4 RANO
🎵 1858 characters
⏱️ 2:10 duration
🆔 ID: 9868698
📜 Lyrics
Smacznie śpię, dopiero skończyłem melanż
Czwarta rano, ktoś puka do drzwi
Czuję że będzie afera
Może dzieciaki robią mi psikusa
Ale wolę się nie nabierać
Zajebany, ale zaczynam trzeźwieć
Muszę ogarnąć się teraz
Szybko zaczynam wszystko chować
Żeby wydawało się że jest tutaj normalnie
Zakładam ciuch, milion scenariuszy w głowie
Ale żaden nie brzmi za fajnie
Podchodzę do drzwi, opieram się o nie
Po czym delikatnie przekręciłem zamkiem
Moim oczom ukazuje się ona
Bełkocze pyta się czy ją przygarnę
Chcesz to wejdź, może chcesz coś zjeść
Co tu robisz skarbie
Ona wzrok pusty puszcza na mnie
Nie wie co jest grane
Nie od dziś wiedziałem
Że se lubi polatać ładnie
Ale to przerosło nawet mnie
Sam nie wiem co jest grane
Siadam ja, potem ona
Pyta czy chcę coś z nią wciągnąć
Raz się dałem na to nabrać
Nie jestem kurwa idiotą
Wyciąga coś ze stanika, sypie jedną
Drugą prostą
Patrzy w górę, mówi Wstaje słońce
To czas by się odciąć
A ja co, czy ty jesteś chora
Niczego nie biorę
Jestem czysty i tak bardzo
Niż to co widuje w szkolę
Ona zła, wpada w szał, gada
Krzyczy i drze mordę
Ciężko jej się zastopować
Nie wiem co jej siedzi w głowie
Wstaję z łózka
Chcę obejrzeć całą sprawę z boku trochę
Ona patrzy w jeden punkt, mówi dalej
No nie mogę
Patrzę na zegarek, siódma rano
Co się dzieje w ogóle
Słuchaj musisz już stąd wyjść
Albo jakoś cię wyniosę
Bierze drugą kreskę w nos, trzaska drzwiami
Ja pierdolę
Jednak sprawdziło się to co mówili tu o tobie
I jesteś winna sama sobie, no powiedz
Jak ja mam zasnąć po tobie jak to znieść
Nie wpierdalać się bo będzie tylko gorzej
Siedzę sam, teraz sam na sam
Już xan mi nie pomoże może znam dużo osób
Ale nie dla nich mój fotel
Nie dla suki, nie dla kobiet, wiem
Że wzięłyby mnie w obieg, oh
Czwarta rano, ktoś puka do drzwi
Czuję że będzie afera
Może dzieciaki robią mi psikusa
Ale wolę się nie nabierać
Zajebany, ale zaczynam trzeźwieć
Muszę ogarnąć się teraz
Szybko zaczynam wszystko chować
Żeby wydawało się że jest tutaj normalnie
Zakładam ciuch, milion scenariuszy w głowie
Ale żaden nie brzmi za fajnie
Podchodzę do drzwi, opieram się o nie
Po czym delikatnie przekręciłem zamkiem
Moim oczom ukazuje się ona
Bełkocze pyta się czy ją przygarnę
Chcesz to wejdź, może chcesz coś zjeść
Co tu robisz skarbie
Ona wzrok pusty puszcza na mnie
Nie wie co jest grane
Nie od dziś wiedziałem
Że se lubi polatać ładnie
Ale to przerosło nawet mnie
Sam nie wiem co jest grane
Siadam ja, potem ona
Pyta czy chcę coś z nią wciągnąć
Raz się dałem na to nabrać
Nie jestem kurwa idiotą
Wyciąga coś ze stanika, sypie jedną
Drugą prostą
Patrzy w górę, mówi Wstaje słońce
To czas by się odciąć
A ja co, czy ty jesteś chora
Niczego nie biorę
Jestem czysty i tak bardzo
Niż to co widuje w szkolę
Ona zła, wpada w szał, gada
Krzyczy i drze mordę
Ciężko jej się zastopować
Nie wiem co jej siedzi w głowie
Wstaję z łózka
Chcę obejrzeć całą sprawę z boku trochę
Ona patrzy w jeden punkt, mówi dalej
No nie mogę
Patrzę na zegarek, siódma rano
Co się dzieje w ogóle
Słuchaj musisz już stąd wyjść
Albo jakoś cię wyniosę
Bierze drugą kreskę w nos, trzaska drzwiami
Ja pierdolę
Jednak sprawdziło się to co mówili tu o tobie
I jesteś winna sama sobie, no powiedz
Jak ja mam zasnąć po tobie jak to znieść
Nie wpierdalać się bo będzie tylko gorzej
Siedzę sam, teraz sam na sam
Już xan mi nie pomoże może znam dużo osób
Ale nie dla nich mój fotel
Nie dla suki, nie dla kobiet, wiem
Że wzięłyby mnie w obieg, oh
⏱️ Synced Lyrics
[00:22.68] Smacznie śpię, dopiero skończyłem melanż
[00:25.69] Czwarta rano, ktoś puka do drzwi
[00:27.23] Czuję że będzie afera
[00:28.31] Może dzieciaki robią mi psikusa
[00:29.29] Ale wolę się nie nabierać
[00:31.43] Zajebany, ale zaczynam trzeźwieć
[00:32.86] Muszę ogarnąć się teraz
[00:34.05] Szybko zaczynam wszystko chować
[00:35.24] Żeby wydawało się że jest tutaj normalnie
[00:36.77] Zakładam ciuch, milion scenariuszy w głowie
[00:38.56] Ale żaden nie brzmi za fajnie
[00:39.77] Podchodzę do drzwi, opieram się o nie
[00:41.16] Po czym delikatnie przekręciłem zamkiem
[00:42.53] Moim oczom ukazuje się ona
[00:44.10] Bełkocze pyta się czy ją przygarnę
[00:45.55] Chcesz to wejdź, może chcesz coś zjeść
[00:47.43] Co tu robisz skarbie
[00:48.52] Ona wzrok pusty puszcza na mnie
[00:50.11] Nie wie co jest grane
[00:51.23] Nie od dziś wiedziałem
[00:52.44] Że se lubi polatać ładnie
[00:53.99] Ale to przerosło nawet mnie
[00:55.67] Sam nie wiem co jest grane
[00:57.07] Siadam ja, potem ona
[00:58.40] Pyta czy chcę coś z nią wciągnąć
[00:59.89] Raz się dałem na to nabrać
[01:01.42] Nie jestem kurwa idiotą
[01:02.90] Wyciąga coś ze stanika, sypie jedną
[01:04.75] Drugą prostą
[01:05.67] Patrzy w górę, mówi Wstaje słońce
[01:07.39] To czas by się odciąć
[01:08.63] A ja co, czy ty jesteś chora
[01:10.48] Niczego nie biorę
[01:11.36] Jestem czysty i tak bardzo
[01:12.80] Niż to co widuje w szkolę
[01:14.26] Ona zła, wpada w szał, gada
[01:16.34] Krzyczy i drze mordę
[01:17.40] Ciężko jej się zastopować
[01:18.61] Nie wiem co jej siedzi w głowie
[01:20.02] Wstaję z łózka
[01:20.86] Chcę obejrzeć całą sprawę z boku trochę
[01:22.80] Ona patrzy w jeden punkt, mówi dalej
[01:25.14] No nie mogę
[01:25.96] Patrzę na zegarek, siódma rano
[01:27.51] Co się dzieje w ogóle
[01:28.86] Słuchaj musisz już stąd wyjść
[01:30.35] Albo jakoś cię wyniosę
[01:31.87] Bierze drugą kreskę w nos, trzaska drzwiami
[01:33.98] Ja pierdolę
[01:34.76] Jednak sprawdziło się to co mówili tu o tobie
[01:38.16] I jesteś winna sama sobie, no powiedz
[01:40.93] Jak ja mam zasnąć po tobie jak to znieść
[01:43.93] Nie wpierdalać się bo będzie tylko gorzej
[01:46.29] Siedzę sam, teraz sam na sam
[01:47.86] Już xan mi nie pomoże może znam dużo osób
[01:50.62] Ale nie dla nich mój fotel
[01:52.14] Nie dla suki, nie dla kobiet, wiem
[01:53.75] Że wzięłyby mnie w obieg, oh
[00:25.69] Czwarta rano, ktoś puka do drzwi
[00:27.23] Czuję że będzie afera
[00:28.31] Może dzieciaki robią mi psikusa
[00:29.29] Ale wolę się nie nabierać
[00:31.43] Zajebany, ale zaczynam trzeźwieć
[00:32.86] Muszę ogarnąć się teraz
[00:34.05] Szybko zaczynam wszystko chować
[00:35.24] Żeby wydawało się że jest tutaj normalnie
[00:36.77] Zakładam ciuch, milion scenariuszy w głowie
[00:38.56] Ale żaden nie brzmi za fajnie
[00:39.77] Podchodzę do drzwi, opieram się o nie
[00:41.16] Po czym delikatnie przekręciłem zamkiem
[00:42.53] Moim oczom ukazuje się ona
[00:44.10] Bełkocze pyta się czy ją przygarnę
[00:45.55] Chcesz to wejdź, może chcesz coś zjeść
[00:47.43] Co tu robisz skarbie
[00:48.52] Ona wzrok pusty puszcza na mnie
[00:50.11] Nie wie co jest grane
[00:51.23] Nie od dziś wiedziałem
[00:52.44] Że se lubi polatać ładnie
[00:53.99] Ale to przerosło nawet mnie
[00:55.67] Sam nie wiem co jest grane
[00:57.07] Siadam ja, potem ona
[00:58.40] Pyta czy chcę coś z nią wciągnąć
[00:59.89] Raz się dałem na to nabrać
[01:01.42] Nie jestem kurwa idiotą
[01:02.90] Wyciąga coś ze stanika, sypie jedną
[01:04.75] Drugą prostą
[01:05.67] Patrzy w górę, mówi Wstaje słońce
[01:07.39] To czas by się odciąć
[01:08.63] A ja co, czy ty jesteś chora
[01:10.48] Niczego nie biorę
[01:11.36] Jestem czysty i tak bardzo
[01:12.80] Niż to co widuje w szkolę
[01:14.26] Ona zła, wpada w szał, gada
[01:16.34] Krzyczy i drze mordę
[01:17.40] Ciężko jej się zastopować
[01:18.61] Nie wiem co jej siedzi w głowie
[01:20.02] Wstaję z łózka
[01:20.86] Chcę obejrzeć całą sprawę z boku trochę
[01:22.80] Ona patrzy w jeden punkt, mówi dalej
[01:25.14] No nie mogę
[01:25.96] Patrzę na zegarek, siódma rano
[01:27.51] Co się dzieje w ogóle
[01:28.86] Słuchaj musisz już stąd wyjść
[01:30.35] Albo jakoś cię wyniosę
[01:31.87] Bierze drugą kreskę w nos, trzaska drzwiami
[01:33.98] Ja pierdolę
[01:34.76] Jednak sprawdziło się to co mówili tu o tobie
[01:38.16] I jesteś winna sama sobie, no powiedz
[01:40.93] Jak ja mam zasnąć po tobie jak to znieść
[01:43.93] Nie wpierdalać się bo będzie tylko gorzej
[01:46.29] Siedzę sam, teraz sam na sam
[01:47.86] Już xan mi nie pomoże może znam dużo osób
[01:50.62] Ale nie dla nich mój fotel
[01:52.14] Nie dla suki, nie dla kobiet, wiem
[01:53.75] Że wzięłyby mnie w obieg, oh