2x48
🎵 5412 characters
⏱️ 5:52 duration
🆔 ID: 9988402
📜 Lyrics
Oni ćpają heroinę, z domu wynoszą fanty
Następnie wczesnym rankiem wrzucają to w lombardy
Żarty się kończą, gdy na trzeźwo po odwyku
Odbierają ze szpitala pozytywny wynik HIV-u
Nie dotykaj narkotyków, bo cię kurwa zmiotą z planszy
Ona za pięćdziesiąt złoty na rozporku ci zatańczy
Hajsu nie wystarczy, fucha dobra jest do czasu
Kiedyś kurwa się wprowadzi do willi koło lasu
Przy wylocie z WWA, dzisiaj stanowczo zaprzeczy
Jednak miasta struktura pchnie dalej kolej rzeczy
Nie idzie się wyleczyć, ale jeśli masz szanse
To łap je suko teraz, bo twe rokowania marne
Od D do D do L, przekaz ciężki jak skurwysyn
Nie wytykaj hipokryzji, no bo kurwa umiem liczyć
No i summa summarum, finansowo na minusie
To swoje już widziałem przy tym nie będąc w dupie
Montujesz aferę, nie wiesz ile w plocie prawdy
Zero dwa dwa - grząski teren, odpadają kontakty
Gwiazdy to są na niebie, w chuju mam celebrytę
Choć niejedna kurwa szlora patrzy po plakietach z VIP-em
W dupie nosi trypel, okiem mierzy po kieszeniach
Potem wydaje werdykty, taki pustaka schemat
No i teraz masz dylemat, pierwsze zaufałeś szmacie
Drugiej posmutniałeś, że jej się zsunęły gacie
Mordo tyle w temacie, miękkie serce, twarda dupa
Te rozrywki ci funduje rzeczywistość zepsuta
Wielkie city kitra utarg - takie czasy, zero dwa dwa
Nocą modlisz się do Boga, a prezenty masz od diabła
Te wersy jak imadła, nogi opasają wnyki
Nie kto inny, jak ty sam, sobie zapodajesz wstrzyki
Riki-tiki to gówno, zacząć miałeś zbierać znaczki
No trudno, dzień wcześniej cię powlekli za kratki
Bo zważenia zagadki się podjęły polskie sądy
Na wszystko paragrafy, a ty im odpalasz lonty
I bądź tu kurwa mądry, nad wyraz uprzejmy
To garbaty los pokaże ci szczerbate zęby
Błędy ulicy, to się nie zmieni prędko
Nie jeden ciężkie hajsy przepierdolił lekką ręką
Nic nie mów kurwa, wiem to, bo znam od podszewki
Spróbuj kolorować życie mając bezbarwne kredki
Ty też go czujesz we krwi, ten pierdolony wirus
Nie znajdziesz antidotum, cię podjebie od tyłu
Tutaj nad wrogiem się zmiłuj, wsadzi ci w plecy kosę
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Od W do W do A, targa zasłony na oknach
Od A do W do W, sytuacja odwrotna
Wszystko bez sensu, ale nic bez znaczenia
Jebać urojenia, jak wrażenia? Pozdrowienia
Od D do D do L
To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
Wścieklizna miejska, kurwa klamka zapadła
Taka prawda, miejska wścieklizna, zero dwa dwa
Na barki targasz tu ciężary, miasto senne
Kilogramy sok szarpnie, potem melanż to zdejmie
Dożywotnio nie przejdzie, mostek, finisz, odblok
Pierwsza w nocy trening, potem z buta wracasz pod blok
Złotówa, centrum, go go, elo na barykadach
Wkłada, leci na bałagan, potem szuka jej La Strada
Od W do W do A, niepojęte, jak przez blender
Przemielone ścieżki wstrętne, miasta kurwa jebać puentę
Jebać tęczę, kij w komercję, stagowaną CS
Kichawy nie wpierdalaj, jeśli nie twój interes
Zajmij swoim życiem, gdy ciekawość wzrok zapuszcza
Po nie swoich łóżkach, kurwa, kto się z kim gdzie puszcza?
Jakby nie skakała kózka, to by miała całe nóżki
I tak czyny wskażą słowa, które puste jak wydmuszki
Nocą dryndasz do wróżki, martwisz o swoje zdrowie
Psuje od głowy się ryba, a ty topisz w ognistej wodzie
Szpital po narkozie, ledwo dźwigasz się z wózka
I uświadamiasz kurwa, że wczoraj z alko runda
Mogła fatality, brutality być paskudna w skutkach
Esperal wersus wódka, do odwyku droga krótka
Z banderolą trutka, spytaj się alkoholików
Pierwsze łoi dużo drinków, potem wypierdala z rynku
Pozdrowienia z meetingu, kiedyś jeszcze będzie czas
A na razie pizda, gaz, grass, łycha ananas
Pozdro Maz-Faz, RPK, JSP, WSM
SCH, SGP, MF, LS, TWM
SKWRN, TUR, Napalm Grupa
HaDeS, Rytuał, do celu po trupach
Boxer, MORO, Wowo, ZDR, NWS
A ty jak siedzisz siedź, niepotrzebnie sprułaś się
DCDT, Grubaz i Gondek to skrecze
Podrapią tak, że się skręcisz jak precel
Chcesz recepty na życie? Mam cię zmielić po stokroć?
Nie wal z dupy, bądź prawilny, w kurwę wjeżdżaj na outro
Blasku sławy dotknąć, żeby kurwa mieć groupies
Goń się tam leszczu, ja i tak mam co tu ruszyć
Wchodzę w balet, nie za karę, małolatki jak sardynki
Wyławiane po kolei na te z parasolką drinki
Trochę gubi Tinky Winky, wypierdala bawić w toro
Sram w aftery pod pitolo, w tle z muzyką Radia Kolor
Chłopaki przy krakersach folią wyklejali okna
Melanż kurwa pod kranówę, nie raz odpierdoli korba
Ty się plątaj, nieistotna twoja w temacie opinia
I tak ona mi dynda, elo cymbał, chuj ci w migdał
Riki-tiki narkotyki, lubisz dopierdolić turbo?
Dam ci kurwa dobrą radę, zostaw to jebane gówno
Od D do D do L
To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
Dalej kolej rzeczy
Klamka zapadła
Zero dwa dwa, od D do D do L
Następnie wczesnym rankiem wrzucają to w lombardy
Żarty się kończą, gdy na trzeźwo po odwyku
Odbierają ze szpitala pozytywny wynik HIV-u
Nie dotykaj narkotyków, bo cię kurwa zmiotą z planszy
Ona za pięćdziesiąt złoty na rozporku ci zatańczy
Hajsu nie wystarczy, fucha dobra jest do czasu
Kiedyś kurwa się wprowadzi do willi koło lasu
Przy wylocie z WWA, dzisiaj stanowczo zaprzeczy
Jednak miasta struktura pchnie dalej kolej rzeczy
Nie idzie się wyleczyć, ale jeśli masz szanse
To łap je suko teraz, bo twe rokowania marne
Od D do D do L, przekaz ciężki jak skurwysyn
Nie wytykaj hipokryzji, no bo kurwa umiem liczyć
No i summa summarum, finansowo na minusie
To swoje już widziałem przy tym nie będąc w dupie
Montujesz aferę, nie wiesz ile w plocie prawdy
Zero dwa dwa - grząski teren, odpadają kontakty
Gwiazdy to są na niebie, w chuju mam celebrytę
Choć niejedna kurwa szlora patrzy po plakietach z VIP-em
W dupie nosi trypel, okiem mierzy po kieszeniach
Potem wydaje werdykty, taki pustaka schemat
No i teraz masz dylemat, pierwsze zaufałeś szmacie
Drugiej posmutniałeś, że jej się zsunęły gacie
Mordo tyle w temacie, miękkie serce, twarda dupa
Te rozrywki ci funduje rzeczywistość zepsuta
Wielkie city kitra utarg - takie czasy, zero dwa dwa
Nocą modlisz się do Boga, a prezenty masz od diabła
Te wersy jak imadła, nogi opasają wnyki
Nie kto inny, jak ty sam, sobie zapodajesz wstrzyki
Riki-tiki to gówno, zacząć miałeś zbierać znaczki
No trudno, dzień wcześniej cię powlekli za kratki
Bo zważenia zagadki się podjęły polskie sądy
Na wszystko paragrafy, a ty im odpalasz lonty
I bądź tu kurwa mądry, nad wyraz uprzejmy
To garbaty los pokaże ci szczerbate zęby
Błędy ulicy, to się nie zmieni prędko
Nie jeden ciężkie hajsy przepierdolił lekką ręką
Nic nie mów kurwa, wiem to, bo znam od podszewki
Spróbuj kolorować życie mając bezbarwne kredki
Ty też go czujesz we krwi, ten pierdolony wirus
Nie znajdziesz antidotum, cię podjebie od tyłu
Tutaj nad wrogiem się zmiłuj, wsadzi ci w plecy kosę
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Od W do W do A, targa zasłony na oknach
Od A do W do W, sytuacja odwrotna
Wszystko bez sensu, ale nic bez znaczenia
Jebać urojenia, jak wrażenia? Pozdrowienia
Od D do D do L
To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
Wścieklizna miejska, kurwa klamka zapadła
Taka prawda, miejska wścieklizna, zero dwa dwa
Na barki targasz tu ciężary, miasto senne
Kilogramy sok szarpnie, potem melanż to zdejmie
Dożywotnio nie przejdzie, mostek, finisz, odblok
Pierwsza w nocy trening, potem z buta wracasz pod blok
Złotówa, centrum, go go, elo na barykadach
Wkłada, leci na bałagan, potem szuka jej La Strada
Od W do W do A, niepojęte, jak przez blender
Przemielone ścieżki wstrętne, miasta kurwa jebać puentę
Jebać tęczę, kij w komercję, stagowaną CS
Kichawy nie wpierdalaj, jeśli nie twój interes
Zajmij swoim życiem, gdy ciekawość wzrok zapuszcza
Po nie swoich łóżkach, kurwa, kto się z kim gdzie puszcza?
Jakby nie skakała kózka, to by miała całe nóżki
I tak czyny wskażą słowa, które puste jak wydmuszki
Nocą dryndasz do wróżki, martwisz o swoje zdrowie
Psuje od głowy się ryba, a ty topisz w ognistej wodzie
Szpital po narkozie, ledwo dźwigasz się z wózka
I uświadamiasz kurwa, że wczoraj z alko runda
Mogła fatality, brutality być paskudna w skutkach
Esperal wersus wódka, do odwyku droga krótka
Z banderolą trutka, spytaj się alkoholików
Pierwsze łoi dużo drinków, potem wypierdala z rynku
Pozdrowienia z meetingu, kiedyś jeszcze będzie czas
A na razie pizda, gaz, grass, łycha ananas
Pozdro Maz-Faz, RPK, JSP, WSM
SCH, SGP, MF, LS, TWM
SKWRN, TUR, Napalm Grupa
HaDeS, Rytuał, do celu po trupach
Boxer, MORO, Wowo, ZDR, NWS
A ty jak siedzisz siedź, niepotrzebnie sprułaś się
DCDT, Grubaz i Gondek to skrecze
Podrapią tak, że się skręcisz jak precel
Chcesz recepty na życie? Mam cię zmielić po stokroć?
Nie wal z dupy, bądź prawilny, w kurwę wjeżdżaj na outro
Blasku sławy dotknąć, żeby kurwa mieć groupies
Goń się tam leszczu, ja i tak mam co tu ruszyć
Wchodzę w balet, nie za karę, małolatki jak sardynki
Wyławiane po kolei na te z parasolką drinki
Trochę gubi Tinky Winky, wypierdala bawić w toro
Sram w aftery pod pitolo, w tle z muzyką Radia Kolor
Chłopaki przy krakersach folią wyklejali okna
Melanż kurwa pod kranówę, nie raz odpierdoli korba
Ty się plątaj, nieistotna twoja w temacie opinia
I tak ona mi dynda, elo cymbał, chuj ci w migdał
Riki-tiki narkotyki, lubisz dopierdolić turbo?
Dam ci kurwa dobrą radę, zostaw to jebane gówno
Od D do D do L
To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
Dalej kolej rzeczy
Klamka zapadła
Zero dwa dwa, od D do D do L
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.58] Oni ćpają heroinę, z domu wynoszą fanty
[00:22.71] Następnie wczesnym rankiem wrzucają to w lombardy
[00:25.44] Żarty się kończą, gdy na trzeźwo po odwyku
[00:27.88] Odbierają ze szpitala pozytywny wynik HIV-u
[00:30.56] Nie dotykaj narkotyków, bo cię kurwa zmiotą z planszy
[00:32.87] Ona za pięćdziesiąt złoty na rozporku ci zatańczy
[00:35.51] Hajsu nie wystarczy, fucha dobra jest do czasu
[00:38.04] Kiedyś kurwa się wprowadzi do willi koło lasu
[00:40.62] Przy wylocie z WWA, dzisiaj stanowczo zaprzeczy
[00:43.07] Jednak miasta struktura pchnie dalej kolej rzeczy
[00:45.71] Nie idzie się wyleczyć, ale jeśli masz szanse
[00:48.16] To łap je suko teraz, bo twe rokowania marne
[00:50.89] Od D do D do L, przekaz ciężki jak skurwysyn
[00:53.24] Nie wytykaj hipokryzji, no bo kurwa umiem liczyć
[00:55.99] No i summa summarum, finansowo na minusie
[00:58.56] To swoje już widziałem przy tym nie będąc w dupie
[01:00.96] Montujesz aferę, nie wiesz ile w plocie prawdy
[01:03.62] Zero dwa dwa - grząski teren, odpadają kontakty
[01:06.09] Gwiazdy to są na niebie, w chuju mam celebrytę
[01:08.78] Choć niejedna kurwa szlora patrzy po plakietach z VIP-em
[01:11.39] W dupie nosi trypel, okiem mierzy po kieszeniach
[01:13.71] Potem wydaje werdykty, taki pustaka schemat
[01:16.10] No i teraz masz dylemat, pierwsze zaufałeś szmacie
[01:18.82] Drugiej posmutniałeś, że jej się zsunęły gacie
[01:21.30] Mordo tyle w temacie, miękkie serce, twarda dupa
[01:23.67] Te rozrywki ci funduje rzeczywistość zepsuta
[01:26.23] Wielkie city kitra utarg - takie czasy, zero dwa dwa
[01:29.23] Nocą modlisz się do Boga, a prezenty masz od diabła
[01:31.86] Te wersy jak imadła, nogi opasają wnyki
[01:34.20] Nie kto inny, jak ty sam, sobie zapodajesz wstrzyki
[01:36.71] Riki-tiki to gówno, zacząć miałeś zbierać znaczki
[01:39.15] No trudno, dzień wcześniej cię powlekli za kratki
[01:41.80] Bo zważenia zagadki się podjęły polskie sądy
[01:44.55] Na wszystko paragrafy, a ty im odpalasz lonty
[01:46.93] I bądź tu kurwa mądry, nad wyraz uprzejmy
[01:49.37] To garbaty los pokaże ci szczerbate zęby
[01:52.22] Błędy ulicy, to się nie zmieni prędko
[01:54.73] Nie jeden ciężkie hajsy przepierdolił lekką ręką
[01:57.33] Nic nie mów kurwa, wiem to, bo znam od podszewki
[02:00.03] Spróbuj kolorować życie mając bezbarwne kredki
[02:02.41] Ty też go czujesz we krwi, ten pierdolony wirus
[02:04.95] Nie znajdziesz antidotum, cię podjebie od tyłu
[02:07.69] Tutaj nad wrogiem się zmiłuj, wsadzi ci w plecy kosę
[02:10.01] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[02:12.79] Od W do W do A, targa zasłony na oknach
[02:15.19] Od A do W do W, sytuacja odwrotna
[02:17.86] Wszystko bez sensu, ale nic bez znaczenia
[02:20.45] Jebać urojenia, jak wrażenia? Pozdrowienia
[02:23.40] Od D do D do L
[02:25.55] To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
[02:27.91] Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
[02:30.59] Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
[02:33.25] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[02:35.52] Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
[02:38.22] Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
[02:40.95] Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
[02:54.19] Wścieklizna miejska, kurwa klamka zapadła
[02:56.04] Taka prawda, miejska wścieklizna, zero dwa dwa
[02:58.69] Na barki targasz tu ciężary, miasto senne
[03:01.04] Kilogramy sok szarpnie, potem melanż to zdejmie
[03:03.45] Dożywotnio nie przejdzie, mostek, finisz, odblok
[03:06.50] Pierwsza w nocy trening, potem z buta wracasz pod blok
[03:09.20] Złotówa, centrum, go go, elo na barykadach
[03:11.25] Wkłada, leci na bałagan, potem szuka jej La Strada
[03:13.75] Od W do W do A, niepojęte, jak przez blender
[03:16.42] Przemielone ścieżki wstrętne, miasta kurwa jebać puentę
[03:18.84] Jebać tęczę, kij w komercję, stagowaną CS
[03:21.66] Kichawy nie wpierdalaj, jeśli nie twój interes
[03:24.06] Zajmij swoim życiem, gdy ciekawość wzrok zapuszcza
[03:26.76] Po nie swoich łóżkach, kurwa, kto się z kim gdzie puszcza?
[03:29.11] Jakby nie skakała kózka, to by miała całe nóżki
[03:31.56] I tak czyny wskażą słowa, które puste jak wydmuszki
[03:34.41] Nocą dryndasz do wróżki, martwisz o swoje zdrowie
[03:36.99] Psuje od głowy się ryba, a ty topisz w ognistej wodzie
[03:39.66] Szpital po narkozie, ledwo dźwigasz się z wózka
[03:42.28] I uświadamiasz kurwa, że wczoraj z alko runda
[03:44.67] Mogła fatality, brutality być paskudna w skutkach
[03:47.33] Esperal wersus wódka, do odwyku droga krótka
[03:49.42] Z banderolą trutka, spytaj się alkoholików
[03:52.28] Pierwsze łoi dużo drinków, potem wypierdala z rynku
[03:54.67] Pozdrowienia z meetingu, kiedyś jeszcze będzie czas
[03:57.04] A na razie pizda, gaz, grass, łycha ananas
[03:59.76] Pozdro Maz-Faz, RPK, JSP, WSM
[04:02.31] SCH, SGP, MF, LS, TWM
[04:05.36] SKWRN, TUR, Napalm Grupa
[04:07.48] HaDeS, Rytuał, do celu po trupach
[04:09.87] Boxer, MORO, Wowo, ZDR, NWS
[04:12.55] A ty jak siedzisz siedź, niepotrzebnie sprułaś się
[04:15.24] DCDT, Grubaz i Gondek to skrecze
[04:17.94] Podrapią tak, że się skręcisz jak precel
[04:20.10] Chcesz recepty na życie? Mam cię zmielić po stokroć?
[04:22.78] Nie wal z dupy, bądź prawilny, w kurwę wjeżdżaj na outro
[04:25.44] Blasku sławy dotknąć, żeby kurwa mieć groupies
[04:27.89] Goń się tam leszczu, ja i tak mam co tu ruszyć
[04:30.53] Wchodzę w balet, nie za karę, małolatki jak sardynki
[04:32.99] Wyławiane po kolei na te z parasolką drinki
[04:35.61] Trochę gubi Tinky Winky, wypierdala bawić w toro
[04:38.06] Sram w aftery pod pitolo, w tle z muzyką Radia Kolor
[04:40.75] Chłopaki przy krakersach folią wyklejali okna
[04:43.17] Melanż kurwa pod kranówę, nie raz odpierdoli korba
[04:45.92] Ty się plątaj, nieistotna twoja w temacie opinia
[04:48.35] I tak ona mi dynda, elo cymbał, chuj ci w migdał
[04:50.93] Riki-tiki narkotyki, lubisz dopierdolić turbo?
[04:53.33] Dam ci kurwa dobrą radę, zostaw to jebane gówno
[04:56.14] Od D do D do L
[04:58.50] To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
[05:01.21] Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
[05:03.61] Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
[05:06.82] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[05:08.93] Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
[05:11.50] Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
[05:14.19] Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
[05:17.38] Dalej kolej rzeczy
[05:19.56] Klamka zapadła
[05:24.60] Zero dwa dwa, od D do D do L
[05:27.84]
[00:22.71] Następnie wczesnym rankiem wrzucają to w lombardy
[00:25.44] Żarty się kończą, gdy na trzeźwo po odwyku
[00:27.88] Odbierają ze szpitala pozytywny wynik HIV-u
[00:30.56] Nie dotykaj narkotyków, bo cię kurwa zmiotą z planszy
[00:32.87] Ona za pięćdziesiąt złoty na rozporku ci zatańczy
[00:35.51] Hajsu nie wystarczy, fucha dobra jest do czasu
[00:38.04] Kiedyś kurwa się wprowadzi do willi koło lasu
[00:40.62] Przy wylocie z WWA, dzisiaj stanowczo zaprzeczy
[00:43.07] Jednak miasta struktura pchnie dalej kolej rzeczy
[00:45.71] Nie idzie się wyleczyć, ale jeśli masz szanse
[00:48.16] To łap je suko teraz, bo twe rokowania marne
[00:50.89] Od D do D do L, przekaz ciężki jak skurwysyn
[00:53.24] Nie wytykaj hipokryzji, no bo kurwa umiem liczyć
[00:55.99] No i summa summarum, finansowo na minusie
[00:58.56] To swoje już widziałem przy tym nie będąc w dupie
[01:00.96] Montujesz aferę, nie wiesz ile w plocie prawdy
[01:03.62] Zero dwa dwa - grząski teren, odpadają kontakty
[01:06.09] Gwiazdy to są na niebie, w chuju mam celebrytę
[01:08.78] Choć niejedna kurwa szlora patrzy po plakietach z VIP-em
[01:11.39] W dupie nosi trypel, okiem mierzy po kieszeniach
[01:13.71] Potem wydaje werdykty, taki pustaka schemat
[01:16.10] No i teraz masz dylemat, pierwsze zaufałeś szmacie
[01:18.82] Drugiej posmutniałeś, że jej się zsunęły gacie
[01:21.30] Mordo tyle w temacie, miękkie serce, twarda dupa
[01:23.67] Te rozrywki ci funduje rzeczywistość zepsuta
[01:26.23] Wielkie city kitra utarg - takie czasy, zero dwa dwa
[01:29.23] Nocą modlisz się do Boga, a prezenty masz od diabła
[01:31.86] Te wersy jak imadła, nogi opasają wnyki
[01:34.20] Nie kto inny, jak ty sam, sobie zapodajesz wstrzyki
[01:36.71] Riki-tiki to gówno, zacząć miałeś zbierać znaczki
[01:39.15] No trudno, dzień wcześniej cię powlekli za kratki
[01:41.80] Bo zważenia zagadki się podjęły polskie sądy
[01:44.55] Na wszystko paragrafy, a ty im odpalasz lonty
[01:46.93] I bądź tu kurwa mądry, nad wyraz uprzejmy
[01:49.37] To garbaty los pokaże ci szczerbate zęby
[01:52.22] Błędy ulicy, to się nie zmieni prędko
[01:54.73] Nie jeden ciężkie hajsy przepierdolił lekką ręką
[01:57.33] Nic nie mów kurwa, wiem to, bo znam od podszewki
[02:00.03] Spróbuj kolorować życie mając bezbarwne kredki
[02:02.41] Ty też go czujesz we krwi, ten pierdolony wirus
[02:04.95] Nie znajdziesz antidotum, cię podjebie od tyłu
[02:07.69] Tutaj nad wrogiem się zmiłuj, wsadzi ci w plecy kosę
[02:10.01] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[02:12.79] Od W do W do A, targa zasłony na oknach
[02:15.19] Od A do W do W, sytuacja odwrotna
[02:17.86] Wszystko bez sensu, ale nic bez znaczenia
[02:20.45] Jebać urojenia, jak wrażenia? Pozdrowienia
[02:23.40] Od D do D do L
[02:25.55] To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
[02:27.91] Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
[02:30.59] Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
[02:33.25] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[02:35.52] Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
[02:38.22] Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
[02:40.95] Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
[02:54.19] Wścieklizna miejska, kurwa klamka zapadła
[02:56.04] Taka prawda, miejska wścieklizna, zero dwa dwa
[02:58.69] Na barki targasz tu ciężary, miasto senne
[03:01.04] Kilogramy sok szarpnie, potem melanż to zdejmie
[03:03.45] Dożywotnio nie przejdzie, mostek, finisz, odblok
[03:06.50] Pierwsza w nocy trening, potem z buta wracasz pod blok
[03:09.20] Złotówa, centrum, go go, elo na barykadach
[03:11.25] Wkłada, leci na bałagan, potem szuka jej La Strada
[03:13.75] Od W do W do A, niepojęte, jak przez blender
[03:16.42] Przemielone ścieżki wstrętne, miasta kurwa jebać puentę
[03:18.84] Jebać tęczę, kij w komercję, stagowaną CS
[03:21.66] Kichawy nie wpierdalaj, jeśli nie twój interes
[03:24.06] Zajmij swoim życiem, gdy ciekawość wzrok zapuszcza
[03:26.76] Po nie swoich łóżkach, kurwa, kto się z kim gdzie puszcza?
[03:29.11] Jakby nie skakała kózka, to by miała całe nóżki
[03:31.56] I tak czyny wskażą słowa, które puste jak wydmuszki
[03:34.41] Nocą dryndasz do wróżki, martwisz o swoje zdrowie
[03:36.99] Psuje od głowy się ryba, a ty topisz w ognistej wodzie
[03:39.66] Szpital po narkozie, ledwo dźwigasz się z wózka
[03:42.28] I uświadamiasz kurwa, że wczoraj z alko runda
[03:44.67] Mogła fatality, brutality być paskudna w skutkach
[03:47.33] Esperal wersus wódka, do odwyku droga krótka
[03:49.42] Z banderolą trutka, spytaj się alkoholików
[03:52.28] Pierwsze łoi dużo drinków, potem wypierdala z rynku
[03:54.67] Pozdrowienia z meetingu, kiedyś jeszcze będzie czas
[03:57.04] A na razie pizda, gaz, grass, łycha ananas
[03:59.76] Pozdro Maz-Faz, RPK, JSP, WSM
[04:02.31] SCH, SGP, MF, LS, TWM
[04:05.36] SKWRN, TUR, Napalm Grupa
[04:07.48] HaDeS, Rytuał, do celu po trupach
[04:09.87] Boxer, MORO, Wowo, ZDR, NWS
[04:12.55] A ty jak siedzisz siedź, niepotrzebnie sprułaś się
[04:15.24] DCDT, Grubaz i Gondek to skrecze
[04:17.94] Podrapią tak, że się skręcisz jak precel
[04:20.10] Chcesz recepty na życie? Mam cię zmielić po stokroć?
[04:22.78] Nie wal z dupy, bądź prawilny, w kurwę wjeżdżaj na outro
[04:25.44] Blasku sławy dotknąć, żeby kurwa mieć groupies
[04:27.89] Goń się tam leszczu, ja i tak mam co tu ruszyć
[04:30.53] Wchodzę w balet, nie za karę, małolatki jak sardynki
[04:32.99] Wyławiane po kolei na te z parasolką drinki
[04:35.61] Trochę gubi Tinky Winky, wypierdala bawić w toro
[04:38.06] Sram w aftery pod pitolo, w tle z muzyką Radia Kolor
[04:40.75] Chłopaki przy krakersach folią wyklejali okna
[04:43.17] Melanż kurwa pod kranówę, nie raz odpierdoli korba
[04:45.92] Ty się plątaj, nieistotna twoja w temacie opinia
[04:48.35] I tak ona mi dynda, elo cymbał, chuj ci w migdał
[04:50.93] Riki-tiki narkotyki, lubisz dopierdolić turbo?
[04:53.33] Dam ci kurwa dobrą radę, zostaw to jebane gówno
[04:56.14] Od D do D do L
[04:58.50] To nie jest wieś gdzie dzieci głaszczą
[05:01.21] Zero dwa dwa, grząski teren odpadają kontakty
[05:03.61] Awantury krwawe, dziewczyny rozebrane
[05:06.82] Temperaturę wrzenia będziesz studził zimnym potem
[05:08.93] Wiesz co jest grane, jesteś swego losu panem
[05:11.50] Kontroluj chłopino nerwy co by się nie działo
[05:14.19] Każda struktura, pchnie dalej kolej rzeczy
[05:17.38] Dalej kolej rzeczy
[05:19.56] Klamka zapadła
[05:24.60] Zero dwa dwa, od D do D do L
[05:27.84]