] Zostawiłem ją w hotelu, mówiąc, "Lecę, bo mam sprawy"
[00:25.61] Każdy problem jaki miałem, jest już przeterminowany
[00:27.83] Wracam do muzyki, jeżeli ten eter mi wciąż dany, uh
[00:31.22] Półtora roku, a mój PESEL ci wciąż znany, huh
[00:33.47] Wszyscy dookoła wiecznie biją pianę
[00:35.99] Ty pytałeś gdzie jest Fifi, na wybrzeżu był schowany
[00:38.29] Tam spędziłem całe lato marmurowe liżąc rany
[00:40.80] W mojej głowie dwa się różne gryzą światy
[00:43.43] Chcę być poza głównym nurtem, ale kusi widmo platyn
[00:45.93] Z jednej strony chciałbym kiedyś znów się wzruszyć pisząc rapy
[00:48.28] Z drugiej chciałbym robić hajs, nie czuć w sumie nic poza tym
[00:51.36] Wymyśliłem nowy projekt który mi rozgromi blok pisarski i rozgromi w głowie mury
[00:56.44] Ale teraz siedzę w Warsie z kubkiem pociągowej lury
[00:59.30] Bojąc się że nie zapomnę nigdy woni twojej skóry
[01:02.09] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:04.22] Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:09.68] Deszcz na betonie, deszcz na betonie
[01:12.06] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:15.03] Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji
[01:19.82] A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki
[01:22.23] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:24.89] (Jak ostatnie dni)
[01:26.08] Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:29.85] (Jak ostatnie dni)
[01:31.15] Deszcz na betonie, deszcz na betonie
[01:32.41] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[01:35.35] (Jak ostatnie dni)
[01:36.90] Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji
[01:40.19] A melodia się urywa ni-
[01:43.87] Zakochani ludzie chcą patosu
[01:46.28] Ja się staram być przyziemny i mam na to sposób
[01:48.55] Nie powiem ci że twa obecność jest jak dar od losu
[01:50.98] Albo śpiew skowronków, albo pierdolony kwiat lotosu
[01:53.03] (Raczej jak) po poranku zapach porządnej kawy
[01:55.75] Krótki rękaw w letni dzień, zapach koszonej trawy
[01:58.57] Pełen bak, pusta droga, seria zielonych świateł
[02:00.61] W radiu utwór jednej z twoich niedocenionych kapel
[02:03.36] (Jesteś jak) nieoczekiwany zwrot podatku
[02:06.55] Długi weekend dla tych utopionych w korpoświatku
[02:08.84] Gdy wszyscy wokół brzmią nijak, twój głos wciąż spijam
[02:12.58] Tak jak szum winyla o poranku
[02:14.54] Dźwięk ulewy, która tłucze o beton
[02:16.49] Bębni w szyby gdy zasypiasz solo, tudzież z kobietą
[02:18.82] Gdy się budzisz o zmroku, chwilowy czujesz niepokój
[02:21.44] Łapiesz kurtkę, wszystko jest: portfel, klucze, telefon
[02:24.19] A jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji
[02:29.86] Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
[02:31.94] Deszcz na betonie, deszcz na betonie
[02:34.43] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[02:38.19] Po co mi ten pociąg skoro ciebie nie ma na stacji
[02:42.15] A melodia się urywa niby Hejnał Mariacki
[02:45.16] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[02:46.48] (Jak ostatnie dni)
[02:48.83] Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji
[02:52.41] (Jak ostatnie dni)
[02:53.51] Deszcz na betonie, deszcz na betonie
[02:55.35] Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji
[02:57.87] (Jak ostatnie dni)
[02:59.52] Po co mi ten pociąg skoro ciebie nie ma na stacji
[03:02.93] A melodia się urywa ni-
[03:06.13] Pociąg ekspresowy wkracza na peron
[03:08.01] Zastany widok nie napawa nadzieją
[03:10.78] Pytam pasażera, "Stary, to Warszawa na pewno?"
[03:13.32] Wzrusza ramionami, wysiadamy razem na zewnątrz
[03:15.84] Pociąg równie pusty, na peronie wiatr niesie przeciąg
[03:18.73] "Ile byliśmy w Marmurze?" Pytam. "Nie wiem, z miesiąc?"
[03:21.98] Krzyczę, "Halo!" Ludzi szukam, ale nie wiem gdzie są
[03:24.06] Idziemy na powierzchnie, znowu mi się ręce trzęsą
[03:26.40] Odbicie w kiosku, grube zmarszczki na powiece świecą, uh
[03:29.14] Wyglądam jakbym lat miał jakieś siedemdziesiąt, uh
[03:31.79] W stronę Wisły żwawo prędze pieszo
[03:34.67] Zamiast Wisły widzę wieżowce, tak się mężnie piętrzą
[03:36.48] Mam nadzieję, że z budynku ktoś na zewnątrz wyjdzie
[03:39.59] Wtem uderza mnie olśnienie dosyć niebotyczne
[03:42.20] W spowolnieniu tkwiłem przez skłonności neurotyczne
[03:43.84] Życie było jednak nieco szybsze
[03:51.67]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings